COVID-19: stan zdrowia pacjenta potrafi pogorszyć się w ciągu pół godziny

20.04.2020
Aktualizacja: 20.04.2020 20:24
COVID-19: choroba rozwija się bardzo szybko.
fot. Shutterstock

W miarę rozprzestrzeniania się nowego koronawirusa lekarze widzą wzorzec, który odzwierciedla  sposób, w jaki ludzie reagują na COVID-19. Według nich objawy koronawirusa mogą ulec poprawie, zanim się nasilą,  również pogorszenie stanu zdrowia może nastąpić bardzo szybko. Czasami to kwestia kilku, kilkunastu minut. 

Koronawirus: stan pacjenta może się pogorszyć bardzo szybko

Początkowo, ludzie doświadczają łagodnych objawów, takich jak lekki kaszel lub ból głowy. Po około tygodnia objawy te mogą nasilić się po wizycie na izbę przyjęć. Pacjentom chorym na COVID-19 często wydają się, że dobrze radzą sobie z chorobą, ale do czasu. Gdy mija 5 do 7 dni ich stan zaczyna się pogarszać, a następnie rozwijają się niewydolność oddechowa. To scenariusz, o którym mówi wielu lekarzy, pracujących na OIOM.

W miarę rozprzestrzeniania się nowego koronawirusa lekarze dostrzegają wzór w reakcji pacjentów na zarażenie się koronawirusem. Na początku zwykle doświadczają tzw. mniejszych dolegliwości, takich jak ból głowy, lekki kaszel i lekka gorączka, przez około tydzień. W drugim tygodniu ich stan albo się poprawia, albo nagle pogarsza.

Michelle Gong, dyrektor ds. badań krytycznej opieki medycznej w Montefiore Medical Center, powiedziała, że wiele osób, które zachorowały na COVID-19, czuje się dobrze przez tydzień – a nawet wydaje się, że poprawia się – a potem „krach”. Choroba postępuje nagle. Mówił o tym również dr Paweł Kukiz-Szczuciński, jeden z lekarzy polskiej misji medycznej w Lombardii. – Pacjent z COVID-19 może być w dobrym stanie, a w ciągu godziny jego stan może się tak pogorszyć, że konieczne jest stosowanie respiratora. Dotyka to również ludzi młodych.

Podobnych wypowiedzi ekspertów z całego świata jest więcej. Dr Christopher Ohl, ekspert od chorób zakaźnych w Karolinie Północnej, powiedział w rozmowie z NBC, że sam widział, jak pacjenci deklarowali, że czują się lepiej, a następnie w ciągu 20 do 24 godzin pojawia się gorączka, silne zmęczenie, kaszel i duszność. Ich stan dramatycznie szybko się pogarszał.

Dr Joshua Denson, lekarz z Nowego Orleanu w rozmowie z NBC News zaznaczył, że na podstawie 15 do 20% pacjentów z COVID-19, których leczył, może stwierdzić, że pierwsza faza choroby była jak „powolne oparzenie”.
Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom stwierdziło, że istnieją dowody na to, że pacjenci odczuwają pogorszenie stanu klinicznego w drugim tygodniu choroby. Badanie opublikowane w „The Lancet” pod koniec stycznia wykazało, że u ponad połowy pacjentów duszność wystąpiła po około tygodnia choroby. Jest to znane jako katastrofa drugiego tygodnia.

Ten nagły spadek jest bardziej prawdopodobny wśród osób starszych i tych, którzy mają choroby współistniejące, ale specjaliści podkreślają, że zdarza się to też wśród zdrowych ludzi po czterdziestce. W przeciwieństwie do osób z zapaleniem płuc lub zespołem ostrej niewydolności oddechowej, osoby z COVID-19 często nie doświadczają niewydolności oddechowej w pierwszych dniach hospitalizacji. Według lekarzy w przypadku tej choroby częściej występuje zatrzymanie krążenia, co może mieć związek z chorobami podstawowymi.

Źródło: Business Insider, swiatlekarza.pl