Zamknij

COVID-19 u kotów powoduje nowe mutacje wirusa? Ważne odkrycie

04.03.2022 12:11
Koronawirus u kotów: czy powoduje mutacje?
fot. Shutterstock

Ofiarami koronawirusa są też koty domowe. Naukowcy sprawdzili, jak wirus SARS-CoV-2 mutuje w organizmach zwierząt. Czy zdolność koronawirusa do przeskakiwania z jednego gatunku na drugi może wywoływać niebezpieczne mutacje?

Na zakażenie koronawirusem narażeni są nie tylko ludzie, ale i koty. Zwykle infekcja u zwierząt jest łagodna i ustępuje samoistnie po 3-4 dniach, jednak w przypadku niektórych kotów może doprowadzić do niebezpiecznych uszkodzeń płuc. Koty mogą zarazić się koronawirusem od człowieka, jednak nie działa to w drugą stronę. Zwierzęta mogą jedynie zarażać się między sobą.

Czy przejście wirusa z człowieka na kota prowadzi do groźnych mutacji?

Według najnowszych ustaleń transmisja międzygatunkowa nie powoduje powstawania w SARS-CoV-2 znaczących mutacji. Potwierdza to badanie naukowców  ze Szkoły Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Pensylwanii i Perelman School of Medicine, które dotyczy pierwszego zidentyfikowanego w USA przypadku kota domowego, zarażonego odmianą delta SARS-CoV-2 (dokładnie linią AY.3.) po kontakcie z właścicielem. Porównanie uzyskanej sekwencji z medyczną bazą danych pokazało, że wirus kota nie różnił się niczym szczególnym od SARS-CoV-2 krążącego w tym czasie wśród ludzi.

SARS-CoV-2 ma niewiarygodnie szeroki zakres żywicieli

Pierwsze przypadki zakażenia koronawirusem u ludzi odnotowano w 2019 roku. W ciągu dwóch lat zidentyfikowano również przypadki wirusa u wielu gatunków zwierząt (dzikich i domowych). Na początku odkrycia te doprowadziły do obaw, że takie międzygatunkowe mogą prowadzić do nowych mutacji, skutkujących powstawaniem jeszcze groźniejszych wariantów.

Jak podkreśla dr weterynarii Elizabeth Lennon, główna autorka pracy – SARS-CoV-2 ma naprawdę niewiarygodnie szeroki zakres żywicieli. To oznacza, że musimy bacznie obserwować, jak rozwija się sytuacja u innych gatunków zwierząt, aby niczego niepokojącego nie przeoczyć – dodaje.

Badaczka wyjaśnia, że nie wszystkie warianty SARS-CoV-2 są w równym stopniu zdolne do infekowania szerokiej gamy żywicieli. Na przykład oryginalny szczep z Wuhan nie był w stanie naturalnie zakażać myszy, podczas gdy kolejne warianty uzyskały tę umiejętność.

– Naszym głównym wnioskiem jest to, że kolejne pojawiające się na świecie warianty koronawirusa utrzymują nabytą w pewnym momencie zdolność do zarażania wielu różnych gatunków – mówi Lennon.

Chociaż ten konkretny przypadek nie budzi niepokoju naukowców, to zamierzają oni kontynuować śledzenie przebiegu pandemii w populacji kotów domowych, aby móc w porę reagować na ewentualne zagrożenie.

Źródło: PAP/Katarzyna Czechowicz