Ministerstwo Zdrowia rozważa rekompensaty za powikłania poszczepienne

08.05.2017 18:19

Konstanty Radziwiłł poinformował, że kierowany przez niego resort zastanawia się nad wprowadzeniem systemu rekompensowania ewentualnych szkód, powstałych w wyniku powikłań poszczepiennych. Minister zapewnił jednak, że szczepionki to preparaty bezpieczne, a ciężkie powikłania zdarzają się rzadko.

Ministerstwo Zdrowia rozważa rekompensaty za powikłania poszczepienne

fot. East News/Stefan Marszewski/Piotr Mecik

Podczas konferencji prasowej, w poniedziałek w Gdańsku, minister zdrowia pytany był o ewentualne odszkodowania dla dzieci, u których wystąpiły niepożądane zdarzenia po szczepieniu. Radziwiłł podkreślił, że ministerstwo "widzi problem działań niepożądanych, które towarzyszą wszystkim metodom leczenia i diagnozowania, wszystkim lekom, także szczepionkom". Polityk wyjaśnił jednak, że:

"

Zastanawiamy się w tej chwili nad jakimś systemem rekompensowania ewentualnych takich szkód.

To nie jest tak, że będziemy skłonni finansować sytuacje, które są deklaratywnie zgłoszone przez osoby, którym zdaje się, że tak się stało w przypadku ich dzieci. Tutaj musi być bardzo solidny, obiektywny sposób oceny, czy rzeczywiście doszło do zdarzenia niepożądanego. "

Według szacunków ministerstwa w Polsce może być "prawdopodobnie nie więcej niż 20-30 przypadków ciężkich, niepożądanych". - To nie są procenty, to nie są nawet promile – dodał minister Radziwiłł zaznaczając, że:

"

Te środowiska, które mówią o poszkodowanych (red. z powodu powikłań poszczepiennych) zdecydowanie przesadzają w liczbach osób poszkodowanych.

Jest bardzo niewielka grupa rodziców, ale dosyć dobrze słyszalna, która neguje bezpieczeństwo i skuteczność szczepień. "

Pochwała szczepień

Podczas konferencji prasowej minister zdrowia podkreślił, że:

"

Trudno znaleźć drugą grupę preparatów stosowanych w medycynie, tak dobrze przebadaną, tak bezpieczną jak szczepionki.

To jest pewien paradoks, że dostrzega się ryzyko, które jest niemal prawdopodobne jak wygranie w totolotka (…) a jest przyzwolenie na stosowanie leków, które wywołują działania niepożądane, w tym też ciężkie znacznie, znacznie częściej.

Jest paradoksem, że w czasach, w których istnieje bardzo duża szansa na to, żeby wyeliminować ze świata cały szereg kolejnych bardzo niebezpiecznych chorób zakaźnych dyskutuje się o tym, czy to w ogóle warto robić. "

syringe-1884758_1920
fot. quimono, pixaby.com, CC0 Public Domain

Zamiast walczyć ze szczepionkami lepiej walczyć o... zdrowy rozsądek?

Minister zaapelował w Gdańsku do mediów o "wsparcie zdrowego rozsądku", o promocję szczepionek jako skutecznych i bezpiecznych, o propagowanie tego, że nie szczepiąc swojego dziecka, zagrażamy mu potencjalnie ciężką chorobą:

"

Rodzice decydując się na nieszczepienie swoich dzieci muszą się liczyć z konsekwencją w postaci powiększania się grupy osób niezaszczepionych w społeczeństwie, co może być w jakimś momencie mechanizmem zapłonowym dla epidemii, która być może nie wystąpi dzisiaj, jutro ale za jakiś czas wystąpi z konsekwencjami dramatycznymi dla osób niezaszczepionych z powodu choroby. Osoby, które nie szczepią swoich dzieci muszą mieć świadomość, że biorą na siebie odpowiedzialność nie tylko za swoje dzieci ale też za te dzieci niezaszczepione ze względów medycznych. "

Wskaźnik szczepień w Polsce przekracza 95 proc.

Podczas konferencji, zorganizowanej w Warszawie pod koniec kwietnia, z okazji odbywającego się Europejskiego Tygodnia Szczepień 2017 poinformowano, że w zakresie szczepień obowiązkowych, refundowanych z budżetu państwa, w Polsce nadal utrzymuje się wysoki wskaźnik szczepień, przekraczający 95 proc.

Tak jest w przypadku odry, która znowu pojawiła się w kilkunastu krajach Europy, szczególnie w Rumunii, gdzie zanotowano ostatnio najwięcej zachorowań.

17 ofiar epidemii odry w Rumunii. Rząd oskarża ruchy antyszczepionkowe Dowiedz się więcej 17 ofiar epidemii odry w Rumunii. Rząd oskarża ruchy antyszczepionkowe

Tylko nieznaczna część rodziców (kilka promili) rezygnuje ze szczepienia swych dzieci. Według Izabeli Kucharskiej, zastępcy Głównego Inspektora Sanitarnego:

"

Często są to osoby, które się wahają z powodu szumu informacyjnego na temat szczepień. "

Przykładem takiej dezinformacji jest to, że szczepionki trójskładnikowe przeciwko odrze, różyczce i śwince (MMR) zwiększają ryzyko autyzmu u dzieci, co było wielokrotnie dementowane.

Dr Mark Muscat z Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dla Europy w Kopenhadze zapewniał, że poważne powikłanie z powodu zastosowania szczepionki zdarza się raz na 1 mln szczepień i jest wielokrotnie mniejsze niż np. ryzyko porażenia piorunem.

Łatwiej zostać rażonym piorunem niż mieć powikłania po szczepionce? Dowiedz się więcej Łatwiej zostać rażonym piorunem niż mieć powikłania po szczepionce?
Zagłosuj

Czy popierasz wprowadzenie przez Ministerstwo Zdrowia ewentualnych rekompensat za powikłania poszczepienne?

______

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/PAP/π