Zamknij

Prawdziwa fala brytyjskiego wirusa nadejdzie w marcu

08.02.2021
Aktualizacja: 08.02.2021 11:59
Brytyjski wariant wirusa
fot. Shutterstock

Obecnie brytyjski wariant koronawirusa wydaje się najgroźniejszy. Ryzyko zgonu na brytyjski wariant koronawirusa jest o 35 proc. wyższe niż w przypadku innych szczepów. Naukowcy spodziewają się, że w marcu brytyjski wirus zdominuje świat.

  • W marcu świat zdominuje brytyjski wariant wirusa.
  • Wirus B.1.1.7. Obostrzenia nie są wystarczające dla nowej mutacji.

Czeka nas fala brytyjskiego wirusa

Odkryty po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii tzw. wariant B.1.1.7. koronawirusa szybko rozprzestrzenia się w Stanach Zjednoczonych. Liczba jego przypadków podwaja się co około 10 dni - wynika z danych kalifornijskiego Instytutu Badawczego Scripps (SRI) w La Jolla.

Tymczasem francuscy naukowcy również przestrzegają przed falą zakażeń brytyjskim wariantem koronawirusa. Ma ona rozpocząć się już w marcu.

Opublikowane w niedzielę badanie SRI potwierdza prognozę amerykańskich Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), że jeśli tempo rozprzestrzeniania się B.1.1.7. będzie w USA podobne jak w Wielkiej Brytanii, to do marca może zdominować wszystkie przypadki COVID-19.

- Nic w naszym artykule nie jest zaskakujące, ale ludzie muszą to zobaczyć - ocenił współautor badania, wirusolog SRI dr Kristian Andersen, na którego powołuje się "The New York Times". Zespół Andersena oszacował, że stopień rozprzestrzeniania B.1.1.7 w Stanach Zjednoczonych jest o 30 do 40 procent wyższy niż w przypadku bardziej powszechnych wariantów. Może się jeszcze nasilić, gdy napłynie więcej danych. Gwałtowny wzrost zaobserwowano już innych krajach, w tym w Irlandii, Portugalii i Jordanii.

- Analizując 212 amerykańskich genomów B.1.1.7., zespół doktora Andersena doszedł do wniosku, że wariant najprawdopodobniej po raz pierwszy dotarł do Stanów Zjednoczonych pod koniec listopada, na miesiąc przed jego wykryciem – napisano w nowojorskiej gazecie.

Kiedy CDC zleciły firmie przeprowadzającej testy laboratoryjne Helix zbadanie próbek COVID-19 pod kątem B.1.1.7., to okazało się, że w jednym na trzy przeprowadzone testy wynik mógł być negatywny. Zdaniem naukowców, wariant B.1.1.7. może w USA stanowić już 1 do 2 proc. wszystkich przypadków wirusa. "B.1.1.7 jest tak zaraźliwy, że należy traktować go poważnie. Środki stosowane wobec innych wariantów, mogą nie wystarczyć, aby powstrzymać B.1.1.7. Więcej przypadków w Stanach Zjednoczonych oznaczałoby więcej hospitalizacji, potencjalnie obciążając szpitale, które dopiero teraz odetchnęły po rekordowo dużej liczbie pacjentów przyjmowanych w zeszłym miesiącu" - odnotował "NYT".

Jak dodał, w środę londyńska Szkoła Higieny i Medycyny Tropikalnej (London School of Hygiene and Tropical Medicine) opublikowała badanie sugerujące, że ryzyko zgonu na B.1.1.7. jest o 35 proc. wyższe niż w przypadku innych wariantów koronawirusa. "Zmniejszenie (przypadków) B.1.1.7. obniży ryzyko, że wariant przekształci się w coś jeszcze gorszego. W Wielkiej Brytanii naukowcy odkryli już próbki B.1.1.7., które wytworzyły nową mutację mogącą zmniejszyć skuteczność szczepionek" - czytamy w nowojorskim dzienniku.

Największy niepokój budzi obecnie brytyjski wirus

O fali zakażeń brytyjskim wariantem koronawirusa alarmują również francuscy badacze. Modelowanie epidemii koronawirusa, przeprowadzone przez dwóch naukowców z Lille, pokazuje, że wariant brytyjski patogenu może stać się dominujący we Francji od marca. "Mutacja brytyjska stanie się dominująca we Francji około 1 marca" - oświadczył prof. Arnaud Fontanet na łamach "Journal du Dimanche".

- Zauważyliśmy, że wszystkie podjęte środki i obostrzenia ograniczają rozprzestrzenianie się starej mutacji COVID-19. Nie są jednak wystarczające dla nowej mutacji, która zyskuje przewagę ze wzrostem na poziomie około 60 proc. tygodniowo - twierdzi z kolei prof. Philippe Amouyel z Uniwersytetu w Lille.

Naukowiec zaleca noszenie masek kategorii 1 i masek chirurgicznych, a także przedłużenie godziny policyjnej w weekendy, co pozwoli "zmniejszyć transmisję w kręgach prywatnych, które pozostają podstawowym źródłem zakażeń".

Źródło: PAP oraz The New York Times