Prezydent podpisał kontrowersyjną ustawę "Apteka dla aptekarza"

16.05.2017 15:04

Przeciwko tej ustawie protestowali niemal wszyscy - technicy farmaceutyczni, organizacje pracodawców czy konstytucjonaliści. Do pomysłu zmian w polskim prawie farmaceutycznym krytycznie odniosły się m.in. ambasady 4 państw - USA, Izraela, Kanady i Litwy. Nie przeszkodziło to jednak prezydentowi Andrzejowi Dudzie w złożeniu podpisu pod nowelizacją ustawy, która paradoksalnie może doprowadzić do podwyżek cen leków i zwiększenia wpływów globalnych koncernów farmaceutycznych.

Prezydent podpisał kontrowersyjną ustawę "Apteka dla aptekarza"

fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Zgodnie z nowymi przepisami, które mają wejść w życie w ciągu 30 dni od dnia ich ogłoszenia, prawo do otwierania nowych aptek będą mieli tylko farmaceuci posiadający prawo do wykonywania zawodu.

Powstawanie nowych placówek będzie wymagało uzyskania zezwolenia od lokalnych władz (na jedną aptekę będzie musiało przypadać 3 tys. mieszkańców, a nowy lokal nie będzie mógł znajdować się w odległości mniejszej niż 500 m od apteki, która już istnieje).

Wyjątkiem będą sytuacje, gdy na dzień złożenia wniosku o zezwolenie, od miejsca planowanej lokalizacji apteki do najbliższej apteki funkcjonującej, odległość będzie wynosić w linii prostej co najmniej 1 km lub gdy apteka została nabyta od spadkobiercy w całości i jej adres pozostaje aktualny. Farmaceuta będzie mógł posiadać maksymalnie cztery apteki.

Kancelaria Prezydenta wyjaśnia, że:

"

W świetle nowouchwalonych zmian, zezwolenie na prowadzenie apteki ogólnodostępnej będą mogli uzyskać farmaceuci posiadający prawo wykonywania zawodu, prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, oraz spółki jawne lub partnerskie, których przedmiotem działalności jest wyłącznie prowadzenie aptek, i w których wspólnikami (partnerami) są wyłącznie farmaceuci posiadający prawo wykonywania zawodu. "

Dlaczego zmiany dotyczące aptek (zaproponowane przez posłów PiS) podpisane dziś przez prezydenta Dudę, budziły falę oburzenia? Przeciwko ich wprowadzeniu protestowały m.in. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Związek Pracodawców Aptecznych Pharma NET, Ministerstwo Rozwoju, wiceminister Jarosław Gowin i Prezes UOKiK.

Kto skorzysta na nowych zmianach w prawie farmaceutycznym?

Resort zdrowia ocenia, że zmiany w zakresie prowadzenia aptek są konieczne m.in. dlatego, że apteki sieciowe przejmują coraz większą część rynku. Według Ministerstwa Zdrowia, połowa z ok. 15 tys. aptek jest skupiona w sieciach aptecznych. Na nowych przepisach mają skorzystać małe, rodzinne apteki, które przegrywają w konkurencji z aptekami sieciowymi. Minister Radziwiłł podczas wystąpienia w Sejmie wyjaśniał, że:

"

Apteka jest placówką służby zdrowia. Nie każdy ma prawo posiadania szpitala, nie każdy ma prawo do posiadania laboratorium i również apteki. Nie powinno tak być, że służba zdrowia podlega zwykłym zasadom swobody działalności gospodarczej i nigdzie na świecie tak nie jest. "

Znowelizowane prawo farmaceutyczne - jak można przeczytać w uzasadnieniu jego przyjęcie - ma służyć ustanowieniu zasad równomiernego rozmieszczenia aptek ogólnodostępnych i zagwarantowaniu pacjentom równego dostępu do usług farmaceutycznych. "Jednocześnie ma wyeliminować występujące obecnie problemy związane ze sprawowaniem prawidłowego nadzoru nad działalnością aptek prowadzonych przez spółki kapitałowe".

Nie zgadzają się z tym m.in. pracodawcy, przedsiębiorcy, pacjenci, aptekarze i technicy farmaceutyczni z reprezentantami których w zeszłym tygodniu spotkali się przedstawiciele Kancelarii Prezydenta. Oburzeni nowymi przepisami wyjaśniają, że zamiast pomóc chorym, w rzeczywistości zmiany w prawie doprowadzą do zwiększenia roli globalnych koncernów farmaceutycznych na polskim rynku. 

Apteka dla pacjenta - nie dla farmaceuty

Tak przeciwko wprowadzeniu nowych przepisów protestowali przedstawiciele Konfederacji Lewiatan:

Umocnienie roli farmaceutów i... globalnych koncernów farmaceutycznych?

Choć resort zdrowia chce walczyć z zagranicznymi sieciami aptek, to w rzeczywistości stanowią one zaledwie... 4 proc. rynku. Dużo bardziej liczącymi się graczami są jednak zagraniczne firmy farmaceutyczne, które narzucają aptekarzom ceny leków. Farmaceuci przyznają, że od lat - jeśli chcą, by ich placówka miała dostęp do danych leków, muszą zgadzać się na podpisywanie niekorzystnych umów - inaczej nie mają szans na oferowanie pacjentom danego preparatu. 

Walka toczy się o gigantyczne pieniądze. Firmy badawcze oceniają, że wartość rynku farmaceutycznego wynosi w Polsce 32 miliardy zł. Szacuje się, że za 5 lat przekroczy 40 mld zł (dla porównania wartość całego rynku motoryzacyjnego wynosi 80 mld zł a rynku AGD - 28 mld zł).

Czas na "farmaceutyczne Amber Gold"?

apla
fot. Ursula Jacobs/East News
Czy czeka nas spora podwyżka cen leków? Aptekarze biją na alarm Dowiedz się więcej Czy czeka nas spora podwyżka cen leków? Aptekarze biją na alarm

Przedstawiciele organizacji pracodawców i pacjentów porównując nowe przepisy do "farmaceutycznego Amber Gold" ostrzegają, że "apteka dla aptekarza" doprowadzi do:

  • wzrostu cen leków nierefundowanych i spadku ich dostępności dla pacjentów
  • stopniowej eliminacji z rynku aptek sieciowych, z których zaledwie 4 proc. należy do zagranicznych właścicieli (w ponad 90 proc. są one we władaniu polskiego sektora małych i średnich przedsiębiorstw)
  • powstania lokalnych monopoli aptek 
  • ograniczenia miejsc pracy dla farmaceutów i techników farmaceutycznych

Przeczytaj: Informacja o ustawie z dnia 7 kwietnia 2017 roku o zmianie ustawy - Prawo farmaceutyczne

Podpisana dziś przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od daty jej ogłoszenia.

Zagłosuj

Czy popierasz podpisaną przez prezydenta ustawę "Apteka dla aptekarza"?

______

zdrowie.radiozet.pl/PAP/π