Przez zarażoną krew zmarło prawie 2,4 tys. Brytyjczyków. Teraz rusza śledztwo

12.07.2017 18:45

Tysiące brytyjskich pacjentów zmarło z powodu podania im krwi z niesprawdzonych źródeł, przez co zarazili się m.in. wirusem HIV lub wirusowym zapaleniem wątroby typu C. Choć sprawa miała miejsce w latach 70. i 80. premier Theresa May zapowiedziała, że dołoży starań, by ustalić przyczyny tej "przerażającej niesprawiedliwości".

Przez zarażoną krew zmarło prawie 2,4 tys. Brytyjczyków. Teraz rusza śledztwo

fot. East News

Wielka Brytania wraca do kontrowersyjnej sprawy sprzed lat, dotyczącej podawania pacjentom krwi sprowadzanej ze Stanów Zjednoczonych. Przez to, że w przeszłości nie obowiązywały odpowiednie procedury wymagające badania krwi pod kątem obecności wirusa HIV lub WZW typu C, tysiące Brytyjczyków zostało zarażonych chorobami, które w konsekwencji doprowadziły ich do śmierci. 

National Health Service, czyli brytyjska narodowa służba zdrowia, w przeszłości sprowadzała z USA krew pochodzącą od niesprawdzonych dawców - np. więźniów, którym płacono za jej oddawanie. Szacuje się, że od lat 70. do 1991 roku aż 30 tys. ludzi mogło zarazić się w ten sposób wirusowym zapaleniem wątroby typu C, zaś tylko do 1985 roku ok. 1,5 tys. pacjentów mogło stać się przez to nosicielami wirusa HIV. Wśród poszkodowanych są również osoby chorujące na hemofilię. 

Ze względu na to, że pojawiły się nowe dowody dotyczące okoliczności tego procederu, brytyjscy parlamentarzyści uznali, że obywatele, którzy ucierpieli z powodu zaniedbań sprzed lat (a także ich rodziny) powinni mieć szansę na to, by wyjaśnić szczegółowo wszystkie wątpliwości w trakcie specjalnego śledztwa. Przedstawiciele wszystkich partii (poza rządzącymi konserwatystami) apelowali do premier Theresy May o to, by wreszcie rozwiązać sprawę, która przez lata bulwersowała wielu Brytyjczyków.

________

zdrowie.radiozet.pl/BBC/The Telegraph/π