Dzień bez lekarza? Choć mieli protestować, pracowali jak co dzień

25.10.2017 15:36

W ramach akcji protestacyjnej, ogłoszonej przez małopolskie OZZL oprócz tych dyżurujących lekarzy, do pracy miało nie przyjść większość personelu medycznego. Mimo tego jednak większość placówek pracuje, pacjenci są przyjmowani jak co dzień.

Dzień bez lekarza? Choć mieli protestować, pracowali jak co dzień

fot. PAP/Jacek Bednarczyk

W środę w Małopolsce większość lekarzy pracowała podobnie, jak w inne dni.

Również małopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia poinformował, że większość szpitali w województwie pracuje w normalnym trybie i przyjmuje pacjentów zgodnie z harmonogramem.

- W żadnym szpitalu nie ma zagrożenia dla ciągłości opieki medycznej - potwierdziło NFZ.

Dyżury w szpitalach, zmiana terminów zabiegów

W kilku szpitalach oddziały pracują dzisiaj na zasadzie wzmocnionego dyżuru całodobowego, tj. praca w oddziałach odbywa się jak w dni świąteczne, z dodatkową obsadą lekarzy, którzy w trosce o dobro pacjenta dobrowolnie zgodzili na wzmocnienie obsady lekarskiej w tym dniu.

W związku ze zmniejszeniem obsady lekarzy – jak poinformowało kilka szpitali, część zabiegów planowych została przełożona na późniejsze terminy. Do wszystkich oddziałów są przyjmowani pacjenci w stanach nagłego zagrożenia życia.

Pacjenci z wyprzedzeniem byli również informowani o konieczności zmiany terminu wizyt w niektórych poradniach (1 poradnia w Szpitalu im. E. Szczeklika w Tarnowie, 2 poradnie w przychodni Twoje Zdrowie w Nowym Sączu, 6 poradni w szpitalu w Gorlicach, po 3 poradnie w szpitalu im. Dietla i św. Ludwika w Krakowie), które zostały w środę zamknięte z powodu nieobecności lekarzy.

Wizyty pacjentów zarejestrowanych na 25 października zostały przeniesione na inne terminy.

Gest solidarności z rezydentami nie zagroził pacjentom

W szpitalu uniwersyteckim w Krakowie-Prokocimiu odbyło się spotkanie blisko 300 przedstawicieli protestujących w Małopolsce szpitali, przychodni i poradni, a także pacjentów. Przyjechali oni w ramach "dnia bez lekarza", ale przede wszystkim po to – jak sami mówili – aby solidaryzować się z wszystkimi prowadzącymi protest głodowy.

- Chcemy dziś pokazać, że trwający od 2 października protest nie jest tylko i wyłącznie protestem młodych lekarzy rezydentów. Problem dotyczy nas wszystkich - powiedział Piotr Watoła. Z kolei młoda lekarka Maria dodała: "Mam nadzieję, że protest zakończy się sukcesem, bo chodzi przecież o dobro wszystkich".

To na terenie szpitala w Prokocimiu codziennie od piątku kilku lekarzy z różnych placówek prowadzi protest głodowy. Placówka w Prokocimiu działa jednak bez zakłóceń.

- Dziecięcy Szpital Uniwersytecki w Krakowie-Prokocimiu pracuje dzisiaj normalnie, pacjenci w żaden sposób nie cierpią ani na proteście, ani na "Dniu bez lekarza" – powiedziała rzeczniczka tej placówki Natalia Adamska-Golińska.

O co walczą rezydenci? Ten schemat wyjaśnia wszystko!

Zrzut ekranu 2017-10-25 o 15.56.23
fot. Porozumienie Rezydentów OZZL/facebook.com

______

zdrowie.radiozet.pl/PAP/π