Kobieta straciła palec. Pogotowie odmówiło wysłania karetki

31.08.2017 18:29

27-latka nieszczęśliwie zahaczyła pierścionkiem o ogrodzenie przez co straciła palec. Jej 18-letnia siostra zadzwoniła na pogotowie - dyspozytorka powiedziała jej, że nie jest to sytuacja zagrażająca życiu pacjentki. - Proszę wziąć taksówkę i jechać na szpitalny oddział ratunkowy - miały usłyszeć mieszkanki Krakowa. Kiedy dotarły na miejsce było już za późno, by uratować palec poszkodowanej.

Kobieta straciła palec. Pogotowie odmówiło wysłania karetki

fot. Engin_Akyurt/pixaby.com/CC0 Public Domain

"Do urwanego palca nie wysyła się karetki"?

Rozmowa z dyspozytorką pogotowia miała trwać nie dłużej niż minutę. Siostra 27-latki, która straciła palec, twierdzi, że oprócz odmowy wysłania karetki przez dyspozytorkę pogotowia, nie udzielono im żadnych rad związanych z tym jak zabezpieczyć oderwany fragment ciała.

 Zdesperowane kobiety z kawałkiem zakrwawionego palca wsiadły natychmiast do taksówki i udały się do najbliższego SOR w krakowskim Szpitalu Wojskowym.

 Jak wyjaśnia mąż poszkodowanej, który został poinformowany telefonicznie o traumatycznym wydarzeniu, był tak zbulwersowany odmówieniem pomocy żonie, że sam jeszcze raz zadzwonił na pogotowie. Niestety usłyszał dokładnie to samo, co wcześniej dyspozytorka oznajmiła jego małżonce:

"

Do urwanego palca nie wysyła się karetki!

"

Palca 27-latki nie udało się uratować. Kobieta wspomina, że po dotarciu do szpitala była w takim szoku, że nawet nie pamięta, czy wyraziła zgodę na operację.

Kiedy trafiła na stół operacyjny jej dłoń była już w tak poważnym stanie, że lekarzom, choć robili wszystko, co w ich mocy, nie udało się nic zrobić.

Zagłosuj

Czy zgadzasz się z tym, że "do urwanego palca nie wysyła się karetki"?

ok
fot. pixaby.com/East News

Kto popełnił błąd?

Czy w ocenie pogotowia dyspozytorka popełniła błąd odmawiając poszkodowanej wysłania karetki na miejsce nieszczęśliwego zdarzenia? Jak podaje Dziennik Zachodni, Joanna Sieradzka - rzecznik Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego - twierdzi, że:

"

Decyzja o konieczności udzielenia pomocy przez zespół ratownictwa medycznego zależy od szeregu czynników, jak na przykład:

  • mechanizmu urazu,
  •  występowania krwawienia,
  • lokalizacji obrażeń, czy
  • występowania innych niepokojących objawów.

W tym wypadku uraz palca nie stanowił stanu bezpośredniego zagrożenia życia i nie uniemożliwiał poruszania się. "

Niedopełnienie obowiązków służbowych czy... polska rzeczywistość?

Dwa dni po wypadku mąż 27-latki zdecydował się zgłosić sprawę na policję. Według niego odmówienie przyjazdu karetki przyczyniło się do tego, że poszkodowana straciła palec. Rany, jakich doznała kobieta, niestety nie goją się dobrze. Małżeństwo na razie nie domaga się żadnego odszkodowania, uważa jednak, że sprawa powinna być nagłośniona ze względu na to, by ostrzec innych ludzi, którzy mogą znaleźć się w podobnej sytuacji.

Do prokuratury wpłynęło już oskarżenie o niedopełnienie obowiązków służbowych przez dyspozytorkę pogotowia. Jej przełożeni bronią jednak jej decyzji i wyjaśniają, że na pogotowie w feralnym dniu dwukrotnie wpłynęła informacja o urwanym palcu zarówno od siostry, jak i męża poszkodowanej - w obu przypadkach różni dyspozytorzy ocenili sytuację tak samo i nie zdecydowali się wysłać na miejsce zdarzenia karetki pogotowia. Czy nie można było podjąć innej decyzji? Wyjaśnienie tej kwestii zależy teraz już tylko od prokuratury.

Zagłosuj

Kto ma rację? Czy dyspozytorzy powinni odmawiać wysyłania karetki do osób z urwaną częścią ciała?

źródło: Dziennik Zachodni

________

zdrowie.radiozet.pl/π