Zamknij

Gliwiccy lekarze usunęli pacjentce 3-kilogramowy nowotwór

15.07.2021 14:16
Operacja
fot. Shutterstock

Ortopedzi Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach usunęli pacjentce ważący 3 kg nowotwór pierwotny kości miednicy, a następnie wszczepili specjalnie dla niej zaprojektowany i wydrukowany w technologii 3D implant. Kobieta ma teraz szansę na powrót do pełnej sprawności.

Niebywały sukces ortopedów z Gliwic. Zespół medyczny oddziału ortopedii pod kierunkiem dr Andrzeja Baryluka wspieranego przez prof. Daniela Kotrycha z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego usunął pacjentce 3 kg guza, który zlokalizowany był w miednicy i obejmował też staw krzyżowo-biodrowy oraz kość krzyżową kobiety. 

- Mieliśmy do czynienia z monstrualnych rozmiarów nowotworem pierwotnym kości miednicy – podkreślił wspierający gliwickich lekarzy prof. Daniel Kotrych.

- Głównym problemem przy tych rozmiarów nowotworach jest ryzyko krwawienia okołooperacyjnego. Sama rozległość rany i wycięcie takich monstrualnych rozmiarów guza wiąże się z ryzykiem wstrząsu okołooperacyjnego i nie wszystko można wtedy przewidzieć. Należy wykonać ogromny, ciężki, kostny zabieg z odcięciem połowy miednicy i kości krzyżowej, a jednocześnie trzeba to zrobić bardzo delikatnie, żeby nie uszkodzić naczyń krwionośnych, nie uszkodzić struktur naczyniowo-nerwowych i wykonać tę procedurę bezpiecznie dla pacjentki. To się udało, również dzięki temu, że mogliśmy w błyskawiczny sposób po usunięciu nowotworu zespolić miednicę, spiąć ją implantem wykonanym w technologii 3D i stabilnie go osadzić, co również działa przeciwwstrząsowo – powiedział prof. Daniel Kotrych.

Implant powstał przy współpracy inżynierów i radiologów. Na podstawie obrazu tomografii komputerowej określającej m.in. rozległość guza stworzono model 3D miednicy i marginesy resekcji tkanki nieobjętej guzem. Na podstawie tych danych zaprojektowano i wykonano w technologii druku 3D indywidualny implant dla tej pacjentki. Dzięki temu pacjentka ma szansę na powrót do pełnej sprawności.

- Marzę, żeby jeszcze zatańczyć z mężem walca. To nasz ulubiony taniec. Przez całe życie byłam aktywna, jeździłam na rowerze, spacerowałam. Choroba to przerwała, ale teraz mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej - powiedziała Pani Sylwia, u której przeprowadzono operacje. 

Źródło: PAP