Wrocław: Antyterrorysta przeszedł pierwszy w Europie przeszczep nerwu kulszowego

28.02.2018 14:02
Przeszczep nerwu kulszowego: Pierwszy w Europie zabieg u postrzelonego pod Wrocławiem antyterrorysty
fot. Archiwum radiozet.pl/Fotolia

W nocy z 2 na 3 grudnia w strzelaninie w Wiszni Małej pod Wrocławiem zginął policjant i bandyta okradający bankomat. Jedna z kul przeszyła biodro 30-letniego antyterrorysty, który brał udział w akcji. Lekarze operowali go dwukrotnie. Ostatni zabieg wymagał transplantacji nerwu od zmarłego dawcy. Nigdy wcześniej w Europie nie wykonano podobnej operacji.

Specjalistom z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu udało się jako pierwszym w Europie przeprowadzić rekonstrukcję uszkodzonego nerwu kulszowego, który pobrano od zmarłego dawcy. Dzięki innowacyjnemu zabiegowi (wykorzystującemu tzw. technikę mikrochirurgiczną) udało się pomóc jednemu z policjantów, który brał udział w dramatycznej akcji w Wiszni Małej. Podczas strzelaniny pod bankomatem w powiecie trzebnickim oprócz bandyty strzelającego z broni maszynowej zginął 40-letni funkcjonariusz z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji we Wrocławiu.

Przeczytaj: Strzelanina pod Wrocławiem. Nie żyje antyterrorysta

Dramatyczna strzelanina, nietypowe obrażenia

Jeden ze złodziei próbujących ukraść pieniądze został śmiertelnie postrzelony na miejscu zdarzenia, a dwóch pozostałych schwytano na gorącym uczynku. Trzech antyterrorystów zostało rannych. Jednym z nich był 30-latek, który przeszedł pionierską transplantację nerwu kulszowego. Kula przeszyła biodro mężczyzny w taki sposób, że uszkodziła zarówno górną część kości udowej, jak i naruszyła nerwy.

Na szczęście policjantowi udało się trafić pod opiekę ekspertów z Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej we Wrocławiu, którzy dokonali pierwszego na świecie przeszczepu dłoni mężczyźnie, który urodził się bez ręki. Prof. Jerzy Gosk, dr Adam Domanasiewicz, dr Jacek Marynkiewicz i Szymon Monasterski wraz z zespołem anestezjologów i pielęgniarek po raz kolejny udowodnili, że dolnośląscy lekarze są w stanie dokonywać historycznych zmian we współczesnej medycynie.

Zobacz także

Nie mógł stać ani chodzić. Antyterrorysta przeszedł 2 operacje

Zanim 30-letnim policjantem zajęli się lekarze z Wrocławia, mężczyzna nie mógł samodzielnie się poruszać oraz utrzymywać się w pozycji stojącej. By mu pomóc, medycy zdecydowali się na przeprowadzenie aż dwóch operacji. Pierwszą z nich przeprowadzono około tygodnia po strzelaninie. Oczyszczono wtedy ranę postrzałową, usunięto odłamki naruszonej kości udowej oraz wszczepiono endoprotezę stawu biodrowego.

Dopiero dwa miesiące później, 8 lutego 2018 roku, można było dokonać drugiego zabiegu. Operacja była na tyle nietypowa, że nigdy wcześniej nikt w Europie się jej nie podjął. Wrocławscy lekarze dokonali innowacyjnej rekonstrukcji nerwu kulszowego, który po pobraniu od zmarłego dawcy został wszyty techniką mikrochirurgiczną.

Nerw kulszowy jest końcową gałęzią splotu krzyżowego, zaopatruje ruchowo tylną grupę mięśni uda oraz ruchowo i czuciowo całe podudzie i stopę. Stanowi grube na pół centymetra pasmo, szerokości około 1,5 cm, odchodzące od wszystkich nerwów, które tworzą splot krzyżowy.

Niezbędny okazał się przeszczep około 12 cm brakującego nerwu. Gdyby pobrano go od pacjenta, istniałoby spore ryzyko dalszych uszkodzeń, dlatego lepszym rozwiązaniem była transplantacja od dawcy. Na świecie przeprowadzono zaledwie 19 takich operacji (pierwszą około 30 lat temu). Wszystkie z nich miały miejsce w jednej placówce w USA, dotyczyły jednak głównie dzieci, a nie osób dorosłych.

Zobacz także

Dopóki medycy nie byli pewni rezultatów pierwszego tego typu zabiegu w Europie, nie ogłaszali, czego dokonali. O wynikach nietypowej operacji poinformowano pod koniec lutego, podczas konferencji prasowej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu.

30-letni policjant wrócił już do domu. Jego stan jest stabilny, a poruszanie ułatwia mu specjalna orteza na stopie. Mimo że zabieg się udał, to o całkowitym powodzeniu innowacyjnego sposobu leczenia będzie można mówić dopiero za rok (lub nawet 2 lata), kiedy odpowiednie włókna będą miały czas na to, by się zregenerować. 

 źródło: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu/PAP/GW

________

zdrowie.radiozet.pl/π