Zamknij

Operacje bariatryczne są dla niektórych ostatnią deską ratunku

08.12.2021
Aktualizacja: 08.12.2021 17:00
Operacje bariatryczne
fot. Shutterstock

Otyłość to choroba, która prowadzi do wielu innych przewlekłych chorób. Dlaczego dla niektórych chorych operacje bariatryczne są ostatnią deską ratunku?

Co najmniej 600 tys. osób z otyłością kwalifikuje się do leczenia chirurgicznego. Dla niektórych z nich to ostatnia szansa przedłużenia życia – uważa prof. Wiesław Tarnowski, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Bariatrycznej Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego Szpitala im. Prof. W. Orłowskiego w Warszawie, i dodaje, że z roku na rok liczba takich pacjentów stale wzrasta.

–  Ludzi chorujących na otyłość, bo tak to trzeba określać, jest przeogromnie dużo. Dla wielu z nich właśnie chirurgia bariatryczna jest dosłownie ostatnią deską ratunku. Bo to są ludzie, którzy mają za sobą wielokrotne próby odchudzania i wiele razy się przekonali czym jest tzw. efekt jo-jo – tłumaczy prof. Tarnowski i dodaje: – To nie są legendy. Jak się z tymi osobami rozmawia to się okazuje, że im częściej ktoś próbuje się odchudzać, tym jest grubszy. Jak ktoś schudnie 15 kg, to potem przytyje jeszcze więcej, bo aż 20 kg. Potem znowu się odchudza, straci 10 kg, a przytyje 15 kg. Krzywa otyłości u tych osób stale rośnie, mimo że cały czas walczą z nadwagą.

– Operacja bariatryczna wyzwala pacjenta z cukrzycy, nadciśnienia tętniczego czy zaburzeń lipidowych, nasi pacjenci przestają z tego powodu brać leki lub zażywają je w mniejszym zakresie już po kilku tygodniach po opuszczeniu szpitala. Można powiedzieć, że to wartość dodana poza oczywiście zmniejszeniem masy ciała – tłumaczy prof. Tarnowski i dodaje: – Aby osiągnąć podobny efekt w leczeniu zachowawczym, trzeba byłoby znacznie zwiększyć dawki leków.

Ekspert przypomina również, że u osób otyłych jest też większe ryzyko zachorowania na nowotwory, a po operacji bariatrycznej znacznie ono spada, tym samym większa jest szansa na dłuższe życie. W życiu tych osób zmienia się zatem wszystko.

Kto może zakwalifikować się do operacji bariatrycznej?

Prof. Wiesław Tarnowski wymienia kilka najważniejszych zasad:

  1. Zanim sięgniemy po operację, to najpierw stosujemy dobre leczenie zachowawcze. Nie kwalifikujemy pacjentów, którzy wcześniej nie leczyli się dostępnymi lekami. Przyjmujemy jedynie tych, którzy mają za sobą wielokrotne nieudane próby leczenia zachowawczego. Bo operacja jest leczeniem nieodwracalnym i pacjent musi zdawać sobie z tego sprawę.
  2. Do operacji kwalifikowane są osoby ze wskaźnikiem BMI powyżej 40 punktów, ogólnie jeszcze zdrowe, bez przeciwwskazań. Przyjmujmy też osoby z BMI powyżej 35 punktów, u których rozwinęły się już choroby związane z otyłością. Ale podkreślam: wskaźnik BMI to jedynie wstępne kryterium kwalifikacji.
  3. Pacjent musi być zbadany przez wielu specjalistów, kardiologa, diabetologa i pulmonologa, bo wielu tych pacjentów ma już cukrzycę, nadciśnienie i zaburzenia lipidowe. Jeśli jest to konieczne, to przed operacją zostają oni odpowiednio podleczeni, żeby zabieg był bezpieczny.
  4. Bardzo ważne jest dobre przygotowanie psychologiczne. W sumie od pojawienia się pacjenta w ośrodku do operacji mija zwykle kilka miesięcy. To warunek, bo tylko wtedy leczenie chirurgiczne może być skuteczne i co bardzo ważne – długotrwałe.

Ważne!

Do operacji bariatrycznej dyskwalifikuje pacjenta uzależnienie, np. od substancji psychoaktywnych, a także od alkoholu. Po operacji, na skutek zmian w przewodzie pokarmowym, uzależnienie od alkoholu może się jeszcze bardziej nasilić.

W Polsce jest obecnie 15 ośrodków wykonujących operacje bariatryczne, ale powstają nowe. Pacjenci na ogół nie czekają na zabieg dłużej niż sześć miesięcy, i w tym czasie muszą przejść wszystkie wymagane procedury przygotowawcze.

– Trzeba jednak pamiętać, że niektóre ośrodki cieszą się większym zainteresowaniem i w nich kolejka na zabieg może być dłuższa. Z tego też może wynikać dłuższy niż pół roku czas oczekiwania. Uważam, że pacjent nie powinien czekać zbyt długo, bo jego motywacja do zabiegu może osłabnąć – tłumaczy prof. Tarnowski.

Źródło: PAP Zbigniew Wojtasiński