Bańka społeczna to prywatny schron w czasie epidemii. Kto jest w twojej?

19.05.2020
Aktualizacja: 19.05.2020 14:14
Bańka społeczna to nasze najbliższe otoczenie
fot. Shutterstock

"Bańka społeczna" to termin, który coraz częściej pojawia się w dyskusji na temat łagodzenia obostrzeń związanych z pandemią. Co to jest "bańka społeczna"?

"Czy wasze dzieci wróciły już do przedszkola? Ciekawam opinii mej bańki" - napisała żartobliwie znajoma na Facebooku. Czym jest "bańka społeczna", o której niedawno mówił premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson? Warto poznać ten termin, żeby świadomie zarządzać swoją.

Bańka społeczna - co to jest?

"Bańka społeczna" to grupa osób, z którymi masz bliski kontakt, w kontekście epidemii - kontakt fizyczny.

Po wprowadzeniu kwarantanny społecznej naszą "bańką społeczną" byli wyłącznie domownicy. Obostrzenia wynikały z faktu, że koronawirus SARS-CoV-2 przenosi się z człowieka na człowieka drogą kropelkową. Do organizmu wnika przez usta, nos, a nawet przez oczy, bezpośrednio lub poprzez zanieczyszczony przedmiot. I choć wielu ekspertów powtarza, że największym zagrożeniem są nasze własne dłonie (na których przenosimy kropelki w okolice twarzy), zgodnie z najnowszymi doniesieniami naukowymi zagrożenie stanowi też rozmowa z drugim człowiekiem.

Jak tłumaczył niedawno immunolog dr Paweł Grzesiowski w programie Gość Radia ZET: "Zakażenie następuje z odległości poniżej dwóch metrów, ale nie tak, że dwoje ludzi się minie na ulicy, tylko muszą te kilka, kilkanaście minut ze sobą rozmawiać".

Czy na pewno wiesz, kto znajduje się w twojej "bańce" i jak ją kontrolować?

Ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19

"Bańka społeczna" powinna zależeć nie tylko od twojego indywidualnego ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19, ale również od ryzyka poszczególnych osób, które mają ją tworzyć.

Czynniki ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19 to m.in.:

  • wiek powyżej 60 lat;
  • obecność jednej lub kilku z czterech kluczowych chorób współistniejących (nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, nowotworów, choroby sercowo-naczyniowej).

W "bańce społecznej" ściśle ograniczonej do najbliższych domowników (ewentualnie opiekunów) z pewnością powinny przebywać osoby z grupy ryzyka i ich bliscy. A co z pozostałymi?

Jeśli wśród twoich domowników nie ma osób z ryzykiem ciężkiego przebiegu COVID-19, ale "bańkę" poszerzysz na przykład o brata i jego rodzinę, to za każdym razem w szacowaniu ryzyka musisz brać pod uwagę wszystkich z "bańki". Jeśli bratowa ma cukrzycę typu 2., to nie możesz jej narażać.

Ważne: podczas rozszerzania bańki wciąż obowiązuje zasada dystansu społecznego (2 metry), a w przestrzeni publicznej - również obowiązek noszenia masek (do odwołania).

Aktualne zalecenia Ministerstwa Zdrowia dostępne są TUTAJ>>

Warto również pamiętać o dalszych implikacjach rozszerzania "bańki": jeśli u jednej osoby pojawią się objawy koronawirusa, to wszyscy zostaną poddani izolacji.

Bubble boy - chłopiec, który żył w bańce

Najbardziej przejmującym w historii medycyny przykładem "bańki" (i to bańki potraktowanej dosłownie!), był przypadek "Bubble boy".

"Bubble boy", czyli David Vetter, urodził się w 1971 z ciężkim złożonym niedoborem odporności (SCID). Od pierwszych chwil życia chłopiec musiał przebywać w sterylnych warunkach. Poruszał się w specjalnym skafandrze zaprojektowanym przez NASA.

"Bubble boy" zmarł w 1984 roku, w wieku 12 lat, z powodu powikłań chłoniaka, który rozwinął się u niego po przeszczepie szpiku kostnego. I choć od jego śmierci minęły już ponad trzy dekady, naukowcy wciąż szukają metod skutecznego leczenia SCID. Przełom ogłosili niedawno lekarze i naukowcy ze szpitala St Jude Children's Research Hospital w Memphis oraz w UCSF Benioff Children's Hospital w San Francisco, którzy poddali małych pacjentów nowej terapii genowej z wykorzystaniem wirusa HIV.

Źródło: bbc.com