Fidget spinner - "zdrowy" prezent na Dzień Dziecka czy chwyt marketingowy?

01.06.2017 12:46

Na punkcie tego małego przedmiotu, który ma mieć działanie terapeutyczne, oszalała Ameryka. Magazyn Forbes uznał go za najpopularniejszy gadżet 2017 roku, a szkoły... wydają oficjalne zakazy bawienia się nim podczas lekcji. Na czym polega fenomen zabawki, która ma szansę zyskać większy rozgłos niż zeszłoroczny hit - Pokemon GO?

Fidget spinner - "zdrowy" prezent na Dzień Dziecka czy chwyt marketingowy?

fot. Rex Features/East News

Wygląda jak miniaturowe śmigło drona lub mikroskopijnego helikoptera. Niektórzy dopatrują się w nim podobieństwa do małego krążka (złotego znicza), za którym uganiali się podczas gry w quidditcha bohaterowie opowieści o Harrym Potterze.

Przytrzymuje się go zaledwie dwoma palcami a po wprawieniu w ruch może się kręcić nawet przez dwie minuty. I właśnie o to chodzi - wpatrywanie się w kręcący się fidget spinner ma odstresowywać, działać relaksująco i nieść pomoc wszystkim, którzy mają mieć kłopoty z koncentracją.

Zabawka ma być podobno polecana przez psychologów dla nadpobudliwych dzieci z ADHD. W internecie można znaleźć nawet informacje potwierdzające, że mały przedmiot ma pomagać... nałogowym palaczom w rzucaniu palenia. Czy to prawda?

Zabawka terapeutyczna dla dzieci i... zestresowanych pracowników korporacji?

PrzeczytajFidget spinner - co to, skąd moda, jak używać?

Zanim fidget spinner (czyli w dosłownym tłumaczeniu "wirówka" lub "wiercący się krążek") stał się za oceanem nową, najpopularniejszą zabawką dla dzieci, wcale nie cieszył się zbytnim zainteresowaniem na rynku.

Wymyśliła go jeszcze w latach 90. Catherine Hettinger - obecnie 62-letnia mieszkanka Florydy. W przeszłości cierpiała na miastenię - autoimmunologiczną chorobę osłabiającą pracę jej mięśni. Przypadłość ta była na tyle dotkliwa, że uniemożliwiała jej zabawę z córką (która dziś jest już dorosła). Używanie prototypu fidget spinnera nie wymagało niemal żadnego wysiłku a dawało sporo radości - zarówno autorce projektu jak i jej dziecku.

Choć kobieta opatentowała nowy gadżet i wystawiała go na lokalnych targach sztuki i rzemiosła, to jednak po kilku latach zrzekła się do niego praw, ponieważ nie było jej stać na wniesienie rocznej opłaty patentowej (ok. 400 dolarów). Zabawką szybko zainteresowały się więc firmy, które dziś zbijają na niej prawdziwą fortunę. Tani drobiazg, który w internecie można nabyć za cenę od 9 do ok. 30 zł stał się hitem wśród dzieci i młodzieży oraz... pracowników biurowych - jako odtrutka na stres dla "korporacyjnych szczurów".

Zaczęto go reklamować jako zabawkę terapeutyczną, pomocną w skupianiu uwagi u dzieci z zaburzeniami koncentracji, nadpobudliwością i ADHD. Znalazły się nawet osoby twierdzące, że zabawka pomaga dzieciom ze spektrum autyzmu oraz... nałogowym palaczom, którzy używając fidget spinnera mogą odwrócić swoją uwagę od przemożnej chęci zapalenia papierosa.

Brak dowodów naukowych na pozytywny wpływ na zdrowie

Cytowany powszechnie przez amerykańskie media psycholog kliniczny Scott Kollins twierdzi jednak, że nigdy nie prowadzono żadnych badań naukowych, które mogłyby potwierdzić pozytywny wpływ fidget spinnera na zdrowie dzieci czy osób dorosłych.

W niektórych szkołach w USA i Wielkiej Brytanii wprowadzono nawet oficjalne zakazy przynoszenia tej zabawki do szkoły (zafascynowane nią dzieci zamiast się uczyć - wolały poświęcać czas na zabawę). Internauci zaczęli zaś się ścigać w wymyślaniu nietypowych zastosowań dla nowego gadżetu.

Nawet jeśli wypuszczenie w świat informacji o rzekomym prozdrowotnym działaniu fidget spinnera było tylko sprytnych chwytem marketingowym, to jednak okazało się na tyle skuteczne, że mały, wirujący krążek może stać się zabawkowym hitem 2017 roku - tak jak prognozował magazyn Forbes - lub tegorocznym przebojem Dnia Dziecka.

Jak donosi portal "Warszawa w pigułce" - stołeczne sklepy z zabawkami wyprzedały już wszystkie egzemplarze popularnego za oceanem gadżetu. Jedna z właścicielek sklepu na Pradze Północ twierdzi, że "od dwóch tygodni nie sprzedała niczego innego"...

Mały gadżet może się doskonale sprawdzić nawet jako... kostka do gry na gitarze!

____

zdrowie.radiozet.pl/π