Operacja bariatryczna. Wizyta u psychologa przed zabiegiem to konieczność

14.09.2020
Aktualizacja: 14.09.2020 20:54
Wizyta u psychologa przed operacją bariatryczną
fot. Shutterstock

Przed operacją bariatryczną pacjent musi przejść wiele badań kwalifikujących go (bądź nie) do zabiegu. Jednym z istotniejszych jest badanie psychologiczne. Dlaczego jest ono tak ważne? Bo lekarze muszą mieć pewność, że pacjent jest gotowy nie tylko do zabiegu, ale również do całkowitej zmiany nawyków żywieniowych. Operacja bariatryczna jest tylko początkiem tego procesu. 

Leczenie bariatryczne to nie tylko operacja, ale proces, który zaczyna się przed operacją i trwa wiele lat po niej. Pacjent, który zdecyduje się na poddanie tego typu leczeniu musi wiedzieć, z czym będzie się musiał zmierzyć w przyszłości. Musi tę decyzję podjąć świadomie.

- Osobiście uważam, że chorego bariatrycznego trzeba "przestraszyć". Nie chodzi o to, by go zniechęcić. Ten kolokwializm oznacza, że chcemy mu bardzo dobitnie uświadomić prawdziwe powody, dla których warto poddać się operacji, wagę decyzji, którą podejmuje oraz istniejące zagrożenia. Chory musi doskonale zrozumieć nie tylko kwestie powikłań leczenia operacyjnego, ale i to, że operacja bariatryczna wymusi na nim całkowitą zmianę trybu życia – tłumaczy prof. dr hab. n.med. Andrzej Budzyński, Kierownik Kliniki Chirurgii Endoskopowej, Metabolicznej oraz Nowotworów Tkanek Miękkich w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. I dodaje: – Operacja bariatryczna nie jest cudem. Ona sama w sobie nie doprowadzi do odchudzenia chorego. Nie jest alternatywą dla ogólnie znanych, zachowawczych metod redukcji masy ciała. Operacja nie jest "zamiast"; ona jest szansą, żeby po raz pierwszy w życiu chorego dieta, wysiłek fizyczny stały się skuteczne. Chory, który decyduje się na operację musi wiedzieć, że po zabiegu do końca życia, bez żadnej dyspensy, nie będzie mógł najeść się do syta.

W procesie leczenia otyłości, przed operacją bariatryczną, lekarz musi mieć pewność, że chory wie, na co się decyduje, jakie są tego konsekwencje, jak będzie wyglądało jego życie po zabiegu. Celem operacji nie jest – jak tłumaczył prof. Maciej Michalik, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Małoinwazyjnej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim – zamienienie życia pacjenta w koszmar, w którym nic nie wolno: jeść nie wolno, pić nie wolno... Zabieg ten jest wykonywany, by choremu żyło się lepiej.

Zdaniem prof. Macieja Michalika konsultacje z psychologiem i dietetykiem powinny być przed operacją obowiązkowe:

– Każdy przypadek oceniamy indywidualne. Rozmowa z pacjentem daje nam bardzo dużo informacji, na przykład, czy ktoś przechodził depresję. Podczas wizyty u dietetyka jest pytanie o jedzenie. Wiemy wtedy, czy mamy do czynienia z typem, na przykład, "zjadacza słodkości" – tłumaczy prof. Michalik i dodaje: – Musimy jednak pamiętać, że ludzie chorujący na otyłość to często ludzie ubodzy. Nie ma u nas systemu bezpłatnych porad dietetycznych czy psychologicznych. Jeżeli chirurg bariatra ma do wyboru zoperowanie pacjenta, dla którego problemem jest zakup biletu na PKS, żeby dojechać do ośrodka bariatrycznego, to lepiej jest operować, spełniając jednocześnie samemu rolę dietetyka czy psychologa, niż restrykcyjnie żądać spełnienia wszelkich warunków, które bardzo często są nie do spełnienia.

Operacja bariatryczna – co może dyskwalifikować pacjenta?

– Niektóre zaburzenia psychiczne: nieleczona depresja, nieleczona schizofrenia, uzależnienia, próby samobójcze, ale też brak gotowości do zmiany nawyków żywieniowych, ryzyko, że pacjent nie będzie się stosował do pewnych zasad dietetycznych, jak choćby to, że napije się dużej ilości wody, co może poskutkować nawet zgonem – wyjaśnia psycholog Ilona Bielecka-Osemek z zespołu opiekującego się pacjentami bariatrycznymi w Klinice Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Torakochirurgii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

Listę dolegliwości poszerza prof. dr. hab. n. med. Krzysztof Paśnik, kierownikiem Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Torakochirurgii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszqawie.

– Przede wszystkim musimy się upewnić, że pacjent ma wolę długoletniej współpracy. Jeżeli tylko chce się zoperować i nie ma zamiaru z nikim współpracować, takiego pacjenta dyskwalifikujemy. Są też inne wskazania do odroczenia operacji: czynna choroba wrzodowa, czy zaburzenia endokrynologiczne. Takie schorzenia najpierw trzeba wyleczyć, dopiero potem operacja. Jest też kwestia chorób psychicznych. Kiedyś były przeciwwskazaniem, teraz nie zawsze. Jeśli mamy oświadczenie psychiatry prowadzącego, że jego pacjent, na przykład, z chorobą dwubiegunową jest w stanie wyrównania, możemy operację wykonać – tłumaczy prof. Krzysztof Paśnik.

Jak wygląda kwalifikacja psychologiczna do zabiegu bariatrycznego?

Chory spotyka się z psychologiem przed zabiegiem dwa razy. Jedno spotkanie jest na etapie kwalifikacji do zabiegu, drugie na oddziale szpitalnym, przed operacją. Podczas spotkania psycholog sprawdzi, czy pacjent nadaje się do zmiany nawyków żywieniowych, a właściwie całego swojego życia. Zapyta, od kiedy zaczęły się problemy z masą ciała, jakie choroby towarzyszące ma chory, czy się leczy. Dodatkowo pacjent wypełnia kwestionariusz psychologiczny. Kolejne spotkanie – trzecie – jest już po operacji. Na tym etapie psycholog sprawdza, czy pacjent stosuje się do zaleceń, czy nie ma zaburzeń depresyjnych, czy wszystko jest w porządku.

– Chcemy też wiedzieć, czy jego rodzina akceptuje te zmiany. Pacjenci często mają problem z rodzinami; na przykład, jest mama, która musi gotować oddzielnie dla siebie, dla dwójki dzieci i dla męża. To jest obciążenie. Są rodziny, które mimo świadomości, że pacjent nie może czegoś jeść dosłownie wciskają mu jedzenie. Czasami spotykam na sali pacjenta, który jest po operacji, a jego mama przy nim pije colę. Mamy bardzo wiele przypadków uzależnienia od słodkich napojów gazowanych – tłumaczy psycholog Ilona Bielecka-Osemek. I dodaje: – Byłoby dobrze, gdyby cała rodzina pacjenta bariatrycznego zgłosiła się do psychologa. Zawsze do tego zachęcam.

Czy pacjent może oszukać psychologa? Oczywiście, że tak, ale psycholog konsultuje swoje obserwacje z dietetykiem, który również rozmawiał z pacjentem. Te wywiady są bardzo podobne. Jeśli pacjent kłamie, pojawi się jakaś nieścisłość.

Maska wesołka – to najczęściej zakładana maska wśród osób otyłych

Osoby cierpiące na otyłość są bardzo zamknięte, choć w towarzystwie innych osób nakładają maski. Najczęstsza jest maska wesołka. Śmiejąc się, żartując chronią się przed światem zewnętrznym. To ich forma obrony.

– Większość chorych przejawia albo zachowania wesołkowate, którymi próbują się bronić przed światem zewnętrznym i w ten sposób pokazują, że są lubiani, a tak naprawdę skrywają w sobie złość i smutek albo całkowicie zamykają się w domu, uciekają od ludzi. I są też osoby, które podchodzą do zaleceń lekarza agresywnie. Takie osoby mówią, że tyle razy próbowały schudnąć i nic z tego nie wyszło. To są ludzie bardzo zagubieni – tłumaczy Ilona Bielecka-Osemek. I dodaje, że ta grupa wesołków dominuje wśród jej pacjentów. Natomiast grupa osób agresywnych stanowi 25 proc. wszystkich pacjentów bariatrycznych – to oni są najtrudniejsi we współpracy.

Jako społeczeństwo tyjemy na potęgę. Winne są nasze nawyki żywieniowe – przede wszystkim nasza skłonność do cukru, który jest wszędzie (nawet w pieczywie). Jednak pani psycholog zwraca również uwagę na inne niebezpieczne zjawisko: feedersi.

– Dużym problemem, i to coraz bardziej widocznym, są feedersi, czyli partnerzy, którzy dosłownie tuczą swoje partnerki. Podobają im się osoby otyłe. Czasem zdarzają się nawet takie pary, w których pani ma BMI powyżej 50 i pan, który waży niecałe pięćdziesiąt kilogramów. To jest zaburzenie. Problem polega na tym, że tacy partnerzy mogą kobietę, która zdecyduje się na operację, zostawić albo po pewnym czasie na nowo tuczyć. Mieliśmy kiedyś w przychodni pacjentkę, której mąż podawał lody, karmił ją. Ja osobiście miałam młodą, 32-letnią pacjentkę z tak dużą otyłością, że przejście pięciu metrów zajmowało jej pięć minut; cały czas musiała się zatrzymywać. Brzuch miała aż do kolan. Jej partner był chudszy ode mnie – wyjaśnia Ilona Bielecka-Osemek.

Operacja bariatryczna i co po niej?

Jak wynika z szacunkowych danych, aż 90 proc. pacjentów jest zadowolonych z jej efektów. Jednak z czasem (z każdym kolejnym rokiem) ten entuzjazm spada. Są oczywiście osoby, które radzą sobie świetnie, jednak około 35 proc. chorych wraca do starych nawyków żywieniowych (pojawia się u nich efekt jo-jo). W takich przypadkach rola psychologa również jest nieoceniona.

– Przede wszystkim musimy uświadomić takiej osobie, że popełnia błędy żywieniowe i ustalić, dlaczego tak się dzieje. Chorzy z otyłością często radzą sobie ze stresem, angażując się w czynności zastępcze. I bardzo często jest to jedzenie, które daje poczucie bezpieczeństwa. Bardzo często jedzenie kojarzy się z miłością. Chodzi o skojarzenia: mama, choroba, coś dobrego wtedy dostawaliśmy – tłumaczy Ilona Bielecka-Osemek. I dodaje: – Chorzy na otyłość mają problem z tym, że zajadają negatywne emocje, stresy, pocieszają się jedzeniem albo nagradzają się za coś, co dobrze zrobili. Jedzenie może też być nagrodą. W ten sposób tworzy się błędne koło. Musimy więc znaleźć takiemu choremu czynność, która zastąpi mu jedzenie. Niektórzy idą w aktywność fizyczną. Ale są to zazwyczaj pacjenci, którzy wcześniej byli aktywni, uprawiali czynny sport zawodowo. Inne osoby mają zwierzęta; im sprawia im przyjemność spacer z czworonogiem. Czynnością zastępczą może być też pójście do kina z rodziną albo przeczytanie ciekawej książki. Zakupy odradzam, bo bardzo często z jednego uzależnienia wpadamy w inne. Dlatego często palacze przy rzucaniu palenia uciekają w jedzenie; zaczyna się podjadanie cukierków.

Pacjenci po operacjach bariatrycznych powinni współpracować z psychologiem. Popracować nad ciałem, jego akceptacją.

– Niektórzy pacjenci, nawet przez wiele lat po operacji, idąc na zakupy, wybierają dla siebie dużo większe rozmiary i dziwią się, że im te ubrania nie pasują. In ni czują się bardzo atrakcyjni. Wiele kobiet, które uważają, że mają złego męża, partnera albo nie mogą sobie kogoś znaleźć po operacji nabiera pewności siebie i przekonania, że skoro zrobiły już tak duży krok, to są w stanie zrobić kolejny, żeby zmienić życie na lepsze – tłumaczy pani psycholog.

Źródło: cytaty pochodzą z rozmów przeprowadzonych przez Izę Szumielewicz

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.