Wszawica wróciła, a rodzice nie zgadzają się na kontrolę dzieci

09.01.2018 10:56

Rzecznik Praw Dziecka bije na alarm! W liście skierowanym do dyrektorów szkół zwraca uwagę na problem wszawicy. Marek Michalak apeluje o współpracę nauczycieli i rodziców, którzy chcą często ukryć problem własnego dziecka. Michalak proponuje również, by regularne sprawdzanie włosów dzieci odbywało się w szkołach.

Wszawica wróciła, a rodzice nie zgadzają się na kontrolę dzieci

fot. East News

Problem wszawicy powrócił. Zwraca na to uwagę Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka, do którego napływają listy od rodziców z całej Polski. Zaniepokojeni sytuacją rodzice proszą o interwencję w sprawie szerzącej się wszawicy. Twierdzą, że w szkołach nierzadko bagatelizuje się problem, a dzieci zarażają się wzajemnie. Z tego powodu Michalak wystosował list do dyrektorów polskich szkół, w którym wyraził swoje zaniepokojenie sytuacją. Okazuje się jednak, że również sami rodzice niechętnie podejmują współpracę ze szkołą.

Według Michalaka, rodzice źle reagują na ostrzegawcze kartki wywieszane w szkołach i przedszkolach. Często nie wyrażają również zgody na sprawdzanie czystości głowy swojego dziecka. Dochodzi do tego, że nie informują szkoły o tym, że u dziecka pojawiły się wszy. To zagraża innym dzieciom, które szybko się zarażają.

Rzecznik Praw Dziecka apeluje do szkół o podjęcie drastycznych kroków. Okazuje się bowiem, że nie wszyscy rodzice poważnie podchodzą do sprawy. Jedni zachowują wszelkie środki ostrożności i stosują kurację u wszystkich domowników, inni nie przywiązują wagi do czystości głowy dziecka i narażają inne osoby na przykre konsekwencje. Jedynym ratunkiem w tym przypadku wydaje się szkoła.

Zagłosuj

Czy w szkołach powinni przymusowo sprawdzać czystość i zdrowie dzieci?

Szkoła nie ma kontroli na plagą wszawicy

- Szkoły lub przedszkola nie potrzebują żadnej dodatkowej zgody rodziców na sprawdzenie głowy dziecka, ponieważ zgoda rodziców na objęcie dziecka opieką (w tym również opieką zdrowotną przez pielęgniarkę lub higienistkę szkolną) jest równoznaczna z wyrażeniem zgody na dokonanie – w uzasadnionym przypadku – przeglądu czystości skóry głowy dziecka - pisze w liście Marek Michalak.

Dyrektorzy łapią się jednak za głowę. Jak sprawdzać czystość głowy dziecka, gdy rodzice nie wyrażają na to zgody? Mają do tego prawo, bo w 2003 roku Minister Zdrowia wydał rozporządzenie, które ostatecznie zniosło obowiązek kontroli i przeglądów czystości ciała dzieci przez pielęgniarki szkolne. Dodatkowo w 2008 roku Minister Zdrowia wykreślił wszawicę z listy chorób zakaźnych, więc oficjalnie nie obowiązuje żaden reżim sanitarny.

Nauczyciele i dyrektorzy nie mogą zmusić rodziców do wydania zgody na przegląd głowy dziecka, mogą jedynie prosić i namawiać, ale te próby często kończą się fiaskiem. Nie pomaga również zgłaszanie takich przypadków pomocy społecznej, która nie może interweniować, gdy nie ma przesłanek, że dziecku w domu dzieje się krzywda.

Mimo sprzeciwu niektórych rodziców Rzecznik Praw Dziecka namawia, by w szkołach sprawdzano czystość głowy dziecka. Zaznacza jednak, że w każdym przypadku należy informować rodziców o kontroli i jej wynikach. Każdemu dziecku należy również zapewnić odpowiednie, komfortowe warunki, a także uszanować jego godność i intymność.

Ministerstwo Zdrowia nie zamierza zmienić przepisów dot. wszawicy.

_______

zdrowie.radiozet.pl/nk