Wybierasz się z dzieckiem na szczepienie? Oto, o co TRZEBA zapytać [WYWIAD Z PEDIATRĄ]

28.03.2018 16:16

Jak szczepić? Czym szczepić? Kiedy szczepić? A przede wszystkim: czy szczepić? To pytania, które zadaje sobie każdy rodzic przed pierwszą (i kolejną) wizytą szczepienną. Niestety, natłok lub niedosyt informacji powodują, że pierwsza wizyta w gabinecie lekarza pediatry jest dla wielu rodziców stresująca. Dlatego, zanim dojdzie do pierwszego spotkania z pediatrą, warto zapisać sobie najważniejsze pytania. Na te podstawowe i bardziej szczegółowe pytania dotyczące pierwszych szczepień odpowiada pediatra, doktor August Wrotek.

Panie Doktorze, swoją przygodę ze szczepieniami zaczynamy bardzo wcześnie. Pierwsze szczepienia noworodków wykonywane są już w pierwszych godzinach po urodzeniu. Dlaczego tak wcześnie szczepi się dzieci?

Ze względu na chęć ochrony oraz bezpieczeństwo. Mamy do czynienia z dwiema ciężkimi chorobami, przed którymi można się chronić. To, co dziś wydaje się nie być problemem, jeszcze kilka lat temu było codziennością. Pamiętajmy, że dziś jesteśmy w niemal luksusowej sytuacji epidemiologicznej. Jeszcze na początku lat 90. udało się prawie 10-krotnie zmniejszyć zapadalność w Polsce na WZW typu B (wirusowe zapalenie wątroby) właśnie dzięki szczepieniom. Choć liczba zachorowań w naszym kraju i tak jest wyższa niż w krajach „zachodnich”.

Mając bezpieczną możliwość ochrony dzieci, zdecydowano o wdrożeniu szczepień w pierwszej dobie życia. Czy jest możliwa zmiana? Oczywiście, już teraz mówi się, że przy właściwej opiece nad ciężarną moment szczepienia będzie można odroczyć do dnia wypisu noworodka z oddziału neonatologicznego. Natomiast pamiętajmy, że kluczem jest bezpieczna sytuacja epidemiologiczna i odpowiedni standard opieki — sytuacja, do której zbliżamy się, chociaż jeszcze jej nie osiągnęliśmy.

Sprawa szczepień dzieci dla niektórych wydaje się prosta, dla innych jest wyjątkowo stresującym doświadczeniem. O co, według Pana, powinni pytać rodzice na pierwszej wizycie?

O wszystko, o co chcą! Przepraszam za tak banalną odpowiedź, ale to jest zupełnie nowy świat dla rodziców! Nagle człowiek znajduje się w nowej rzeczywistości — 9 miesięcy to jednak zdecydowanie za mało, żeby przygotować się do wyzwań macierzyństwa czy tacierzyństwa, więc naturalną koleją rzeczy jest tysiąc pytań, które przychodzą rodzicowi do głowy. Dlatego zawsze proszę rodziców, żeby pytali o wszystko, najlepiej jak przychodzą z gotową listą pytań. Przecież sama wizyta też jest stresem, więc można zapomnieć, o co się chciało zapytać.

Dla każdego rodzica sam fakt posiadania dziecka i wzięcia za nie odpowiedzialności jest ogromnym stresem, a jeśli do tego dołożymy szczepienie, bywa, że rodzice są po prostu przerażeni. Przerażeni nową sytuacją, w jakiej się znaleźli, przerażeni nowymi chorobami, o których często nigdy nie słyszeli i wykonaniem choćby pojedynczego zastrzyku u dziecka.

"

Kluczem do sukcesu jest wspólny język i nić porozumienia między rodzicami a pediatrą. "

Wiem, że jedną z podstawowych obaw rodziców jest kwalifikacja dziecka do pierwszych szczepień. Czy lekarz ma obowiązek przeprowadzenia wywiadu i zbadania dziecka przed szczepieniem?

Tak, jak najbardziej! Nie praktykuje się szczepienia, przepraszam za określenie, „wszystkich jak leci”. Szczepienie jest procedurą medyczną poprzedzaną dokładnie zebranym wywiadem lekarskim obejmującym przede wszystkim ewentualne występowanie reakcji alergicznych na leki czy nawet pokarm, a także reakcji dziecka na poprzednie szczepienia, ogólnego stanu zdrowia dziecka (interesują nas wszystkie choroby i dolegliwości) oraz leków przyjmowanych przez małych pacjentów.

Po wywiadzie (zbieranym od rodzica) przechodzimy do pełnego badania pacjenta. Dopiero na podstawie zebranych informacji i badania dziecka lekarz może dopuścić, czyli zakwalifikować małego pacjenta do szczepienia. Co więcej, kwalifikacja do szczepienia jest ważna tylko przez 24 godziny, zatem nie jest raz nadaną „łatką”, tylko starannie podjętą decyzją za każdym razem, gdy dziecko zgłasza się na szczepienie.

To niezwykle istotna informacja! Wielu rodziców jest przecież przekonanych, że szczepienia wykonuje się niemal „taśmowo”. Z tego względu niektórzy nie chcą szczepić dzieci z obawy przed ewentualnymi powikłaniami. Czy rodzić może odmówić zaszczepienia dziecka szczepionką obowiązkową? Co grozi za celowe unikanie szczepień?

Umowa społeczna poparta odpowiednimi aktami prawnymi mówi, że każda osoba przebywająca na terenie Polski powyżej określonego czasu ma obowiązek poddania się szczepieniom. Dotyczy to także, a może przede wszystkim, dzieci. Tak samo jak z obowiązkiem leczenia np. gruźlicy czy innych groźnych i potencjalnie zakaźnych chorób — sam cel obowiązkowego leczenia wydaje się jasny i nie budzi kontrowersji społecznych.

Podobnie powinno być ze szczepieniami, które mają przecież na celu ochronę zarówno osób szczepionych, jak i osoby, które nie mogą być z pewnych względów szczepione — powstaje w ten sposób mechanizm odporności zbiorowej, dzięki której chronimy słabszych.

"

Nie wyobrażam sobie sytuacji, aby rodzice „na złość” dziecku go nie szczepili. Przecież każdy rodzic chce dla dziecka jak najlepiej. "

Za unikanie szczepień czy odmowę zaszczepienia dziecka mogą być nakładane kary, w tym kary finansowe. Ich maksymalna wysokość może wynieść nawet 50 tysięcy złotych. Wydaje mi się jednak, że nie o karach powinniśmy mówić, a o motywacji. Rodzice bardzo boją się powikłań po szczepieniach i jeśli nie szczepią, to i tak chcą działać, w swoim przeświadczeniu, dla dobra dziecka.

Na czym więc polega problem? Na jasnym przekazie i mówieniu o faktach — tu nie ma nikogo za ani przeciw, gdyż cel wszystkich zainteresowanych jest jeden — dobro i zdrowie dziecka. Co do danych naukowych, to są w kwestii szczepień jednoznaczne. Warto powiedzieć, że jeśli nie ma jednoznacznych dowodów na bezpieczeństwo i skuteczność jakiejś szczepionki, to nikt przy zdrowych zmysłach jej nie dopuści do użytku.

Przejdźmy w takim razie do samych szczepionek. Na pierwszej wizycie rodzic może wybrać, czy chce zaszczepić dziecko szczepionkami pojedynczymi, czy szczepionką skojarzoną. Na czym polega różnica?

Należy odróżnić szczepionkę monowalentną od poliwalentnej i od skojarzonej. To są 3 rodzaje szczepionek. Najprostsze, czyli monowalentne, zawierają antygeny jednego szczepu drobnoustroju, jak np. szczepienie przeciw WZW (wirusowe zapalenie wątroby) typu B. Szczepionki poliwalentne z kolei zawierają antygeny z kilku różnych szczepów konkretnego drobnoustroju, np. szczepionka 13-walentna przeciw pneumokokom, która ma za zadanie wytworzyć odporność na nie jeden, ale 13 różnych szczepów bakterii. Szczepionki skojarzone zawierają natomiast antygeny co najmniej dwóch różnych drobnoustrojów, chronią zatem przed minimum dwiema różnymi chorobami.

Na pierwszej wizycie szczepiennej spośród samych obowiązkowych szczepień (a nie mówię o szczepieniach zalecanych, które też chcielibyśmy podać dziecku) mamy do podania szczepienie przeciw WZW typu B, błonicy, krztuścowi, tężcowi, Haemophilus influenzae typu B i pneumokokom. A zatem 4 różne ukłucia (błonica, tężec i krztusiec) to jeden zastrzyk.

Aby zmniejszyć liczbę wkłuć, co wiąże się też z większym komfortem dziecka, mniejszym stresem i bólem, przygotowywane są szczepionki skojarzone chroniące przed pięcioma czy nawet sześcioma chorobami na raz. Zawierające one w swoim składzie nie tylko błonicę, tężec i krzusiec, ale także Haemophilus influenzae typu B i poliomyelitis, a sześciowalentne dodatkowo wzw typu B. Niestety, nie są to szczepienia refundowane, trzeba za nie dodatkowo zapłacić.

Czy wszystkie dzieci mogą być szczepione podczas pierwszej wizyty szczepiennej? Wiele osób waha się, czy przyjść z chorym dzieckiem na pierwszą wizytę, nie wiedząc, czy zwykły katar może być przeciwwskazaniem do szczepienia.

Po to jest pierwsza wizyta, by ustalić ewentualne przeciwwskazania do zaszczepienia. Chociaż prawda jest taka, że prawdziwe przeciwwskazania występują bardzo rzadko. Jedynym trwałym przeciwwskazaniem jest reakcja anafilaktyczna (alergia) na daną szczepionkę lub jej składnik, natomiast czasowym przeciwwskazaniem może być choroba o umiarkowanie ciężkim lub ciężkim przebiegu, ewentualnie zaostrzenie choroby przewlekłej.

Zatem „zwykły katar” nie będzie przeciwwskazaniem, nawet przy pierwszej wizycie szczepiennej. Dlatego nie należy się wahać, tylko pójść na wizytę szczepienną i o wszystko zapytać. Jeśli lekarz jednak z jakiegoś powodu nie zakwalifikuje dziecka do szczepienia, rodzice zawsze będą mieli czas, by zadać część pytań, które z pewnością się pojawią.

Rodzice często pytają, czy mają prawo do wyboru szczepionki. Chcą wiedzieć, z jakich opcji mogą wybierać. Czy lekarz ma obowiązek poinformować rodzica, że może wybrać szczepionkę na pneumokoki? Czym różnią się dostępne szczepionki?

Jak najbardziej, rodzice powinni dostać informację o możliwości wyboru szczepienia — nie tylko tego, co otrzymujemy w pakiecie w ramach obowiązkowych szczepień, ale także tych dodatkowych, czy jak w przypadku pneumokoków, możliwości rozszerzenia ochrony. Na czym rzecz polega?

W Polsce, jako szczepionkę obowiązkową wybrano 10-walentną szczepionkę, która chroni przed 10 różnymi serotypami pneumokoków. Ale mamy także szczepionkę 13-walentną i jak sama nazwa wskazuje, ta szczepionka chroni  przed większą liczbą pneumokoków. Różnica ta może być kluczowa, ponieważ według szacunków KOROUN, który zajmuje się nadzorem epidemiologicznym nad chorobami inwazyjnymi wywołanymi m.in. przez pneumokoki, szczepionka 10-walentna w latach 2012-2016 chroniła dzieci poniżej 5. roku życia przez około 55% inwazyjnych zakażeń wywołanych w tej grupie wiekowej przez pneumokoki, natomiast szczepionka 13-walentna chroniła przed ponad 75% tych zakażeń. Z tego wynika, że dodanie tych 3 serotypów zwiększa zakres ochrony o około 20%.

By uświadomić rodziców i uniknąć sytuacji, gdy ich dziecko zachoruje na chorobę pneumokokową wywołaną przez któryś z tych 3 serotypów, przed którymi można było ochronić dziecko, należy udzielać informacji o możliwości wyboru szczepionki.

W ostatnim czasie główną obawą wielu rodziców jest niepożądany odczyn poszczepienny. Komu mogą zgłosić wystąpienie u dziecka niepokojących objawów? Czy lekarz ma obowiązek przekazać dalej taką informację?

Wystąpienie odczynu poszczepiennego najlepiej zgłosić swojemu pediatrze, który szczepił dziecko. Lekarz ma ustawowy obowiązek niezwłocznego (do maksymalnie 24 godzin) przekazania zgłoszenia podejrzenia niepożądanego odczynu poszczepiennego do inspektoratu sanitarnego, który bada możliwe przyczyny takiego zdarzenia. 

Obowiązek ten dotyczy nie tylko zgłaszania udowodnionego NOP, ale samego podejrzenia. Może to być nawet gorączka spowodowana przez zwykłą infekcję. Jeśli ma związek czasowy ze szczepieniem, to jest traktowana jako podejrzenie odczynu poszczepiennego, w związku z czym wdrażana jest cała procedura administracyjna weryfikacji odczynu. Z tego względu w punktach szczepień jest prowadzona bardzo szczegółowa dokumentacja medyczna zawierająca m.in. unikalny numer serii szczepionki, którą dziecko dostało.

Czy niepożądany odczyn poszczepienny, jeśli wystąpi po podaniu pierwszej dawki szczepionki, eliminuje dziecko z kolejnych szczepień?

Zgodnie z wytycznymi wszystkich ważnych i uznanych pediatrycznych towarzystw naukowych, w tym Amerykańskiej Akademii Pediatrii, przeciwwskazaniem do kolejnego szczepienia tą samą szczepionką jest tylko reakcja anafilaktyczna (alergiczna) po poprzednim szczepieniu lub stwierdzenie ciężkiego NOP. Wszystkie inne odczyny poszczepienne, w tym np. gorączka, zaczerwienienie, czy obrzęk w miejscu sczepienia nie stanowią przeszkody do dalszego szczepienia i nie powinny dyskwalifikować dziecka ze szczepień.

Panie doktorze, proszę powiedzieć, na jakie dodatkowe szczepienia może zdecydować się rodzic podczas pierwszej wizyty szczepiennej? Czy jako lekarz rekomenduje Pan dodatkowe szczepienia?

Jak już wcześniej wspomniałem, dostępne są szczepionki skojarzone (przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi, Haemophilus influenzae typ b, poliomyelitis oraz dodatkowo wzw typu B), które nie tylko zmniejszają liczbę wkłuć u dziecka, ale też zawierają acelularną komponentę krztuśca. Co to oznacza?

W programie szczepień obowiązkowych refundowana jest szczepionka pełnokomórkowa, która, owszem, wywołuje mocniejszą odpowiedź immunologiczną, ale zawiera znacznie więcej antygenów, w związku z czym dla niektórych dzieci jest zbyt mocna. Dzieci te mają wskazania do otrzymania szczepionki acelularnej z refundacją.

"

Już na pierwszej wizycie szczepiennej pojawia się wiele możliwości wyboru szczepień. Zacznijmy od szczepień obowiązkowych, bo nawet bezpłatne szczepienia można chcieć zastąpić szczepionkami nierefundowanymi.  "

Kolejnym przykładem szczepień już refundowanych, ale często zmienianych przez rodziców, jest szczepienie przeciw pneumokokom. Jak wcześniej wspominałem, refundowaną mamy szczepionkę 10-walentną, a w Polsce dostępna jest także 13-walentna dająca szerszą ochronę, a dokładniej (według danych KOROUN) zwiększająca zakres ochrony z 55% do 75%. To zaledwie początek! Dopiero teraz dochodzimy do tzw. szczepień dodatkowych.

Na pierwszej wizycie możemy już podać szczepionkę 4-walentną przeciw meningokokom, a więc bakteriom powodującym zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Należy pamiętać, że największa zapadalność na inwazyjną chorobę meningokokową jest właśnie u niemowląt w pierwszym roku życia i ochronę należy zacząć jak najwcześniej! Trzeba też niestety uporządkować trochę wiedzę dotyczącą samych meningokoków. Wśród meningokoków mamy różne grupy, przed którymi możemy się chronić. Szczepionka 4-walentna zawiera antygeny z grup A, C, W-135 i Y- przeciw nim możemy zaszczepić dziecko już na pierwszej wizycie. Natomiast 2 tygodnie później (szczepionka zarejestrowana powyżej 8. tygodnia życia dziecka) należy podać jeszcze jedną szczepionkę przeciw meningokokom, tym razem grupy B.

Na pierwszej wizycie mamy także możliwość zaszczepienia doustnego przeciw rotawirusom (dziecko połyka niewielką objętość szczepionki); na rynku dostępne są 2 różne szczepionki przeciw rotawirusom.

I jeszcze ostatnia uwaga! Są szczepionki, które możemy podać bezpośrednio dziecku. Natomiast, by zapewnić jak najlepszą ochronę dziecka, trzeba też zabezpieczyć osoby, które mają styczność z dzieckiem. Jesteśmy właśnie na samym końcu bardzo ciężkiego sezonu grypowego, w czasie którego pojawiło się dużo przypadków grypy o dość ciężkim przebiegu. Wiele chorych na grypę dzieci było także hospitalizowanych w naszej klinice. To na pewno daje do myślenia.

Pamiętajmy, że szczepienia przeciwko grypie dla dzieci są, ale dopiero po 6. miesiącu życia. Wcześniej możemy zastosować tak zwaną „strategię kokonu”, to znaczy otulamy dziecko kokonem bezpieczeństwa. Polega to na tym, że osoby mające styczność z dzieckiem same są zaszczepione przeciwko określonej chorobie (nie tylko grypie), dzięki czemu zmniejsza się znacznie ryzyko, że „przyniosą” dziecku tę infekcję.

"

Ja osobiście rekomenduję rodzicom szczepienia zalecane i staram się dokładnie wytłumaczyć, które czemu służy. "

I na końcu zadanie dla samych rodziców. Czy po szczepieniu powinni w szczególny sposób zajmować się dzieckiem?

Zalecam przede wszystkim zdrowy rozsądek. Szczepienie oczywiście jest procedurą medyczną, ale nie jest obarczone nie wiadomo jakim zagrożeniem działań niepożądanych. Rodzice powinni jednak zadbać o komfort dziecka po szczepieniu i je obserwować.

To, co warto zapamiętać, to że bezpośrednio po szczepieniu nie wychodzimy z przychodni. Obowiązuje 20-minutowa obserwacja dziecka pod kątem wystąpienia ewentualnych reakcji alergicznych. Natomiast potem w domu rodzice muszą wiedzieć, że może wystąpić gorączka u dziecka, a w związku z tym muszą być odpowiednio przygotowani. Powinni koniecznie mieć lek przeciwgorączkowy i wiedzieć jak się go używa, to znaczy znać dokładną dawkę, odstępy między kolejnymi podaniami leku.

Dziecko po szczepieniu może być także bardziej marudne, w miejscu wkłucia może wystąpić zaczerwienienie lub obrzęk. Są to objawy, o których należy wspomnieć przy każdym szczepieniu. Dodatkowo, przy konkretnych szczepieniach mogą wystąpić specyficzne dla nich objawy zależne od ich działania. Ważne, by rodzic był przygotowany i miał tę informację przed szczepieniem, a nie przeglądał w panice internet, gdy gorączka już wystąpi. A najważniejsze, by rodzice wiedzieli, że w razie jakichkolwiek wątpliwości mogą zapytać lekarza. Natomiast, generalizując, żaden szczególny nadzór po szczepieniu (poza 20 minutami w przychodni) nie jest wymagany.

Rozmawiała Natalia Kovacs

Dr n. med. August Wrotek, pediatra

______
zdrowie.radiozet.pl/nk

Oceń