Dlaczego jesienią i zimą mamy większą ochotę na słodycze?

20.09.2016 16:23

Jak widzę słodycze, to kwiczę -  zwłaszcza, kiedy za oknem ziąb, a słupek rtęci na termometrze wskazuje, że upalne lato jest już tylko błogim wspomnieniem. Też tak macie? Na szczęście nie zawsze trzeba obwiniać się za łakomstwo. Za apetyt na małe co nieco z powodu spadku temperatury odpowiadają hormony - melatonina i serotonina.

Dlaczego jesienią i zimą mamy większą ochotę na słodycze?

fot. Dlaczego jesienią mamy większą ochotę na słodycze?

Wszystko przez słońce. Choć dopiero co mogliśmy się cieszyć nie tylko jego blaskiem, to jednak nagle zrobiło się dokuczliwie zimno. Pewnie niejeden z Was zaczął mieć chętkę na coś słodkiego?

Nic dziwnego, ciało musi się przystosować nie tylko do chłodu, ale i do szybciej zapadającego zmroku, co bezpośrednio wpływa na nasz zegar biologiczny. Sterujące nim hormony, których biosynteza zachodzi w szyszynce, odpowiadają za regulowanie snu oraz czuwania w rytmie dobowym i są uzależnione do światła. W tym przypadku największe znaczenie ma melatonina oraz serotonina.

Słodkie sny z melatoniną

Stężenie melatoniny w ciągu dnia jest niskie. Apogeum osiąga dopiero około godz. 2 w nocy. Kiedy szybciej zapada zmierzch i mamy mniejszy dostęp do promieni słonecznych, poziom tego hormonu wzrasta.

To dlatego jesienią i zimą częściej czujemy się senni, zaczynamy odczuwać znużenie i łatwiej się męczymy. Nasz organizm reaguje w taki sposób, jakby przygotowywał się do snu - częściej ziewamy i trudno nam podjąć większy wysiłek. Wtedy zazwyczaj dopada nas chęć na coś, co może ekspresowo dać nam energię - zazwyczaj są to bogate w cukier, wysokokaloryczne słodycze

Przeczytaj: Słodkiego, miłego tycia - jak nam szkodzi cukier?

Półtorej godziny szczęścia z serotoniną

Głodny Polak, to zły... Stare przysłowie kryje w sobie ziarno prawdy, ponieważ najedzeni wydajemy się bardziej zadowoleni i nastawieni mniej agresywnie do otoczenia. Niestety szczęście to jest złudne i trwa dosyć krótko - nie więcej niż półtorej godziny. Dlaczego tak się dzieje?

Kiedy sięgamy po węglowodany, wzrasta poziom glukozy, a to skutkuje wyrzutem przetwarzanej przez trzustkę insuliny, co ułatwia tryptofanowi - bezpośredniemu prekursorowi serotoniny - pokonanie bariery krew-mózg.

Wzrost stężenia tryptofanu wzmaga produkcję zapewniającej nam dobry nastrój serotoniny. Przez trochę ponad godzinę czujemy się zadowoleni i jest nam całkiem przyjemnie.

Kiedy czar pryska - znów stajemy się przygnębieni, ospali i paradoksalnie znowu chce nam się jeść same słodkości. Nic dziwnego, że na wiosnę niektórym przybywa parę dobrych kilogramów.

Zdrowe małe co nieco

orzechy
fot. kaboompics.com, pexels.com, CC BY 2.0

Jeśli nie pełne cukru słodycze, to co warto wybrać, by poskromić pokusę na coś słodkiego? Zamiast pełnych chemicznych dodatków i olejów mineralnych przysmaków zalegających na półkach działów z batonikami i czekoladkami, sięgnijmy po przekąski, które będą wartościowe pod względem odżywczym dla naszego organizmu i nie sprawią, że zaczniemy tyć na potęgę.

Warto zamienić kawałek ciasta czy tortu na migdały lub orzechy niezwykle bogate w cenne dla naszego organizmu kwasy omega-3. Badania holenderskich naukowców z Uniwersytetu Maastricht wykazały, że zaledwie 7 sztuk dziennie  jest w stanie obniżyć ryzyko przedwczesnej śmierci. Już pół garści wystarczy, by ich wartościowe białko pomogło nam zapobiegać cukrzycy typu 2, chorobom serca czy kamicy żółciowej.

Co ciekawe, kobiety, które regularnie podjadają orzechy i na co dzień stosują dietę owocowo-warzywną, są szczuplejsze i łatwiej zachować im nienaganną sylwetkę przez długi okres czasu w porównaniu do pań, które nie przepadają za orzeszkami.

Najlepiej sięgać po orzechy włoskie - to właśnie w nich znajdziemy najwięcej antyutleniaczy oraz przeciwdziałającej efektom starzenia witaminy E.

Poranną kawę warto zamienić na bogate w magnez kakao, a dodatkową porcję tryptofanu mogą zapewnić banany. Jeśli nie możecie zaś obyć się bez ciasta, wypróbujcie przepis na słodki wypiek z... buraków!

Przepis na ciasto z buraków

  • 200 g ugotowanych i obranych buraczków 
  • 200 g mąki
  • 1,5 szklanki brązowego cukru
  • tabliczka stopionej czekolady
  • 2 łyżki sody oczyszczonej
  • ćwierć łyżki soli
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • pół kostki masła
  • 3 jajka

Wszystkie składniki rozdrabniamy na gładką masę, przekładamy do torownicy i pieczemy przez godzinę w temperaturze 190°C.

Smacznego!

Zagłosuj

Czy odczuwasz zmożoną chęć na słodycze jesienią i zimą?

____

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π