Często przeklinasz? Twój organizm może być przez to odporniejszy na ból

15.05.2017 18:31

Choć w języku polskim utarło się powiedzenie "klnie jak szewc", to w świetle ostatnich badań powinno się raczej mówić: "bluzga jak sportowiec". Obcokrajowcy mogliby zaś uważać, że skłonność do przeklinania to... nasza cecha narodowa! Naukowcom udało się udowodnić, że używanie wulgaryzmów ma stymulujące działanie na organizm i pomaga nam lepiej znosić cierpienie - zwłaszcza w ekstremalnych sytuacjach lub podczas bicia rekordów sportowych.

Często przeklinasz? Twój organizm może być przez to odporniejszy na ból

fot. pexels.com/CC0 Licence

Każdy kraj ma swoje ulubione przekleństwa, które towarzyszą obywatelom niemal przy każdej okazji. Amerykanie mają swoje f***, Francuzi "Merde!", Niemcy "Scheisse!" a Polacy - k*** mać!

Kiedy nasi rodacy zaczęli masowo emigrować do Wielkiej Brytanii, poddani Jej Królewskiej Mości mieli okazję zetknąć się z tym stosunkowo nowym dla nich pojęciem. Soczyste i wyraźne "r" znajdujące się w środku tego słowa nurtowało wielu obcokrajowców. Chyba jeszcze nigdy w historii tylu Brytyjczyków nie rozpoznawało nas po prostym i dosadnym "przerywniku", padającym w niemal każdym polskim zdaniu.

Próba wyjaśnienia, co właściwie oznacza ów wulgaryzm, wcale nie była tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Wyrażenie to można przecież użyć zarówno w negatywnym, jak i pozytywnym kontekście. Nadużywający go Polacy byli w stanie w bardzo krótkim czasie prześcignąć w różnych dziedzinach wiele innych narodowości. Czy to dlatego brytyjscy naukowcy postanowili się przeanalizować, jaki wpływ na nasz organizm ma przeklinanie? Nie wiadomo...

Możemy być za to pewni, że badaczom z Uniwersytetu Keele w Staffordshire udało się udowodnić, że używanie wulgaryzmów zwiększa odporność na ból. Jak to możliwe?

Siła przekleństw = 2 kg?

Brytyjscy naukowcy wykorzystali do tego celu prosty eksperyment na rowerach stacjonarnych, na których w dwóch seriach mieli jeździć uczestnicy badania. Jedna grupa (licząca 29 osób) miała pedałować przez pół minuty w kilku seriach, podczas których mieli używać neutralnych słów lub wulgaryzmów. Okazało się, że przekleństwa pomagały badanym zwiększyć moc pedałowania aż o 24 waty.

Druga grupa (złożona z 52 uczestników) miała z kolei uciskać specjalne urządzenia. Podczas "rzucania mięsem" udało się im zwiększyć moc nacisku o ponad 2 kg (dokładnie: 2,1 kg) w porównaniu do osób wypowiadających "normalne" słowa, w których nie było nic sprośnego.

Od dawna wiadomo, że słowa mają moc - dotąd nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak wymierną mają wartość. "Brzydkie wyrazy" mogą pomóc podnieść większy ciężar i dać nam przysłowiowego "kopa". W przypadku sportowców lub osób wykonujących prace fizyczne ma to ogromne znaczenie. Wulgaryzmy mogą mieć więcej zalet niż mogłoby się nam wydawać - kolejny raz potwierdza się, że... pozory mylą!

źródło: Keele University

angry-2191104_1280
fot. pixaby.com/CC0 Licence
Zagłosuj

Jak często przeklinasz?

______

zdrowie.radiozet.pl/π