Co wiemy o koronawirusie? 6 najważniejszych ustaleń

16.06.2020
Aktualizacja: 16.06.2020 08:41
Koronawirus co o nim wiemy
fot. Shutterstock

Co wiemy o koronawirusie po prawie pół roku od pojawienia się pierwszych zdiagnozowanych przypadków choroby? Nadal niewiele. Naukowcy wciąż próbują rozgryźć ten patogen i szukają skutecznych sposobów na walkę z nim.

Koronawirus SARS-CoV-2 okazał się groźniejszy niż to ocenialiśmy pod koniec 2019 r. Wtedy większości osób wydawało się, że przypadki zachorowań na COVID-19 dotyczą tylko kilku krajów azjatyckich i że wirus ten nie przedostanie się do Europy. Niestety żyliśmy w złudnym poczuciu bezpieczeństwa. Na całym świecie koronawirusa SARS-CoV-2 zdiagnozowano już u 8 034 461 osób, nie żyje 436 899 osób (dane na 16.06.2020). Przy czym wszyscy eksperci podkreślają, że te liczby są znacznie zaniżone. Nadal niewiele wiemy o tym wirusie, ale kilka rzeczy udało się naukowcom potwierdzić. Poniżej kilka najważniejszych informacji.

  1. Wirus SARS-CoV-2 przenosi się głównie drogą kropelkową. Podczas mówienia, kaszlu, kichania z ust chorego wydostają się aerozole, na których znajdują się te patogeny. Są one wdychane przez stojące obok chorego osoby (o ile ani on, ani one nie mają maseczek). Ryzyko zakażenia rośnie też, gdy przebywamy w zamkniętym pomieszczeniu z osobą chorą – patogen wraz z wydychanymi aerozolami może utrzymywać się przez jakiś czas w powietrzu. Co istotne, podczas śpiewania czy głośnego mówienia wydalanych jest o wiele więcej kropelek i rośnie ryzyko infekcji. To dlatego najbardziej narażeni jesteśmy na zarażenie się tym patogenem w dużych skupiskach ludzkich, np. sklepach, kościołach czy restauracjach.
  2. Osoby zarażone koronawirusem SARS-CoV-2 najbardziej zarażają tuż przed wystąpieniem pierwszych objawów choroby. To wtedy najwięcej wirusów jest w nosogardzieli osoby chorej. Niestety aż 80 proc. osób nie ma żadnych objawów choroby lub objawy te są bardzo niespecyficzne (np. zapalenie spojówek, biegunka). Mitem jest teza, że wszystkie osoby zarażone SARS-CoV-2 mają problemy z oddychaniem, gorączkę czy kaszel.
  3. Osoby zarażone nie przenoszą wirusa równomiernie. Początkowo uważano, że wszyscy zarażeni zarażają innych w podobnym stopniu. Niestety okazało się wiele różnych ognisk epidemii wybuchało od jednej lub zaledwie kilku wysoce zakaźnych osób, tzw. superroznosicieli.
  4. Aż 80 proc. zarażonych osób infekcja wywołana przez koronawirusa przebiega w sposób dość łagodny, a nawet bezobjawowy. U pozostałych osób choroba ma ciężki przebieg, może prowadzić do uszkodzenia wielu narządów wewnętrznych (m.in. płuc, serca, nerek, wątroby, żołądka, jelit), mogą pojawić się zaburzenia neurologiczne, zwiększa się ryzyko zakrzepicy. Chorzy nawet, gdy wyzdrowieją, potrzebują co najmniej kilku tygodni na dojście do siebie, ale z powikłaniami po chorobie mogą się borykać przez dłuższy czas.
  5. Dzieci o wiele rzadziej zarażają się koronawirusem (lub przechodzą tę chorobę bezobjawowo). Analiza danych ilościowych pokazuje, że wśród 12-latków infekcja jest znacznie mniej powszechna, a wirus jest znaczne rzadziej przez nich przenoszony niż przez dorosłych. Rola dzieci w dystrybucji tego wirusa jest więc marginalna. Jednak u niektórych dzieci koronawirus może wywołać niebezpieczną chorobę Kawasakiego. Dlaczego? Tego jeszcze nie wiadomo.
  6. Pandemia i konieczna z nią izolacja społeczna wpłynęła na stan psychiczny wielu osób, zwłaszcza młodych ludzi. Wzrosła liczba osób, u których pojawiły się objawy depresji, stany lękowe, czy inne zaburzenia psychiczne. Wzrosła też liczba osób sięgających po alkohol oraz inne używki, a co za tym idzie jest o wiele więcej przypadków przemocy domowej.

Czego nie wiemy? Przez blisko pół roku, jakie minęło od ujawnienia pierwszych przypadków koronawirusa w Wuhan, nadal nie wiemy, jakie leki mogą być pomocne w leczeniu COVID-19, nie wiemy, czy szczepionki, nad którymi pracują naukowcy będą skuteczne. Tych niewiadomych jest bardzo wiele.

Źródło: PAP/ Der Spigiel