Strajk Kobiet: "Chcemy lekarzy a nie policjantów!"

zdrowie.radiozet.pl

08.03.2017 22:41 08.03.2017 23:38

- Nie damy się wyciąć jak drzewa - skandowała Sylwia Chutnik zagrzewając Polki do obrony swych praw. Maja Ostaszewska apelowała zaś o zachowanie standardów okołoporodowych. W Dniu Kobiet masowe protesty odbyły się w ponad 50 krajach. Publiczne demonstracje zorganizowano w 80 miastach w Polsce.

Czasy w których polskie kobiety 8 marca zadowalały się skromnym tulipanem, nieco bardziej archaicznym goździkiem lub paczką rajstop powoli odchodzą do lamusa. Ostatnie lata obfitują w tyle emocjonujących opinię publiczną wydarzeń, że panie w dniu swojego święta coraz chętniej decydują się na czynny udział w protestach odbywających się w Dniu Kobiet na ulicach wielu państw.

Międzynarodowy Strajk Kobiet zorganizowany niemal na wszystkich szerokościach geograficznych - od Australii po Peru. Na warszawskim Placu Konstytucji według ostatnich doniesień władz protestowało około 17 tys. osób.

O co walczyły Polki?

Polki skupiły się wokół haseł nawołujących do obrony kwestii związanych z ich zdrowiem - utrzymania standardów opieki okołoporodowej, dostępu do badań prenatalnych, in vitro, bezpłatnej antykoncepcji, rzetelnej edukacji seksualnej, równych płac oraz likwidacji kontrowersyjnej klauzuli sumienia, którą lekarze zasłaniają się nawet w przypadku legalnych aborcji - co szczególnie uwypukliła sprawa Bogdana Chazana, odmawiającego wykonania zgodnego z prawem zabiegu kobiecie w zagrożonej ciąży.

Teraz były dyrektor Szpitala św. Rodziny został powołany przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła do udziału w pracach 31-osobowego zespołu ustalającego standardy okołoporodowe w Polsce. Dla wielu kobiet, które solidaryzowały się z pacjentką zmuszoną do urodzenia zdeformowanego dziecka, taka decyzja jest nie do przyjęcia.

Podobne zdanie ma aktorka Maja Ostaszewska. Przemawiając ze sceny do tłumów kobiet opowiedziała, że nie wyobraża sobie, by jakakolwiek kobieta nie mogła korzystać z tego wszystkiego, co daje pakiet okołoporodowy. Sama jest matką dwójki dzieci, a jedno z nich rodziła 11 godzin, dlatego nie zgadza się, by Polkom zostały odebrane przywileje, które jej zdaniem się im należą.

Tłumy protestujących Polek pokazały politykom czerwoną kartkę, symbolizującą ich sprzeciw wobec wprowadzanych przez nich zmian w prawie.

Fot. Karolina Adamska/East News

"Moje prawa nie są na receptę", czyli hasła z transparentów

- Chcemy lekarzy, nie policjantów - można było przeczytać na planszach, które przynieśli ze sobą uczestnicy demonstracji w Warszawie.

W Krakowie zorganizowano "Marsz Furii", w którym wzięło udział około 8 tys. osób. W Poznaniu dla protestujących zaśpiewał "Chór czarownic" a w Gdańsku powstało specjalne miasteczko strajkowe, z którego wyruszyła manifestacja "Pod jedną parasolką".

"Strajk Kobiet" wspierała m.in. Krystyna Janda oraz aktorka Magdalena Cielecka.

Tak było na proteście w Warszawie:

"Mam zły okres" - można było przeczytać na jednym z transparentów w Gdańsku. Wśród popularnych haseł powtarzały się takie treści jak: "Nie chcę być skazana na Chazana", "Radziwiłł, oddaj tabletkę!" "Szukam lekarzy bez sumienia" czy "Zdrowia - nie zdrowasiek!".

Czy popierasz Strajk Kobiet?

______

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π