Skąd się biorą wirusy? Unoszą się nawet nad oceanami i spadają z deszczem

21.02.2018 16:10

Według wirusologów w naszej atmosferze unosi się ponad 800 milionów wirusów. Naukowcom udało się ustalić, że większość z nich pochodzi znad oceanów i może opadać na ziemię podczas deszczu lub w postaci pyłu saharyjskiego. Okazuje się, że do zarażenia np. grypą nie wystarczy się tylko natknąć się na kogoś, kto kicha lub kaszle...

Skąd się biorą wirusy? Unoszą się nawet nad oceanami i spadają z deszczem fot. East News/pixaby.com/CC0 Public Domain

Zarazki spadają z... nieba!

Czy da się uniknąć kontaktu z drobnoustrojami chorobotwórczymi? Nawet jeśli będziemy rygorystycznie dbać o higienę osobistą, omijać z daleka wszystkich, którzy kaszlą lub kichają i zakładać specjalne maseczki, to i tak nie będziemy w stanie całkowicie wyeliminować zarazków z naszego otoczenia.

Okazuje się, że każdego dnia na każdy metr kwadratowy powierzchni naszej planety przypada ponad 800 milionów wirusów. Skąd się tam biorą? Najprościej wyjaśnić, że po prostu... spadają z nieba!

800 milionów wirusów na każdym metrze kwadratowym

Międzynarodowemu zespołowi naukowców z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie we współpracy z badaczami z Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych udało się po raz pierwszy w historii określić, ile wirusów unosi się w naszej atmosferze i po przebyciu tysięcy kilometrów ponownie opada na ziemię w postaci deszczu lub pyłów znad Sahary.

Zdaniem kanadyjskiego wirusologa, dra Curtisa Suttle z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, już około 20 lat temu wśród naukowców mówiło się o tym, że wirusy mogą być przenoszone po prostu przez atmosferę i są w stanie unosić się nad jednym kontynentem, a po pewnym czasie przenieść się nad inny. Dwie dekady temu zaczęto także identyfikować genetycznie podobne wirusy w różnych środowiskach na całym świecie.

Zespół, którym kierował dr Suttle, postanowił dokładnie przeanalizować, ile wirusów i bakterii może unosić się na wysokości około 2,5-3 km, powyżej tzw. planetarnej warstwy granicznej. Na takiej wysokości mogą bowiem być transportowane na ogromną odległość i stosunkowo łatwo mogą pokonać dystans np. pomiędzy poszczególnymi kontynentami.

W atmosferze jest więcej wirusów niż bakterii

Dzięki wykorzystaniu platform, które ulokowano m.in. w Górach Betykich (w paśmie Sierra Nevada) w Hiszpanii, naukowcy byli w stanie udowodnić, że każdego dnia na 1 metr kwadratowy powierzchni naszej planety przypada 800 milionów wirusów. Ich liczba jest szacunkowo od 9 do ponad 460 razy większa niż liczba bakterii. Dlaczego?

Okazuje się, że większość wirusów może przenosić się na lżejszych oraz dużo mniejszych cząstkach, dzięki czemu są w stanie być obecne w atmosferze dłużej niż bakterie. Najwięcej wirusów unosi się nad oceanami, ale podobnie jak bakterie opadają na ziemię poprzez deszcz lub np. pył saharyjski. 

Dr Isabel Reche z Uniwersytetu w Granadzie w Hiszpanii uważa, że deszcz skuteczniej usuwa bakterie z atmosfery, mniej efektywnie radzi sobie z wirusami, co może sprzyjać temu, że jest ich tak dużo.

Wyniki badań, które przeprowadził na ten temat międzynarodowy zespół ekspertów, opublikowano na łamach „International Society for Microbiological Journal” i ukazały się w prestiżowym magazynie „Nature”.

Jak się można natknąć na wirusa grypy?

Warto podkreślić, że większość z 800 milionów wirusów, które przypadają na każdy metr kwadratowy ziemi, pozostanie nieaktywna. Najnowsze odkrycie dotyczące sposobu rozprzestrzeniania się wirusów w naszej atmosferze może potwierdzać to, co udało się niedawno ustalić naukowcom na łamach Proceedings of the National Academy od Sciences (PNAS) na temat tego, w jaki sposób najłatwiej zarazić się grypą.

Okazuje się, że wokół osób z objawami tej choroby można zaobserwować unoszące się w powietrzu aerozole. Wcale nie trzeba natrafić na kichające lub kaszlące osoby. Do zarażenia wystarczy tylko... oddech i samo przebywanie w miejscu, w którym unoszą się zakaźne cząsteczki. 

Nosiciel wirusa grypy jest w stanie przenieść go na odległość około 1,5 metra.

Na rękach, które są jedną z najczęstszych dróg zakażeń, wirus przeżywa około kilkudziesięciu minut.

Na przedmiotach nieożywionych (blatach, powierzchniach płaskich, chusteczkach higienicznych itp.) może pozostać aktywny nawet przez około 8 godzin.

Niestety, kiedy na zewnątrz robi się chłodno, jesteśmy bardziej podatni na atak wirusów. Przechodząc z ogrzewanego pomieszczenia na zewnątrz, gdzie może być mróz, nasze błony śluzowe pracują mniej wydolnie, dlatego stajemy się mniej odporni na zarazki. 

źródło: Nature/Phys.org/International Society for Microbial Ecology Journal/Science Daily

________

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń