Bezobjawowi chorzy z COVID-19 bardzo utrudniają walkę z z koronawirusem

16.06.2020
Aktualizacja: 16.06.2020 11:42
Bezobjawowi utrudniają walkę z koronawirusem
fot. Shutterstock

Bezobjawowe przypadki infekcji COVID-19 bardzo utrudniają wygaszanie ognisk pandemii. Takie osoby stanowią niebezpieczeństwo dla innych, ale i dla samych siebie... Nie zdają sobie bowiem sprawy z tego, że w ich organizmach wirus też sieje spustoszenie. 

Naukowcy na całym świecie analizują drogę zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 okazuje się, że bezobjawowe przypadki zachorowań na COVID-19 bardzo utrudniają walkę z tym patogenem i gaszenie ognisk epidemii. Właściwie tylko wykonywanie testów na masową skalę i powszechne, ścisłe monitorowanie kontaktów, może przerwać ten łańcuch zakażeń.

To wniosek naukowców ze Scripps Research Institute, którzy opublikowali wyniki swojej analizy w czasopiśmie "Annals of Internal Medicine".

– Ten niewidoczny sposób rozprzestrzeniania się wirusa sprawia, że jego opanowanie staje się większym wyzwaniem – uważa Eric Topol, jeden z autorów wspominanej analizy. I dodaje: – Nasz przegląd danych potwierdza potrzebę szeroko zakrojonych testów. Przy tak dużej liczbie bezobjawowych przypadków sieć testów musimy zarzucić bardzo szeroko, w innym przypadku wirus będzie w stanie nam się wymykać.

Naukowcy przeanalizowali dane 16 zamkniętych grup zarażonych, m.in. na statkach wycieczkowych, w domach opieki oraz zakładach karnych.

– W każdej takiej grupie było bardzo dużo przypadków bezobjawowych, czyli osób, które nie miały żadnych objawów choroby, choć były zarażone. Na przykład wśród około 3000 więźniów zarażonych koronawirusem SARS-CoV-2, aż 96 proc. nie miało żadnych objawów – podaje Daniel Oran, współautor badania.

Z analizy wynika również, że bezobjawowi nosiciele wirusa mogą zarażać dłużej niż 14 dni (niektóre badania mówią nawet o 21 dniach). Zaobserwowana u nich wiremia (obecność mogących się rozmnażać wirusów) nie różni się niczym od tej obserwowanej u osób z objawami choroby. Co istotne, okazuje się, że bezobjawowe przechodzenie choroby nie oznacza braku powikłań po COVID-19. Na przykład wyniki badań płuc za pomocą tomografii komputerowej wykazały nieprawidłowości u 54 z 76 bezobjawowych chorych ze statku wycieczkowego Diamond Princess. Zmiany te nie dały widocznych objawów klinicznych, ale sama ich obecność świadczy o tym, że koronawirus może niszczyć też narządy wewnętrzne osób przechodzących chorobę bezobjawow.

Badacze poruszyli jeszcze jedną ważną kwestię: noszenie maseczek. Ich zdaniem, zasłanianie ust i nosa ma ogromne znaczenie w walce z koronawirusem.

Źródło: Annals of Internal Medicine/ CNN