Choroby kobiece? Wśród Polek panuje na ten temat zmowa milczenia!

27.09.2016 19:56

Polki krępują się poruszać kwestię chorób kobiecych. Dopóki nie zachorują, nawet nie myślą o wykonaniu stosownych badań. Aż jedna czwarta pań obawia się o nie zapytać lekarza. Zazwyczaj wtedy jest już za późno, choć w początkowym stadium można by im zapobiec.

Choroby kobiece? Wśród Polek panuje na ten temat zmowa milczenia!

fot. 62% Polek wstydzi się rozmawiać na temat chorób kobiecych

- Twoja historia nie musi być złośliwa - przekonuje organizacja Kwiat Kobiecości, która już drugi raz w ramach Ogólnopolskiej Kampanii Diagnostyka Jajnika zachęca wszystkie kobiety do przełamania tabu dotyczącego leczenia chorób kobiecych w Polsce. 

Bariera wstydu sprawia, że często nawet w przypadku poważnego obciążenia genetycznego nowotworami ginekologicznymi, panie nie mają świadomości, że im wcześniej wykonają specjalistyczne badania, tym mają większe szanse na znaczące obniżenie ryzyka zachorowania na ten rodzaj raka.

(Nie) przychodzi baba do lekarza

Mądry Polak po szkodzie, a Polka? Niestety jest równie naiwna jak przysłowiowa "baba u lekarza" i zgłasza się po specjalistyczną pomoc dopiero w ostateczności, jak już nie jest w stanie wytrzymać bólu lub wykorzysta resztki zdrowego rozsądku i skorzysta z bezpłatnych akcji, w ramach których można się przebadać. 

Statystyki nie napawają jednak optymizmem. Każdego dnia aż 9 kobiet dowiaduje się, że ma raka jajnika. Rocznie umiera na niego 2,5 tys. Polek - to 15% więcej niż wynosi średnia w Unii Europejskiej. Śmiertelne żniwo tej choroby jest nawet wyższe niż w przypadku raka piersi.

60% z 3,5 tysiąca kobiet, które każdego roku dowiadują się, że mają raka jajnika, nie uda się uratować. Diagnoza w ich przypadku jest zazwyczaj postawiona zbyt późno, by móc powrócić do zdrowia. Mimo że choroba ta należy do najpowszechniej występujących w naszym kraju nowotworów złośliwych, większość kobiet nie wie zbyt wiele na jego temat.

Nic dziwnego - w większości przypadków jego wykrycie jest niemal zupełnie niemożliwe. Choć nieco łatwiej postawić diagnozę, jeśli zmiany nowotworowe przyjmą formę torbielowatą, to jednak w przypadku postaci litej rozpoznanie wymaga specjalistycznych badań.

Objawy, które mogłyby zwrócić uwagę pacjentek, najczęściej mylone są z drobnymi dolegliwościami żołądkowymi - od wzdęć po zaparcia, biegunki, a nawet wodobrzusze (nagromadzenie płynu w obrębie jamy otrzewnej).

Objawy raka jajnika

  • powiększenie obwodu brzucha
  • szybkie osiąganie uczucia sytości
  • nagły przyrost wagi
  • ucisk w miednicy
  • biegunki
  • wzdęcia
  • brak łaknienia
  • częste oddawanie moczu
  • uczucie pacia na pęcherz
  • lekki ból w dole pleców
  • ciągłe odczuwanie zmęczenia

15% kobiet dziedziczy mutację genów BRCA1 i BRCA2, która powoduje zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwór jajnika. Zaburzenia w obrębie tych genów mogą także dotyczyć panów, dlatego szczególnie czujne powinny być kobiety, w których rodzinach dochodziło do przypadków raka sutka u mężczyzn.

Do przeprowadzenia badań powinny skłonić też nas przypadki raka piersi, jelita grubego lub torbieli jajnika wśród naszych bliskich, wczesny wiek pierwszej miesiączki i stosowanie przez dłuższy czas hormonalnej terapii zastępczej.

W grupie podwyższonego ryzyka nowotworu jajnika znajdują się kobiety, które nie urodziły dzieci, nie karmiły piersią, palą papierosy lub są otyłe. 

Jakie badania powinny wykonać kobiety należące do grupy podwyższonego ryzyka zachorowania na raka jajnika?

  • test ROMA określający stężenie markera CA 125
  • badanie mutacji w obrębie genu BRCA1 i BRCA2 (nawet co 6 miesięcy)
  • badania USG przezpochwowe lub przez powłoki brzuszne (pozwala wykryć zmiany o średnicy mniejszej niż 1 cm)

Najczęściej na raka jajnika chorują kobiety powyżej 50. roku życia, ale z roku na rok przybywa pań, u których nowotwór pojawia się w okolicach dwudziestych urodzin, dlatego tak ważne jest, by wcześnie wyrobić w młodych dziewczętach nawyk dbania o regularne wykonywanie badań.

Jaka matka, taka córka

korcz

Więzi, jaka panuje pomiędzy matką a córką, nie da się porównać do żadnej innej relacji z innymi osobami. Z pokolenie na pokolenie przekazujemy sobie nie tylko geny, ale też zdrowe nawyki. Świadomość konieczności wykonywania regularnych badań może nam uratować życie. Taka wiedza jest bezcenna. 

W tym roku ambasadorkami akcji została aktorka Anna Korcz z córką Anią, a symbolem kampanii - podwójna helisa DNA. Jej motyw pojawia się na koszulkach zaprojektowanych przez Dorotę Goldpoint, z których dochód zostanie przeznaczony na badania diagnostyczne i testy genetyczne.

Panie po raz pierwszy wzięły wspólnie udział w tak wielkim wydarzeniu i zgodziły się użyczyć swojego wizerunku do towarzyszącej akcji sesji zdjęciowej wykonanej przez Dorotę Czoch.

koszulka

Jak przełamać tabu?

Dlaczego Anna Korcz zdecydowała się na udział w kampanii zachęcającej do wczesnej diagnostyki tej choroby?

"

Rak jajnika zabija rocznie ponad dwa i pół tysiąca kobiet.

70% z nich diagnozowanych jest w stanie zaawansowanej choroby.

Nie godzę się na takie statystyki, zwyczajnie i po ludzku.

Dlatego mówić będę ze swoja córką – jednym głosem 

drogie kobiety - bądźcie czujne! "

Celem akcji jest nie tylko informowanie o konieczności wykonywania regularnych badań ginekologicznych, ale też przełamanie bariery dotyczącej chorób kobiecych.

Wstyd nas zabija i to dosłownie. Polki krępują się poruszać ten temat, a przez to umierają częściej niż ich rówieśniczki na Zachodzie.

Każda z nas ma historię, którą warto wysłuchać, dlatego twórcy kampanii zachęcają do tego, by podzielić się swoimi doświadczeniami w tym zakresie z innymi kobietami. Im bardziej jesteśmy cywilizowanym społeczeństwem, tym więcej powinno być w nas zrozumienia w tej kwestii.

Choć podobno to mowa jest srebrem, a milczenie złotem, to jednak w tym przypadku wyjątek potwierdza regułę - zmowę milczenia dotyczącą chorób kobiecych warto dobrze "obgadać" - najlepiej w babskim gronie. Nie warto przecież umierać... ze wstydu!

____

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π