Hipertrichoza, czyli prawdziwa historia "Pięknej i bestii"

24.03.2017 19:53

Rzadka choroba genetyczna może prowadzić do nadmiernego owłosienia na całym ciele, w skutek czego człowiek zaczyna przypominać postać znaną z popularnej baśni zekranizowanej przez Disneya. U ludzi naturalnie mogą występować nawet rogi, które są formą niezłośliwego nowotworu.

Hipertrichoza, czyli prawdziwa historia "Pięknej i bestii"

fot. Hipertrichoza, czyli prawdziwa historia "Pięknej i bestii"

Jeśli myślicie, że opowieść o "Pięknej i bestii" to zwykła bajka, to niestety nie macie do końca racji. W każdej legendzie kryje się ziarno prawdy - tak jest i w tym przypadku.

Pierwszą osobą, która zapisała się na kartach historii jako "bestia w ludzkiej skórze" był Petrus Gonsalvus, cierpiący na niezwykle rzadką przypadłość, w wyniku której jego ciało w całości było pokryte gęstymi włosami.

Przybył on w XVII wieku z rodzimej Teneryfy do Francji jako osobliwy dar dla jednego z ówczesnych władców. Choć miał wtedy około 10 lat, to ze względu na to, że nie wyglądał jak rówieśnicy, nie mógł się cieszyć beztroskim dzieciństwem.

Mimo że w pierwszych latach życia przebywał głównie w klatkach służąc za "eksponat" i rodzaj cyrkowego dziwoląga, jego los po przybyciu na francuski dwór uległ odmianie. Pozwolono mu odebrać wykształcenie, dzięki czemu młodzieniec zdobył towarzyską ogładę i nauczył się władać aż trzema językami. Wszystko zmieniło się, kiedy właściciel Petrusa zmarł.

Choroba, która upodabnia człowieka do "bestii"

Ze względu na to, że w dawnych czasach niewiele wiedziano o chorobach genetycznych, ówcześni medycy łaknęli wszelkich informacji na temat źródeł tego schorzenia. 

Badaczy zastanawiało, czy dziwna przypadłość może dotknąć również dzieci niezwykle owłosionego mężczyzny, dlatego uznano, że Petrusowi trzeba znaleźć żonę. 

Jak można się domyślać, nie było to takie proste, ponieważ większość ludzi widziała w nim bestię a nie człowieka. Kobieta, która została wybrana na jego małżonkę, poznała go dopiero w dniu ślubu.

Rycina przedstawiająca autentyczną postać Petrusa Gonsalvusa z żoną Katarzyną

Zrzut ekranu 2017-03-24 o 20.12.48 1
fot. Wikimedia Commons

Historia ich wyjątkowego związku stała się ludową przypowieścią, która po raz pierwszy została spisana w XVIII wieku przez Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve - autorkę pierwotnej wersji "Pięknej i bestii".

Nie wiadomo, czy hipertrichoza pojawiła się wśród potomków Petrusa. Do dziś medycyna zanotowała mniej niż 100 przypadków chorobliwego owłosienia na całym obszarze ciała (hipertrichozy ogólnej) oraz około 50 przypadków wrodzonej hipertrichozy miejscowej, obejmującej tylko niektóre części ciała.

Na czym polega hipertrichoza?

Dziś już wiemy, że mutacje genetyczne mogą u niektórych ludzi prowadzić do zaburzeń hormonalnych powodujących nadmierny wzrost włosów. Skóra zaczyna przypominać wtedy zwierzęcą sierść.

Niestety zazwyczaj większość pacjentów z zaawansowaną postacią choroby musi się zmagać niemal przez całe życie. Leczenie za pomocą laseroterapii lub dostępnych współcześnie leków ograniczających nadmierne owłosienie, w przypadku hipertrichozy nadal nie jest skuteczne.

Niewielka zmiana w DNA powoduje, że zarówno włosy, jak i zewnętrzna warstwa skóry zachowują się inaczej niż u zdrowych ludzi, dlatego tak trudno zapobiec patologicznemu owłosieniu.

beast
fot. East News

Tytułowa bestia z ekranizacji najnowszego filmu, który niedawno zagościł na ekranach kin w całym kraju, oprócz włosów na całym ciele ma też rogi. Pewnie niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że mogą one pojawiać się u ludzi samoistnie.

Choć przyczyn tego zjawiska nie udało się dotąd jednoznacznie wyjaśnić, to uważa się, że zazwyczaj pojawiają się jako pozostałość po uszkodzeniach mechanicznych lub ran na skórze. Tego typu narośle klasyfikowane są jako niegroźne nowotwory, które mogą samoistnie zniknąć i nie zagrażają życiu.

Z nieznanego powodu statystycznie najczęściej "rogi" pojawiają się u Chińczyków powyżej 50. roku życia, ale w bajkach i ludowych legendach zwykło się nimi obdarzać postaci kojarzone z diabłami, czartami i negatywnymi bohaterami - mimo że takie "wybryki natury" mogą świadczyć tylko o tym, że jesteśmy chorzy. Nasz charakter nie ma z tym nic wspólnego...

________

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π