Zamknij

Skazana na 30 lat za zabójstwo dzieci. Naukowcy chcą uniewinnienia kobiety

12.03.2021 15:18
EAST NEWS
fot. EAST NEWS

Australijka Kathleen Folbigg, skazana na 30 lat więzienia za zabicie czworga swych dzieci, dzięki postępowi w genetyce być może wyjdzie na wolność. Naukowcy chcą uniewinnienia kobiety. Twierdzą, że winna śmierci dzieci jest wyłącznie genetyka...

Kathleen Folbigg nazwana podczas procesu w 2003 roku "największą seryjną morderczynią w Australii" została uznana za winną śmierci pierworodnego syna Caleba i trojga młodszych dzieci - Patrica, Sarah i Laury. Spędziła już w więzieniu 18 z 30 zasądzonych lat.

Australijka na przestrzeni 10 lat urodziła czworo dzieci, które zmarły jeszcze w okresie niemowlęcym. Została skazana na 30 lat więzienia za uduszenie dzieci, chociaż proces zdaniem wielu ekspertów opierał się wyłącznie na poszlakach.

Folbigg, która przez media określana jest ''jedną z najbardziej znienawidzonych kobiet w Australii'' ma szansę wyjść na wolność. Wszystko za sprawą postępu nauki, a w zasadzie genetyki. 

Gubernator Nowej Południowej Walii (stanu w Australii) otrzymał petycję podpisaną przez 90 wybitnych naukowców i ekspertów medycznych z prośbą o ułaskawienie Folbigg i jej natychmiastowe zwolnienie.

Wśród sygnatariuszy było dwóch laureatów Nagrody Nobla i dwóch Australijczyków Roku, były prezes Australijskiej Akademii Nauk, profesor John Shine, który skomentował: "Biorąc pod uwagę naukowe i medyczne dowody, które obecnie istnieją w tej sprawie, podpisanie tej petycji było słuszne".

Nie morderstwo, a genetyka? "W tym przypadku nauka jest przekonująca i nie można jej ignorować"

Naukowcy twierdzą, że Kathleen Folbigg może być niewinna, a śmierć jej czwórki dzieci związana jest z genetyką.

Wyjaśnienie tajemniczych śmierci dzieci leży w niedawnym odkryciu mutacji genetycznej CALM2 G114R u kobiety i jej dwóch córek, która, jak twierdzą naukowcy, była "prawdopodobnie patogenna" i ich zdaniem spowodowała śmierć dwóch dziewczynek.

- Wariant znajdował się w genie zwanym CALM2 (który koduje kalmodulinę). Mogło to spowodować nagłą śmierć sercową - powiedziała prof. Carola Vinuesa z Australian National University, która była siłą napędową petycji wzywającej do uwolnienia Folbigg. 

Zespół z Danii, kierowany przez profesora Michaela Tofta Overgaarda z Uniwersytetu w Aalborg, przeprowadził eksperymenty mające na celu zbadanie patogeniczności wariantu CALM2. Okazało się, że skutki mutacji Folbigg były równie poważne, jak w przypadku innych znanych wariantów CALM, które regularnie powodują zatrzymanie akcji serca i nagłą śmierć, w tym u małych dzieci podczas snu.

Naukowcy stwierdzili: ''Uważamy, że ten wariant prawdopodobnie przyspieszył naturalną śmierć dwojga dzieci płci żeńskiej''.

Natomiast u dwóch chłopców, Caleba i Patricka, odkryto inną mutację genetyczną BSN, genu, który powoduje śmiertelną epilepsję u myszy. Chociaż naukowcy przyznają, że tutaj potrzebne są dalsze badania.

Genetyk, profesor Józef Gecz powiedział, że "w tym przypadku nauka jest przekonująca i nie można jej ignorować".

Profesor Fiona Stanley jest zdania, że jest to głęboko niepokojące, że dowody medyczne i naukowe zostały zignorowane, a podczas procesu opierano się na poszlakach. Profesor Stanley uważa, że istnieje teraz alternatywne wyjaśnienie śmierci dzieci Kathleen Folbigg.

Profesor Stephen Cordner, patolog sądowy z Melbourne, już w 2015 roku przyjrzał się sekcji zwłok dzieci, stwierdzając wtedy, że: ''Nie ma żadnego uzasadnienia patologii sądowej dla twierdzenia, że którekolwiek lub wszystkie z tych dzieci zostały zabite''. Dodał: ''Nie ma śladów uduszenia''.

Trzy lata później, w 2018 roku, patolog sądowy, Matthew Orde, profesor kliniczny na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej, powiedział Australian Broadcasting Corporation: ''Zasadniczo zgadzam się z profesorem Cordnerem, co do tego, że wszystkie cztery zgony dzieci mogą być wyjaśnione przez przyczyny naturalne.''

Kathleen Folbigg pozostaje w więzieniu, czekając, co przyniesie petycja. Wciąż utrzymuje, że jest niewinna.

Źródło: PAP, bbc.com