Plaga komarów w Świnoujściu. Chemiczne opryski okazały się nieskuteczne

27.07.2017 17:45

Sytuacja jest kryzysowa - podkreśla prezydent Świnoujścia tłumacząc, że miasto wydało już ponad 210 tys. na walkę z dokuczliwymi insektami. W tym roku jest ich jednak dużo więcej niż zwykle. Problem jest na tyle duży, że mieszkańcy zachęcani są m.in. do likwidowania oczek wodnych w ogrodach lub na działkach.

Plaga komarów w Świnoujściu. Chemiczne opryski okazały się nieskuteczne

fot. ZoranD, pixaby.com, CC0 Public Domain

Dlaczego w nadmorskim pasie w okolicach Świnoujścia i Międzyzdrojów - mimo intensywnych oprysków i sporego zaangażowania władz w walkę z komarami - nie da się skutecznie ograniczyć problemu z małymi krwiopijcami, atakującymi zarówno tych, którzy mieszkają tam na stałe, jaki i turystów, odwiedzających te rejony tylko podczas letniego wypoczynku? 

Decyduje o tym specyficzne położenie pomiędzy obszarem Natura 2000, Wolińskim Parkiem Narodowym oraz terytorium Niemiec - gdzie chemiczne interwencje są zabronione. Dodatkowo tereny te są podmokłe. Wystarczy zaledwie kilka ulewnych dni, by w połączeniu z letnimi temperaturami powstały idealne warunki do tego, by larwy przekształciły się w poczwarki, z którymi niewiele da się już zrobić. Opryski już im nie zapobiegną. 

Więcej komarów niż... turystów!

Tegoroczne lato okazało się bardzo sprzyjające - niestety tylko dla komarów. Duża wilgotność powietrza sprawiła, że pojawiło się ich więcej niż w poprzednich latach. Sytuacja okazała się na tyle poważna, że władze Świnoujścia poprosiły od dodatkową pomoc ekspertów, którzy wzięli udział w specjalnym spotkaniu w magistracie.

Dr Aleksandra Gliniewicz z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego przekonuje, że choć z plagą komarów można sobie poradzić najskuteczniej poprzez chemiczne opryski, to jednak prowadzą one też do tego, że giną również tak pożyteczne owady jak pszczoły. 

Oczka wodne - siedliska komarów

Opryski prowadzone mogą być tylko punktowo - przeważnie tam, gdzie komary mogą stanowić największy problem dla turystów. Problem w tym roku jest jednak na tyle poważny, że mieszkańcy zachęcani są do tego, by... likwidować oczka wodne w ogrodach lub na działkach. Okazuje się, że nawet w małych sadzawkach samice mogą składać po tysiąc jaj! Ograniczenie ilości takich miejsc w większej skali może pomóc w pewnym stopniu zmniejszyć problem z komarami.

Z kolei Wojciech Zyska - dyrektor Wolińskiego Parku Krajobrazowego - ogłosił, że jeśli tylko znajdą się naukowcy chętni do tego, by prowadzić badania prowadzące do wyeliminowania plagi komarów - chętne zgodzi się na eksperymenty na nadzorowanym przez niego terenie.

Jak sobie radzić z plagą komarów?

Turyści wybierający się w tym roku na letni wypoczynek nad morzem powinni przygotować się na wzmożony atak komarów. Pomocne mogą okazać się preparaty zawierające DEET. Wysokie stężenie tej substancji (do 50 proc.) nie jest szkodliwe dla ludzi. Nie powinno się go jednak stosować u dzieci poniżej 2 miesiąca życia. 

Zwolennicy ekologicznych sposobów pozbywania się komarów powinni zaś wyposażyć się w naturalne olejki o zapachu lawendy, wanilii, kocimiętki lub eukaliptusa. Skuteczne mogą okazać się też... gałązki pomidora! Wydzielają zapach, którego nie lubią "mali krwiopijcy".

Warto też skorzystać z nieco już zapomnianych rad naszych babć, które radziły, by przed dłuższym pobytem na łonie przyrody dokładnie wymyć ciało używając szarego mydła, którego aromat nie jest przyjemny dla owadów.

Zagłosuj

Jaki sposób walki z plagą komarów jest według Ciebie najskuteczniejszy?

_______

zdrowie.radiozet.pl/GW/π