Zamknij

Czwarta fala już tu jest. „W szczycie nawet kilkanaście tysięcy zachorowań dziennie”

17.09.2021 12:53
Czwarta fala koronawirusa w Polsce
fot. Łukasz Solski/East News

To początek czwartej fali, która potrwa przynajmniej dwa miesiące – uważa prof. Krzysztof Tomasiewicz. Przewiduje tysiące zachorowań dziennie. Natomiast wiceminister Waldemar Kraska ostrzega, że czwarta fala już jest w Polsce i zapewnia, że jesteśmy na nią przygotowani. Wciąż apeluje jednak, by się szczepić.

– Patrząc jak przybywa zachorowań i wszystko się rozpędza to obawiam się, że kilka tysięcy zachorowań dziennie w ciągu najbliższego miesiąca jest prawie pewne, a kilkanaście tysięcy zachorowań w szczycie to nie są wartości nierealne. Czwarta fala, która w tej chwili się zaczyna, na pewno potrwa przynajmniej dwa miesiące – powiedział w rozmowie z PAP prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych w SPSK 1 w Lublinie. Według wiceministra zdrowia Waldemara Kraski, to szczepienia są najważniejszą bronią przed koronawirusem i to one mogą zminimalizować czwartą falę.

Pacjentów przybywa, są w ciężkim stanie

Prof. Tomasiewicz odniósł się do aktualnych statystyk podanych przez Ministerstwo Zdrowia. Wynika z nich, że w Polsce coraz szybciej przybywa nowych przypadków zakażenia koronawirusem. – Ostatnie półtora tygodnia to jest jakaś nawałnica pacjentów i to w naprawdę ciężkim stanie. Mam wrażenie, że zatoczyliśmy duże koło i wróciliśmy do sytuacji, kiedy pacjenci trafiają do szpitala na późnym etapie i wymagają intensywnej terapii – powiedział specjalista.

Zdaniem prof. Tomasiewicza, dzieje się tak dlatego, że chorzy do ostatniej chwili leczą się sami w domu. – Każdy do końca uważa, że to nie COVID-19, a widoczne objawy to tylko przeziębienie. Dopiero jak jest bardzo źle, pacjent wzywa karetkę i przyjeżdża do szpitala – wyjaśnił lekarz. Półtora roku od rozpoczęcia pandemii wiele osób bardziej obawia się o samopoczucie innych niż o własne zdrowie. – Wiele osób myśli w kategoriach: „Nie będę robił badań, bo jak wyjdzie COVID-19, to wszyscy wokół będą w kwarantannie”. Dla nas to argument niepoważny, ale musimy brać pod uwagę, że część pacjentów myśli takimi kategoriami – tłumaczy profesor.

Ponad 90 proc. pacjentów OIOM to niezaszczepieni

W kierowanej przez prof. Krzysztofa Tomasiewicza Klinice Chorób Zakaźnych SPSK1 w Lublinie przebywało w czwartek (16.09.2021 r.) 28 pacjentów zakażonych wirusem SARS-CoV-2, a osiem łóżek było wolnych. Na intensywnej terapii zajęte było wszystkie dziewięć łóżek. Jak poinformował prof. Tomasiewicz, zaledwie 2-5 proc. jego pacjentów zajmujących łóżka przeznaczone dla chorych na COVID-19 to osoby zaszczepione.

– Praktycznie wszystkie osoby, które mamy w tej chwili w klinice, poza trzema, są to osoby niezaszczepione. Niezaszczepione są praktycznie wszystkie osoby w ciężkim stanie, które wymagają tlenoterapii wysokoprzepływowej, albo podłączenia do respiratora – powiedział specjalista.

Jesteśmy przygotowani na czwartą falę, ale trzeba się szczepić

W naszym kraju czwarta fala epidemii koronawirusa już jest – mówił w Sejmie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Odpowiadał też na pytania posłów o stan przygotowań służby zdrowia do ewentualnej czwartej fali pandemii SARS-CoV-2 i ocenił, że „wszystkie nasze przygotowania, które czyniliśmy praktycznie po zakończeniu poprzedniej, już działają”. Wyjaśniał też, że najważniejszą bronią w walce z koronawirusem w czwartej fali są szczepienia.

– Eksperci sugerują, że aby ta odporność populacyjna była na dobrym poziomie to trzeba zaszczepić ok. 80 proc. społeczeństwa. Szczególnie, że wariant Delta, który w tej chwili w 100 proc. dominuje w naszym kraju, jest zdecydowanie bardziej zakaźny – ocenił Kraska.
– Z informacji, które codziennie przekazujemy o wzroście liczby nowych zakażeń, wynika, że wzrosty zachorowań tydzień do tygodnia, to ok. 50 proc., czyli bardzo duże. Mam nadzieję, że to skłoni Polaków do tego, aby jednak się zaszczepić – wyraził nadzieję minister.

Z kolei prof. Tomasiewicz z Lublina, zapytany przez PAP o  skuteczność szczepień powołał się na przykład Japonii, w której odsetek ofiar śmiertelnych koronawirusa spadł. – W tych krajach, gdzie jest wysoki odsetek zaszczepionych osób, różnice są kolosalne. Ekstremalnym przykładem jest Japonia, gdzie śmiertelność w ciągu ostatnich 28 dni była na poziomie 0,03 proc. w stosunku do liczby zdiagnozowanych przypadków, podczas gdy wcześniej była zbliżona do 2 proc. – powiedział prof. Tomasiewicz. Dodał, że podobnie jest w Izraelu, gdzie po wprowadzeniu masowej akcji szczepień odsetek zgonów spadł z 2 proc. do 0,2-0,3 proc. – To pokazuje istotę szczepionki, czyli ochronę przed ciężkim covidem i przed zgonem – zapewnił ekspert. I wyjaśnił, że szczepionka nie zapewnia stuprocentowej ochrony przed zakażeniem, ale zmniejsza ryzyko ciężkich powikłań i śmierci.

Źródło: PAP/Piotr Nowak/Iwona Żurek