"Mgła mózgowa" po COVID-19 może wynikać ze stresu. To dobra wiadomość

07.10.2020 11:42
COVID-19
fot. Shutterstock

"Mgła mózgowa", uznawana za groźne powikłanie neurologiczne COVID-19, może być objawem zaburzenia na tle nerwowym. Dobra wiadomość jest taka, że to się leczy.

"Mgła mózgowa" to zamglenie umysłu, objawiające się problemami z koncentracją, pamięcią, trudnościami poznawczymi. Lekarze od jakiegoś czasu ostrzegają, że "mgła mózgowa" to tzw. długi ogon COVID-19. Możliwe jednak, że to skutek stresu, a nie niszczycielskiego działania koronawirusa. A to zdecydowanie lepszy scenariusz.

COVID-19: powikłania neurologiczne

COVID-19 sieje spustoszenie w organizmie. Atakuje nie tylko płuca, jak pierwotnie podejrzewano, ale także mózg, serce, nerki, a nawet skórę. Ozdrowieńcy często skarżą się na długofalowe skutki choroby: przewlekłe zmęczenie, zadyszkę, zaburzenia snu, trudności z koncentracją. Niektórzy boją się, że infekcja trwale uszkodziła ich mózg, ale naukowcy uspokajają, że niekoniecznie musi tak być.

Zgodnie z wynikami najnowszej analizy, „mgła mózgowa” i inne objawy neurologiczne po COVID-19 mogą być spowodowane zespołem stresu pourazowego (PTSD) - zaburzeniem na tle nerwowym, obserwowanym w przeszłości podczas epidemii SARS i MERS.

Do takich wniosków doszli prof. Andrew Levine z David Geffen School of Medicine na UCLA i Erin Kaseda z Rosalind Franklin University of Medicine and Science w Chicago, którzy prześledzili historię medyczną ozdrowieńców z wcześniejszych epidemii koronawirusów. Wnioski opublikowali w "The Clinical Neuropsychologist".

COVID-19: zespół stresu pourazowego

Zespół stresu pourazowego (PTSD) to zaburzenie lękowe, które po miesiącu od traumatycznego wydarzenia rozwija się u ok. 15 proc. osób narażonych na działanie stresora. Takim stresorem może być sytuacja bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia, śmierć bliskiej osoby albo na przykład wypadek, którego byliśmy świadkiem, nawet jeśli ofiarą była zupełnie nam obca osoba.

Zespół stresu pourazowego to "błąd w przetwarzaniu informacji". Jeśli wspomnienia zapisały się w formie nieprzetworzonej przez świadomą, narracyjną część mózgu, to proces wracania do równowagi psychicznej zostaje zaburzony.

Objawy zespołu stresu pourazowego (PTSD):

  • nieustanne wracanie myślami do traumatycznej sytuacji;
  • koszmary senne;
  • przebłyski dysocjacyjne (z ang. flashback);
  • unikanie sytuacji przypominających nam o traumatycznym wydarzeniu;
  • reagowanie lękiem na samo wspomnienie o danej sytuacji;
  • podminowanie, drażliwość, czujność;
  • obniżenie funkcji poznawczych, problemy z koncentracją, zmęczenie.

- Warto uświadomić neuropsychologom, że zespół stresu pourazowego to coś, co warto wziąć pod uwagę, oceniając uporczywe trudności poznawcze i emocjonalne wśród osób, które przeżyły COVID-19 - powiedział prof. Levine.

Choć diagnoza PTSD po COVID-19 może nie brzmieć jak dobre wieści ("co jeszcze!"), to wbrew pozorom jest to dobra wiadomość. PTSD można bowiem leczyć, w przeciwieństwie do ciężkich powikłań neurologicznych po infekcjach wirusowych.

W leczeniu PTSD przeważnie stosowana jest farmakoterapia i psychoterapia. Z nowych metod leczenia PTSD dobre wyniki daje wykorzystanie wirtualnej rzeczywistości i terapia EMDR (z ang. Desensitization Eye Movement i Reprocessing).

Źródło: news-medical.net