Zamknij

Okres pylenia roślin przyspieszył. Coraz więcej osób z nasilonymi objawami

06.04.2022
Aktualizacja: 06.04.2022 10:05

Sezon pylenia roślin znacznie przyspieszył. Do lekarzy zgłasza się coraz więcej osób z nasilonymi objawami alergii. Jaka jest tego przyczyna? Wyjaśnia dr Piotr Dąbrowiecki.

Zanieczyszczenia powietrza nasilają objawy alergii
fot. Shutterstock
  1. Wzrasta stężenie pyłków brzozy w powietrzu
  2. Zanieczyszczenie powietrza może również przyczynić się do alergii
  3. Co może pomóc osobom uczulonym na pyłki roślin?
  4. Immunoterapia (odczulanie) – czy warto skorzystać z tych metod?
  5. Czy maseczki i gogle pomagają złagodzić objawy alergii?

Okres pylenia roślin zdecydowanie przyspieszył. Do alergologów coraz częściej zgłaszają się pacjenci uczuleni na pyłek brzozy z nasilonymi objawami alergii – alarmuje dr Piotr Dąbrowiecki, alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, członek zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, i dodaje: – Wpływ mają na to m.in. występujące o tej porze roku zanieczyszczenia powietrza, które jeszcze bardziej uwrażliwiają alergików na pyłki roślin. Niektóre osoby mogą reagować alergicznie również na same zanieczyszczenia powietrza.

Wzrasta stężenie pyłków brzozy w powietrzu

Usługi Monitorowania Atmosfery Copernicus (CAMS) alarmują, że od 18 marca 2022 r. w wielu regionach Europy zaczęło wzrastać stężenie pyłku brzozy.

– Jako alergolodzy już to dostrzegamy, rzeczywiście okres pylenia roślin zdecydowanie przyspieszył. Można za to winić ocieplenie klimatu. W ostatnich latach koniec zimy często jest stosunkowo ciepły, a to pobudza rośliny, zaczynają wypuszczać swoje pyłki. Tak jest w przypadku brzozy – zamiast w kwietniu zaczęła pylenie już w marcu – tłumaczy dr Piotr Dąbrowiecki i dodaje: – Od dwóch, trzech tygodni zgłaszają się pacjenci uczuleni na pyłek drzew, przede wszystkim olchy i brzozy z nasilonymi objawami alergii. Mają katar, kichanie i łzawienie, a czasami kaszel i świszczący oddech.

Zdaniem eksperta na zaostrzenie objawów alergii, oprócz ocieplenia klimatu i przyspieszenia okresu pylenia, ma również wpływ wysokie o tej porze roku stężenie zanieczyszczeń powietrza, w tym pyłu i gazów, takich jak dwutlenek azotu i ozon. Wciąż mamy sezon zimowy i ogrzewamy domy, spalając w piecach paliwa stałe, a jest tak w 4 mln posesji w Polsce. Powstaje tzw. niska emisja spalin, duża ilość zanieczyszczeń gromadzących się blisko ogrzewanego domu (około 100-200 metrów kwadratowych).

Zanieczyszczenie powietrza może również przyczynić się do alergii

– Zanieczyszczenia zawierają pył zawieszony i węglowodory aromatyczne, a także tlenki azotu oraz siarki. Substancje te jeszcze bardziej uwrażliwiają alergików na pyłki roślin, które krążą w atmosferze i zbierają te zanieczyszczenia. Razem powstaje silnie immunogenny kompleks, bardziej stymulujący układ odpornościowy, i wywołujący u osób uczulonych więcej objawów. Szybciej też przełamuje barierę immunologiczną organizmu, wywołując objawy nadwrażliwości – tłumaczy dr Dąbrowiecki.

Ale to nie jedyny problem. Badania prof. Ewy Czarnobilskiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie potwierdziły, że alergicznie można również reagować na samo zanieczyszczone powietrze. Pył zawieszony może być bodźcem dla układu immunologicznego do rozwoju alergii. Powstają przeciwciała przeciwko PM (pyłowi zawieszonemu) indukując reakcję alergiczną, tak jak w przypadku pyłku brzozy.

Co może pomóc osobom uczulonym na pyłki roślin?

Zdaniem dra Piotra Dąbrowieckiego alergicy powinni zadbać o właściwą terapię alergii.

– Pacjenci z rozpoznaną alergią lub astmą powinni stosować leki wypisane przez lekarzy prowadzących. Ci, którzy po raz pierwszy odczuwają dolegliwości, takie jak katar, kichanie i łzawienie oraz kaszel i duszności, powinni jak najszybciej zgłosić się do lekarza rodzinnego. Oczywiście ważne jest też unikanie alergenu, o ile to możliwe – tłumaczy ekspert i dodaje: – Podobnie jest w przypadku uczulenia wywołanego przez zanieczyszczenie powietrza. Najlepiej byłoby unikać zanieczyszczeń, możemy zabezpieczyć się na przykład maseczką ochronną, choć nie zawsze jest to możliwe. Są dostępne leki, takie jak preparaty antyhistaminowe w postaci tabletek lub kropli, a także działające miejscowo leki steroidowe, w postaci aerozolu do nosa albo podawanego do płuc leku wziewnego.

Immunoterapia (odczulanie) – czy warto skorzystać z tych metod?

Immunoterapia alergenowa (odczulanie) pomaga na różnego typu alergie wziewne. Immunoterapia swoista usuwa dolegliwości u 90 proc. pacjentów uczulonych na pyłki drzew i traw. Niestety na jej zastosowanie w przypadku uczulenia na pyłki brzozy i trawy jest już niestety za późno. Ale immunoterapię na bylicę czy roztocza kurzu domowego jeszcze można wykonać.

Czy maseczki i gogle pomagają złagodzić objawy alergii?

Maseczki chronią przed pyłkami roślin, a zatem i przed uczuleniami, podobnie jak przed infekcjami i zanieczyszczeniami powietrza. Potwierdza to również dr Dąbrowiecki.

– Oczywiście, wielu moich pacjentów z alergią wziewną przestało mieć objawy w sezonie pylenia roślin w ostatnich dwóch latach, w czasie pandemii, gdy używali na zewnątrz maseczki ochronne – wyjaśnia ekspert i dodaje: – Maska przeciwpyłowa, jak i ta chroniącą przed infekcjami (FFP2 i FFP3), skutecznie chronią również przed pyłkami. Wielu pacjentów z alergiami wziewnymi odetchnęło z ulgą. Warto tu jednocześnie podkreślić, że maseczki nie powodują duszności. Mogą wywoływać subiektywne odczucie braku powietrza, ale obiektywne badania pokazują, że to nie wpływa na jakość wentylacji płuc. Używanie masek, takich jak FFP2 i FFP3, nie wpływa niekorzystnie na układ oddechowy. Zatem noszenie maseczki wiosną chroni przed alergią nosa, gardła i płuc.

W przypadku łzawienia oczu pomaga noszenie okularów.

– W sezonie pylenia roślin szczególnie polecam pacjentom gogle używane do jazdy rowerem. Oczywiście nie zapominajmy o lekach przeciwhistaminowych, są dostępne w aptekach bez recepty – zaleca alergolog.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Źródło: PAP Zbigniew Wojtasiński