"Excited delirium" - psychoza odurzonych czy zręczne alibi policji?

12.09.2017 19:32

Co było prawdziwą przyczyną śmierci 25-letniego Igora Stachowiaka, który zmarł we wrocławskim komisariacie? Do wyjaśnienia tej zagadki posłużono się pojęciem, które budzi sporo kontrowersji, nawet wśród lekarzy. Na czym polega zjawisko, które zdaniem biegłych przyczyniło się do zgonu młodego mężczyzny?

"Excited delirium" - psychoza odurzonych czy zręczne alibi policji?

fot. Jakub Krechowicz/Panthermedia/East News

Choć "excited delirium" nie jest sklasyfikowane jako choroba (według Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych) i na próżno szukać lekarzy czy psychologów, którzy mogliby wyjaśnić, na czym polega to schorzenie, to jednak nader często wykorzystuje się ten termin do opisu skomplikowanych przypadków (najczęściej niewyjaśnionych zgonów), z jakimi muszą sobie "poradzić" policyjne kartoteki.

Co to jest "excited delirium"?

Po raz pierwszy angielski termin "excited delirium" miał pojawić się już w XIX wieku. Wiązano go z psychozą, w jaką z nieznanych wtedy powodów wpadali pacjenci ówczesnych szpitali psychiatrycznych. Kolejny raz świat usłyszał o tym zjawisku dopiero w połowie lat 80. ubiegłego stulecia, kiedy funkcjonariusze z USA zaczęli posługiwać się nim w stosunku do narkomanów wpadających w szał, napady agresji lub silne pobudzenie np. po zażyciu kokainy - często prowadzące do nagłej śmierci i ustania funkcji życiowych po chwili nadmiernej egzaltacji. Dlaczego zjawisko to budzi tyle kontrowersji?

Problem z "excited delirium" polega na tym, że stosowany jest głównie przez policję - najczęściej w przypadkach, które są bardzo trudne do wyjaśnienia. Niepotrzebne używanie paralizatorów, nieadekwatne zastosowanie przemocy wobec osób, które wcale nie zachowują się zbyt agresywnie itp. Przykłady można mnożyć - zwłaszcza odkąd na rynku pojawiły się nowe, nieznane dotąd rodzaje narkotyków (np. flakka), powodujących reakcje, jakich nie obserwowano do tej pory.

Jak sobie radzą z tym Amerykanie? Każdy patrol policji wezwany do osób przejawiających objawy "excited delirium" ma obowiązek skierowania takiej osoby do szpitala, w celu podania jej środków uspokajających. Nawet policyjni patolodzy podkreślają, że wszyscy funkcjonariusze o tym doskonale wiedzą...

Kiedy można mówić o "excited delirium"? Wyjaśnia amerykański patolog sądowy

Co to jest "excited delirium"? Tłumaczy Dr Vincent J. M. Di Maio - jeden z najbardziej znanych patologów sądowych w USA 

* (Chcesz oglądać filmik z polskimi napisami? Pamiętaj, żeby ustawić opcję tłumaczenia w ustawieniach!)

- Z "excited delirium" mamy do czynienia w przypadku osób będących w stanie delirium, czyli zaburzeń świadomości, którym towarzyszą halucynacje czy omamy wzrokowe, uniemożliwiające prawidłowy odbiór rzeczywistości. Zwykle takim stanom towarzyszą napady agresji, choć wcale nie muszą pojawić się u każdego.

Pod wpływem nagłego wybuchu niekontrolowanych emocji osoby z "excited delirium" mogą wybijać szyby w oknach, wybiegać na ulicę u wpadać pod nadjeżdżające samochody - zachowują się dziwnie i działają bez żadnego planu. Niezbędna jest im pomoc medyczna. Powinni być zabrani do szpitala, w którym zostaną im środki uspokajające, dzięki którym będą mogli się "wyciszyć".

Pacjentom, w przypadku których można mówić o "excited delirium", często wydaje się, że posiadają nadprzyrodzone siły, mogą dosłownie "przenosić góry" - podczas rażenia ich paralizatorem lub używania w stosunku do nich siły fizycznej - wydają się być obojętni na ciosy, zdają się ich nie odczuwać - wyjaśnia ekspert.

Jego zdaniem w przypadku takich osób niezbędna jest szybka interwencja policji, ponieważ stanowią zagrożenie nie tylko dla swojego otoczenia, ale również dla samego siebie

Jak podkreśla Vincent di Maio - policjanci doskonale zdają sobie sprawę z tego, że jeśli zetkną się z przypadkiem "excited delirium" - muszą taką osobę natychmiast przetransportować do szpitala, im dłużej zwlekają - tym wyższe ryzyko, że u osoby z takimi objawami dojdzie do nagłego zgonu. - Bez względu na to, czy źródłem tego stanu są problemy psychiczne, czy odurzenie substancjami psychoaktywnymi - funkcjonariusze powinni doprowadzić takie osoby do szpitala.

Co o tym zjawisku sądzą lekarze?

Prof. Douglas P. Zipes - amerykański kardiolog, który jak sam podkreśla - nie pracuje na oddziale ratunkowym i nie zajmuje się na co dzień pacjentami wymagającymi takiej opieki, więc jego wiedza w tym zakresie bazuje głównie na tym, czego dowiedział się z medycznych podręczników oraz z 40-letniego doświadczenia zawodowego, dzięki któremu może się uważać za eksperta od tzw. nagłej śmierci sercowej, wątpi w uznawanie "excited delirium" za główną przyczynę śmierci osób przejawiających objawy związane z tym zjawiskiem.

Jego zdaniem obrażenia, do których może dojść w wyniku używania w stosunku do nich siły fizycznej czy rażenia ich paralizatorem często dużo bardziej przyczyniają się do ich zgonów. Używanie tego terminu zostawia jednak ogromne pole do interpretacji - w zależności od tego, kto je stosuje...

* (Chcesz oglądać filmik z polskimi napisami? Pamiętaj, żeby ustawić opcję tłumaczenia w ustawieniach!)

"Excited delirium" a sprawa polska...

Czy w przypadku kontrowersyjnych okoliczności śmierci 25-letniego Igora Stachowiaka można mówić o "excited delirium"?

Zdaniem biegłych w jego przypadku śmierć w maju 2016 roku nastąpiła na skutek "zaburzenia krążeniowo-oddechowego w przebiegu tzw. excited delirium spowodowanym zażyciem środków psychoaktywnych".

Dopiero rok później dziennikarze TVN24 dotarli do nagrań ujawniających, że policjanci używali wobec niego paralizatora, mimo że był zakuty w kajdanki, przyduszali go i spryskiwali gazem pieprzowym.

Zarzuty przekroczenia uprawnień postawiono dotąd czterem byłym funkcjonariuszom policji.

Przeczytaj: Są zarzuty dla czterech b. policjantów w sprawie śmierci Igora Stachowiaka

Zagłosuj

Czy Twoim zdaniem zgon I. Stachowiaka mogło spowodować "excited delirium"?

Jak się zachowują osoby, u których zdiagnozowano "excited delirium"? Uwaga! Drastyczne przykłady policji z USA

___

zdrowie.radiozet.pl/π