E-papierosy szkodzą mniej niż zwykłe? Sprawdzamy wyniki badań!

13.11.2017 15:58

Jedno jest pewne - zdrowiej w ogóle nie palić - zarówno tradycyjnych papierosów, jak i wszelkich "nowoczesnych" wersji elektronicznych czy hybrydowych. Choć zdania na temat tego, które z nich są najbardziej szkodliwe, są podzielone - lepiej nie uzależniać się od żadnej z tych używek.

E-papierosy szkodzą mniej niż zwykłe? Sprawdzamy wyniki badań!

fot. Krzysztof Zabłocki/East News

Mity na temat "zdrowych" papierosów...

Próba ustalenia, który produkt - z zasady niezdrowy - jest "zdrowszy", powinna być z góry uznana za nieporozumienie. Choć koncerny produkujące nowoczesne - elektroniczne lub hybrydowe - wersje tradycyjnych papierosów robią wszystko, by przekonać nas, że są one mniej szkodliwe niż zwykłe papierosy - to i tak nie ulega wątpliwości, że należy odradzać używanie każdego z tych gadżetów - zwłaszcza młodzieży. Młode organizmy są bardziej podatne na wszelkie uzależnienia (mimo że ostatecznie nie potwierdziło się, że używając e-papierosów można się szybciej uzależnić od zwykłych papierosów), dlatego - mimo mody na e-palenie - dla zdrowia lepiej nie ulegać tym trendom.

Z pewnością nie zabraknie oponentów, przekonujących, że e-papierosy są mniej szkodliwe i zdecydowanie lepiej sięgać po takie "nowoczesne" metody palenia niż po zawierające 5,6 tys. związków chemicznych (w tym 40 rakotwórczych i ponad 400 groźnych dla zdrowia) tradycyjne papierosy. Niestety będą mieć rację. Co więcej - da się ich stanowisko potwierdzić naukowo - dalej jednak nie zmieni to faktu, że lepiej w ogóle nie palić - niż sięgać po coraz to nowe "zabawki" dla palaczy - chyba że chcemy dzięki nim rzucić nałóg. Ale po kolei - przyjrzyjmy się dokładnie, co na ten temat mówią wyniki badań.

Jakie substancje chemiczne kryją się w dymie tytoniowym?

Zrzut ekranu 2017-11-13 o 13.08.45
fot. Centrum Onkologii w Warszawie/rzucamyapalenie.wordpress.com

W Polsce do tej pory przeprowadzono zaledwie kilka badań sprawdzających, jaki wpływ na zdrowie w porównaniu do tradycyjnych papierosów mają ich elektroniczne wersje. Najbardziej znane są testy przeprowadzone przez prof. Andrzeja Sobczaka z Zakładu Szkodliwości Chemicznych i Toksykologii Genetycznej Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu. Co z nich wynika? Okazuje się, że choć e-papierosy są zdecydowanie mniej szkodliwe niż te tradycyjne - to jednak wcale nie oznacza to automatycznie, że nie mają negatywnego wpływu na nasz organizm. Dlaczego?

W e-papierosach jest mniej szkodliwych substancji, ale nadal nie można ich uznać za zdrowe

W zwykłych papierosach można zidentyfikować ponad 400 bardzo groźnych dla zdrowia substancji. Z ponad 5,6 związków chemicznych, które w nich występują - ponad 40 uważa się za rakotwórcze. Liquid e-papierosów odparowywany podczas palenia, oprócz nikotyny, gliceryny, glikolu propylenowego i wody zawiera z kolei nie więcej niż 10 składników, które zdaniem prof. Sobczaka, można uznać za szkodliwe dla zdrowia.

W tradycyjnym papierosie - w przeciwieństwie do jego elektronicznej wersji - znajduje się m.in. tlenek węgla, który nie dość, że utrudnia oddychanie, to na dodatek zaburza funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego i powoduje przemianę hemoglobiny w karboksyhemoglobinę. Czy można zatem uznać, że e-papieros jest bezpieczniejszy dla naszego zdrowia niż jego tradycyjna wersja?

Do takiego wniosku przychyliło się brytyjskie Ministerstwo Zdrowia, które opierając się na wynikach badań opublikowanych na łamach British Medical Journal (uważanych za największe w historii) uznało oficjalnie, że:

"

E-papierosy stały się skutecznym narzędziem do rzucenia palenia dla 1,5 mln Brytyjczyków. Widzimy, że liczba palaczy maleje gwałtownie, szczególnie wśród świeżo upieczonych dorosłych. Zachęcamy wszystkich, którzy borykają się z nałogiem, do spróbowania e-papierosów. "

Public Health England (PHE) - odpowiednik naszego resortu zdrowia - przedstawił nawet w tym roku raport dowodzący, że w porównaniu do tradycyjnych wyrobów tytoniowych, szkodliwość e-papierosów jest aż o 95 procent niższa. Prof. John Newton z PHE stwierdził w nim, że "vaping" (palenie papierosów elektronicznych) i związany z nim stopień szkodliwości dla naszego zdrowia, stanowi zaledwie ułamek tego, co mogą wyrządzić nam negatywne skutki palenia zwykłych papierosów.

Brytyjczycy od lat zachęcają obywateli do zaprzestania palenia. Obecnie ponad dwa razy więcej osób uznaje się za byłych palaczy (14,6 mln) niż tych, którzy są nadal uzależnieni (7,2 mln). Zdaniem prof. Newtona "e-papierosy są obecnie najbardziej popularnym sposobem na wyjście z nałogu nikotynowego, a połowa wszystkich palaczy próbujących rzucić palenie w zeszłym roku w Wielkiej Brytanii, zrobiła to używając papierosów elektronicznych". Nie wszystkie badania są jednak tak optymistyczne dla użytkowników e-papierosów - a zwłaszcza substancji smakowo-zapachowych, zawartych w e-liquidach.

Naukowcy z Roswell Park Cancer Institute dowodzą, że najgorszy wpływ ma na nas e-liquid o smaku wiśniowym, w którym stężenie toksycznego aldehydu jest nawet do 45 razy wyższe niż w pozostałych 145 rodzajach wkładów, poddanych przez nich analizie pod kątem zawartości substancji toksycznych (w 108 liquidach zidentyfikowano zbyt wysoki poziom aldehydu benzoesowego).

Rakotwórczy benzen w e-papierosach gorszy niż smog?

Mimo że elektroniczna wersja papierosów wygrywa w starciu z tradycyjnymi odpowiednikami, to jednak, jak dowodzą naukowcy z Portland State University w Stanach Zjednoczonych, nie są wolne od szkodliwych składników. Zawarty w nich benzen jest silnie toksyczny a jego wdychanie grozi m. in. białaczką i niewydolnością szpiku kostnego.

Mimo że zawartość tej substancji może się różnić w zależności od urządzenia, jakie używamy, to jednak szacuje się, że w jednym e-papierosie zawierającym kwas benzoesowy (lub benzaldehyd) jest kilka tysięcy razy więcej benzenu niż w przeciętnie zanieczyszczonym powietrzu.

Jeden z głównych autorów badania - prof. James F. Pankow - przekonuje, że mimo iż w porównaniu do zwykłych papierosów zawartość benzenu w e-papierosach jest od 50 do nawet 100 razy niższa, to jednak nie jest to ilość znikoma i nie pozostaje bez wpływu na zdrowie - zarówno palaczy, jak i osób znajdujących się w ich otoczeniu.

Skutki biernego (e-)palenia

Nie potwierdzają tego z kolei wyniki badań Greków z Centrum Chirurgii Serca im. Onassisa w Atenach, którzy po przeanalizowaniu składu powietrza w pomieszczeniu, w którym przez 5 godzin palono e-papierosy, nie potwierdzili w nim zawartości zarówno nikotyny, jak i tlenku węgla. Co więcej, zdaniem zespołu, którym przewodził dr Konstantinos Fersalinos, było ono nawet czystsze niż te, którym można oddychać w centrach wielkich miast. Grekom udało się także potwierdzić, że palacze elektronicznej wersji papierosów są znacznie mniej narażeni na choroby układu krążenia niż uzależnieni od tradycyjnej wersji tych używek.

Wyniki badań sponsorowanych przez... koncerny tytoniowe

Oprócz e-papierosów palacze mogą korzystać także z nieco bardziej nowoczesnych "gadżetów". Przez ostatnich 12 miesięcy polscy naukowcy z Instytutu Biologii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk sprawdzali, w jaki sposób na tkanki oskrzeli wpływa dym z papierosa hybrydowego IQOS (czyli połączenia tradycyjnych papierosów z ich elektroniczną wersją) - reklamowanego jako "zdrowsza wersja e-papierosów". Przełomowa technologia ma polegać w tym przypadku na tym, że tytoń podgrzewany jest bez spalania, wytwarzając aerozol zawierający nikotynę (i w przeciwieństwie do elektronicznych papierosów nie bazuje na glicerynowym oleju). Ze względu na to, że urządzenie to nie wytwarza ani dymu ani popiołu (tylko aerozol), ma być aż 90 proc. mniej szkodliwe niż tradycyjne papierosy.

Granty na badania nad ich wpływem na zdrowie wyłożył koncern Philip Morris (właściciel marki Malboro). Choć polscy uczeni początkowo mieli wątpliwości, czy podjąć się tego zadania, to jednak ostatecznie zdecydowali się rozpocząć prace badawcze w tym zakresie. Jak tłumaczy prof. Joanna Szczepanowska z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN:

"

Nie od razu przyjęliśmy propozycję badania. Zastanawialiśmy się długo mając na uwadze, że zleceniodawcą jest koncern tytoniowy. Na co dzień jednak zajmujemy się chorobami cywilizacyjnymi. Wyroby tytoniowe mają wpływ na zanieczyszczenie powietrza. To przekonało nas do współpracy. "

Przeczytaj: Polska Akademia Nauk zbadała nowy rodzaj papierosów. Też szkodzą?

Co udało się im ustalić? Jak twierdzą naukowcy - choć można wyłożyć pieniądze na badania, to nie da się "kupić" ich wyników. Testy wykazały się być jednak pomyślne dla systemu IQOS. Areozol wytwarzany prze hybrydowe wersje papierosów okazał się znacznie mniej toksyczny niż dym papierosowy oraz mniej uciążliwy dla osób narażonych na skutki biernego palenia.

Koncerny tytoniowe już dawno przekonały się, że przyszłość ich branży będzie należeć do coraz to nowych wersji elektronicznych gadżetów dla palaczy. Nic dziwnego więc, że nie wahają się wykładać pieniądze na badania, które mogą wpłynąć na przekonanie uzależnionych od papierosów, że nowe urządzenia mogą pomóc rozwiązać ich problem z nałogiem. Nie zmienia to jednak faktu - że bez względu na to jak bardzo "zdrowe" okażą się nowe "zabawki" dla palących - lepiej w ogóle nie rozpoczynać z nimi zabawy...

Czy jesteś uzależniony od papierosów? Test online

źródło: British Medical Journal (BMJ)/Science Daily/E-cigarette Summit 2017

________

zdrowie.radiozet.pl/π