Zaczyna brakować tabletek jodu. Czy Polacy mają się czego obawiać?

04.09.2017 14:32

Po decyzji władz Akwizgranu, które zdecydowały się dać obywatelom możliwość bezpłatnego dostępu do tabletek jodu, podobnych preparatów zabrakło m.in. w Słupsku.

Zaczyna brakować tabletek jodu. Czy Polacy mają się czego obawiać?

fot. WikiImages/pixaby.com/CC0 Public Domain

Choć obawy dotyczące atomowego grzyba nad Europą okazały się zupełnie nieuzasadnione, w aptekach jak grzybów po deszczu zaczęło przybywać klientów chętnych, by zakupić preparaty z jodem - tabletki, tzw. płyn Lugola (tylko do użytku zewnętrznego) lub suplementy diety z jodem (np. w postaci płynnej).

Już 1 września, po podaniu do informacji publicznej, że Niemcy rozpoczęli akcję rozdawania mieszkańcom Akwizgranu darmowych tabletek jodu, farmaceuci na Pomorzu zaczęli mieć problem z zaspokojeniem popytu na preparaty, które mogłyby zapobiec wchłanianiu przez tarczycę promieniotwórczych izotopów jodu z atmosfery - w sytuacji, gdyby doszło do skażenia radioaktywnego np. po awarii reaktora atomowego w belgijskiej elektrowni Tihange w Belgii. 

Gwałtowny wzrost popytu na tabletki jodu

Dziennik Głos Pomorza donosi, że jeszcze przed weekendem, w piątek na terenie Słupska tabletki jodu były już zupełnie niedostępne - zabrakło ich w lokalnych magazynach i hurtowniach farmaceutycznych. Problem z dostępem do tego preparatu pojawił się nawet w Gdańsku - tam też zabrakło zapasów leku, na który zanotowano nagły wzrost popytu.

Mimo że Państwowa Agencja Atomistyki podała, że na terenie naszego kraju nie doszło do wzrostu promieniowania jonizującego, Polacy zaczęli obawiać się, że w razie zagrożenia radioaktywna chmura znad belgijskiego reaktora mogłaby do nas dotrzeć. 

PrzeczytajPolska Agencja Atomistyki: Nie ma wzrostu promieniowania jonizującego na terenie naszego kraju

Farmaceuci przestrzegają jednak, by nie ulegać emocjom i nie zażywać pochopnie preparatów, które mogą być dla nas szkodliwe.

Nie było awarii reaktora - nie ma potrzeby zażywania tabletek jodu

- Na terenie belgijskiej elektrowni jądrowej Tihange nie doszło do awarii, w związku z czym nie istnieje jakiekolwiek zagrożenie radiacyjne - uspokaja Państwowa Agencja Atomistyki (PAA). Ostrzega, by nie podejmować żadnych działań, np. nie przyjmować preparatów z jodem na własną rękę. Mimo że władze Akwizgranu na zachodzie Niemiec rozpoczęły akcję rozdawania tabletek z jodem po tym jak na powłoce jednego z bloków elektrowni atomowej Tihange pojawiło się tysiące mikroskopijnych rys, zdaniem PAA: 

"

Dystrybucja tabletek ze stabilnym jodem na terenie okolic elektrowni jest działaniem wynikającym z polityki bezpieczeństwa i nie wynika z jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej. Dzięki temu mieszkańcy są wyposażeni w środki bezpieczeństwa, gdyby do ewentualnej awarii doszło kiedykolwiek w przyszłości. "

Agencja przestrzega, aby w związku z tym nie podejmować żadnych działań - a w szczególności nie przyjmować na własną rękę preparatów z jodem.

PAA przypomina też, że jako dozór jądrowy prowadzi bieżący monitoring sytuacji radiacyjnej kraju - 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu.

Nie nastąpiło jakiekolwiek podwyższenie poziomu promieniowania jonizującego nad terytorium Polski. Z danych monitoringowych Komisji Europejskiej (system EURDEP) wynika, że sytuacja radiacyjna w Europie również nie odbiega od normy (brak zagrożenia radiacyjnego).

Państwowa Agencja Atomistyki uspokaja również, że wykryte w 2012 r. w reaktorze elektrowni Tihange mikroskopijne rysy - „mikropęknięcia” są „w istocie drobnymi, powierzchniowymi (kilka milimetrów) pęknięciami w grubej na kilkanaście centymetrów stalowej obudowie zbiornika ciśnieniowego reaktora” i przypomina, że po wykryciu zostały one „gruntownie przebadane przez belgijski urząd dozoru jądrowego FANC (Federaal Agentschap voor Nucleaire Controle)”.

- Wyniki tych analiz wskazują, że pęknięcia nie mają wpływu na bezpieczeństwo reaktora. Obecnie elektrownia pracuje normalnie - informuje PAA.

Ostrzeżenia przed pochopnym zażywaniem preparatów z jodem

Jak podkreślają specjaliści - nawet, gdyby doszło do wzrostu promieniowania jonizującego (ostatni raz nad Polską doszło do tego w styczniu 2017 roku) - tabletek jodu nie powinny zażywać osoby starsze oraz pacjenci, u których zdiagnozowano guzki tarczycy.

Warto pamiętać, że władze Akwizgranu umożliwiły darmowy dostęp do tego typu preparatów wyłącznie obywatelom do 45. roku życia. Zdaniem ekspertów z Komisji Ochrony Radiologicznej u osób, które mają więcej niż 45 lat, ryzyko potencjalnych skutków ubocznych jest wyższe niż możliwość zachorowania na raka tarczycy.

W ocenie Komisji Ochrony Radiologicznej ryzyko skutków ubocznych przyjmowania jodu w tabletkach jest u osób starszych wyższe niż ryzyko zachorowania na nowotwór tarczycy, przed którym ma chronić profilaktyczne zażywanie jodu. 

Zagłosuj

Czy uważasz, że polskie władze wzorem Niemców powinny zagwarantować wybranej grupie obywateli dostęp do bezpłatnych tabletek jodu - na wypadek zagrożenia?

___

zdrowie.radiozet.pl/PAA/PAP/π