Burza cytokinowa – czy to z jej powodu umierają osoby zarażone koronawirusem?

10.04.2020
Aktualizacja: 05.11.2020 19:22
Burza cytokinowa zabija młodych zarażonych koronawirusem?
fot. Shutterstock

U większości chorych infekcja wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2 ma łagodny lub nawet bezobjawowy przebieg. Niestety u około 5 proc. pacjentów przebieg choroby COVID-19 jest bardzo ciężki, nierzadko kończący się śmiercią. Nagłe pogorszenie stanu zdrowia, zwłaszcza u pacjentów młodych, nie chorujących na inne choroby, zaskakuje nawet najbardziej doświadczonych lekarzy. 

Przyczyną jest tzw. burza cytokinowa, powodowana nadmierną reakcją układu immunologicznego, której nie da się przewidzieć. Specjaliści nie znają czynników predysponujących do takich reakcji, być może odpowiedzi należy szukać w uwarunkowaniach genetycznych. 

Burza cytokinowa – co to znaczy?

Burza cytokinowa to nadmierna reakcja układu odpornościowego na kontakt z patogenem, np. wirusem lub bakterią. W efekcie następuje wydzielanie cytokin, czyli białek wpływających na wzrost, namnażanie się i pobudzenie komórek biorących udział w odpowiedzi immunologicznej organizmu. Jeśli wydzielanie cytokin jest zbyt gwałtowne i długotrwałe... pojawia się zjawisko tzw. burzy cytokinowej. Jest to ogólnoustrojowa, bardzo niebezpieczna reakcja układu immunologicznego.

Dlaczego? Teoretycznie, im silniejsza jest odpowiedź układu odpornościowego, tym większa szansa na pokonanie infekcji i powrót do zdrowia. Pod warunkiem, że gdy organizm pokona "wroga", układ odpornościowy stopniowo będzie się wyciszał. Niestety u niektórych osób układ immunologiczny nadal "szaleje" i uwalnia cytokiny, które utrzymują ciało w stanie ciągłego, wyczerpującego boju. W efekcie komórki odpornościowe atakują narządy wewnętrzne

Jaki wpływ na przebieg choroby COVID-19 ma burza cytokinowa?

Zdaniem dr Pawła Grzesiowskiego ogromny. – Sam wirus nie niszczy płuc. On jedynie inicjuje silny stan zapalny, na który reaguje organizm chorego. W płucach chorego rozwija się wtedy burza naszych cytokin i to one je niszczą, nie wirus – tłumaczył dziennikarzom PAP dr Paweł Grzesiowski, wykładowca Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń. I dodaje: – Na tym etapie może pomóc jedynie leczenie zdolne zatrzymać tę nadmierną reakcję, na przykład blokery interleukiny 6, stosowane wcześniej w chorobach autoimmunologicznych. 

Zobacz takżeLek na koronawirusa to ibuprofen?

Takie leczenie jest testowane w kilku ośrodkach w Polsce, m.in. przez zespół prof. Krzysztofa Simona w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu. Jego zdaniem, bloker interleukiny 6 jest obecnie jedynym lekiem, który może (ale nie musi!) zatrzymać ten gwałtowny wysiew cytokin, które niszczą płuca chorego. Wciąż trwają badania, mające na celu sprawdzenie, czy ten lek naprawdę działa. Jednak lekarze nie mają czasu czekać na ich wyniki. 

Im szybciej bowiem lekarze zorientują się, że w organizmie chorego na miejsce burza cytokinowa (może się ona pojawić kilka dni po pierwszych objawach infekcji) i zastosują leczenie, tym większe prawdopodobieństwo, że pacjent przeżyje. 
Naukowcy uważają, że nadreaktywną odpowiedź układu odpornościowego uspokajają również leki stosowane w leczeniu malarii oraz kortykosteroidy. Nie są to jednak idealne leki, bo osłabiają one układ odpornościowy chorego i tym samym narażają go na ataki innych patogenów. 

Dlaczego burza cytokinowa jest tak groźna dla chorych?

Nadprodukcja cytokin oraz komórek odpornościowych ma swoje fatalne w skutkach konsekwencje. Wzrasta tętno, wzrasta temperatura ciała, spada ciśnienie krwi, uszkodzeniu ulegają płuca (może się w nich gromadzić płyn), a także inne narządy wewnętrzne, np. serce, wątroba. Chory jest obrzęknięty, wyczerpany, może mieć nudności. To w konsekwencji może prowadzić do jego śmierci. W tych przypadkach przyczyną tragedii nie jest wirus, ale reakcja własnego układu odpornościowego. 
Zjawisko burzy cytokinowej może pojawić się u osób w każdym wieku, choć najczęściej są to jednak osoby młode, które mają silny układ odpornościowy. To by tłumaczyło, dlaczego zdrowi młodzi ludzie tak licznie umierali podczas pandemii hiszpanki w 1918 r., a ostatnio podczas epidemii SARS, MERS i A/H1N1. Jednak nadmierna reakcja cytokin może być również powikłaniem różnych chorób autoimmunologicznych.

Zobacz także

Źródło: PAP/ Reuters