Dokuczliwa żona dwukrotnie zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci męża

zdrowie.radiozet.pl

16.03.2017 21:15 16.03.2017 21:28

Choć stale narzekające partnerki najbardziej stresują panów w średnim wieku, to jednak złe relacje z pozostałymi członkami rodziny, znajomymi i sąsiadami są jeszcze większym zagrożeniem dla ich zdrowia. W grupie największego ryzyka znajdują się bezrobotni mężczyźni.

Nic nie podnosi temperatury w związku tak bardzo, jak siarczysta kłótnia, która od czasu do czasu wybucha pomiędzy małżonkami. Gwałtowne emocje sprzyjają namiętności, więc często mają paradoksalnie pozytywny wpływ na jakość relacji, ponieważ ułatwiają wzajemną komunikację.

Okazuje się jednak, że najbardziej szkodliwe dla męskiego zdrowia są drobne, codzienne sprzeczki, na które narażony jest każdy mężczyzna będący w stałym związku. Rzadko się zdarza, by po wielu latach relacje pomiędzy partnerami były takie same, jak na etapie zakochania, kiedy idealizujemy nasz obiekt westchnień. 

Wiele kobiet dosyć szybko uświadamia sobie, że ich wybranek nie ma za wiele wspólnego z błędnym rycerzem na białym rumaku i rozpoczyna krucjatę, która zazwyczaj przypomina walkę z wiatrakami. Niewyniesione śmieci, płaczące dzieci odebrane zbyt późno z przedszkola, niezapłacone na czas rachunki - powodów do dyskusji nigdy nie brakuje. Wbrew pozorom nadmiar stresu podczas tego typu kłótni jest dużo bardziej szkodliwy dla panów (zwłaszcza w średnim wieku) niż dla płci pięknej. Dlaczego tak się dzieje?

Ofiary "wojen domowych"

Według duńskiej badaczki Rikke Lund z Uniwersytetu w Kopenhadze, dokuczliwe, ciągle upominające swoich mężów kobiety doprowadzają do tego, że ryzyko przedwczesnej śmierci u ich partnerów wzrasta aż dwukrotnie w porównaniu do panów, którzy na co dzień mogą cieszyć się harmonią w związku.

Nieco gorzej wpływają na mężczyzn złe relacje z pozostałymi członkami rodziny, a także ze znajomymi i sąsiadami. Kłótnie z nimi sprawiają, że panowie są aż trzy razy bardziej narażeni na to, że umrą szybciej niż wynikałoby to z ich metryki. Skąd taka zależność?

Rikke Lund przekonuje, że mężczyźni są wbrew pozorom dużo mniej odporni na złe relacje społeczne i otrzymują od innych dużo mniejsze wsparcie niż kobiety, dlatego tak łatwo wpadają w nałogi, szukając pocieszenia np. w alkoholu, co nie sprzyja ani zdrowiu, ani długowieczności. 

Mężczyźni są słabsi psychicznie?

Do takich wniosków skłoniły ekspertkę wieloletnie badania przeprowadzone wśród prawie 10 tys. przedstawicieli obu płci w wieku od 36 do 52 lat.

Wszystkich uczestników poproszono o wypełnianie ankiet dotyczących ich codziennych relacji w związku oraz z osobami z ich najbliższego otoczenia. Po ponad dekadzie badań okazało się, że w statystykach zgonów dominują mężczyźni.

Najwyższym ryzykiem przedwczesnej śmierci obciążeni byli bezrobotni panowie. To oni najczęściej uskarżali się na kłopoty z partnerkami narzekającymi m.in. na ich sytuację zawodową. W trakcie 11 lat badań prawie połowa mężczyzn narzekających na złe relacje z partnerkami zmarła na nowotwory a reszta z powodu chorób serca lub wątroby a także w wyniku wypadków lub zdecydowała się na popełnienie samobójstwa

Choć to kobiety uważane są słabszą płeć, to jednak wbrew pozorom dużo lepiej radzą w relacjach społecznych i wydają się być bardziej odporne na stres, co ma dobroczynny wpływ na ich zdrowie. Warto uświadomić sobie, że słowa mogą ranić bardziej niż przemoc fizyczna.

Mężczyzna nie jest w stanie tak szybko rozładować nadmiaru emocji jak jego partnerka. "Samcza duma" nie pozwoli się mu rozpłakać i wyrzucić z siebie tego, co leży mu na sercu. Nawet najbardziej jurny ogier może być w głębi ducha dużo bardziej kruchy niż się wszystkim - łącznie z nim samym - wydaje.

 źródłohttp://dx.doi.org/10.1016/S0277-9536(98)00381-5

Czy zgadzasz się, że mężczyźni są wbrew pozorom słabsi psychicznie niż kobiety?

Wczytywanie...

Czy według Ciebie kłótnie małżeńskie mogą doprowadzić do przedwczesnej śmierci partnera?

______

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π