Najprostszy na świecie test na parkinsona: wystarczy... narysować spiralę?

11.09.2017 17:34

Naukowcom z Australii udało się opracować innowacyjną metodę wczesnego diagnozowania choroby Parkinsona, dzięki której można wykryć pierwsze symptomy choroby nawet u ludzi w średnim wieku. Jej skuteczność szacowana jest aż na 93 procent!

Najprostszy na świecie test na parkinsona: wystarczy... narysować spiralę?

fot. pixaby.com/CC0 Pubilc Domain/RMIT University

Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii można sprawdzić, czy grozi nam parkinson - nawet jeśli nie mamy żadnych objawów choroby. Australijscy uczeni z RMIT University w Melbourne stworzyli prosty, ale niezwykle skuteczny test, który pomaga ustalić czy w przyszłości możemy mieć chorobę Parkinsona.

Okazuje się, że wystarczy do tego wykorzystać kartkę papieru, specjalny pisak oraz tablet z programem graficznym badającym parametry, dzięki którym można ocenić ryzyko zagrożenia chorobą nawet u ludzi w średnim wieku, u których nie doszło jeszcze do żadnych zmian świadczących o parkinsonie.

Ślimak, ślimak pokaż, czy... grozi nam parkinson!

System opracowany przez Australijczyków bada w jakim tempie łączymy ze sobą pojedyncze punkty układające się w spiralę przypominającą kształt skorupy ślimaka, ocenia m.in. siłę nacisku, sposób stawiania przez nas poszczególnych znaków oraz pozwala na wykrycie drobnych różnic i "mikrodrżeń" świadczących o tym, że w przyszłości możemy być zagrożeni chorobą Parkinsona.

Okazuje się, że osoby, które łączą punkty w specyficzny sposób (m.in. z mniejszą siłą nacisku) mogą cierpieć na starość na tzw. bardykinezję, czyli spowolnienie ruchowe powodujące sztywnienie mięśni, drżenie rąk oraz zaburzenia chodu i postawy, charakterystyczne dla osób chorych na parkinsona.

Skuteczność tej metody oceniana jest aż na 93 procent a wyniki badań, w których wzięło udział 55 pacjentów (27 ze zdiagnozowanym parkinsonem i 28 zdrowych osób), zostały opublikowane na łamach prestiżowego czasopisma Frontiers of Neurology.

Naukowcy chcieliby, żeby opracowany przez nich test wszedł do obowiązkowego zestawu badań, które lekarze ogólni powinni oferować pacjentom w średnim wieku w celu szybkiego wykrycia choroby parkinsona na wczesnym etapie, kiedy u chorych nie doszło jeszcze do nieodwracalnych zmian w mózgu.

Tempo łączenia punktów na spirali i siła nacisku świadczą o chorobie

* (Chcesz oglądać filmik z polskimi napisami? Pamiętaj, żeby ustawić opcję tłumaczenia w ustawieniach!)

10 mln ludzi na świecie cierpi na chorobę Parkinsona. W Australii, gdzie opracowano nowy test pomagający wykryć tę chorobę, każdego dnia 32 osoby dowiadują się, że mają parkinsona. Ze względu na to, że nie istnieją żadne badania laboratoryjne, które mogłyby pomóc w szybkim postawieniu diagnozy, pacjenci zwykle dowiadują się o chorobie zbyt późno, by lekarze mogli im pomóc. Kiedy ich mięśnie stają się sztywne i zaczynają samoistnie drżeć, zwykle w mózgu chorych na parkinsona dochodzi do nieodwracalnych zmian.

Opracowany przez australijskich naukowców z RMIT University test diagnostyczny pomagający w szybkim wykryciu choroby, pozwala na wykrycie zagrożenia już na bardzo wczesnym etapie, kiedy w organizmie nie można zauważyć żadnych fizycznych objawów. Prosta metoda na wykrycie choroby sprawdza się z 93-procentową skutecznością. Wymaga tylko użycia zwykłego długopisu, kawałka papieru i tabletu z programem graficznym przetwarzającym dane pochodzące od pacjentów w czasie rzeczywistym.

źródło: RMIT University/Frontiers of Neurology

___

zdrowie.radiozet.pl/π