Zespół ocaleńca - choroba, na którą cierpią dzieci z in vitro wg ekspertki MEN

07.04.2017 12:49

Prof. Urszula Dudziak - ekspertka MEN ds. nauczania życia w rodzinie - podczas seminarium w Bydgoszczy, której władze planują dofinansowanie programu in vitro, kolejny raz podzieliła się swoimi kontrowersyjnymi poglądami na temat rzekomych problemów, z jakimi muszą się borykać dzieci poczęte dzięki tej metodzie.

Zespół ocaleńca - choroba, na którą cierpią dzieci z in vitro wg ekspertki MEN

fot. Ekspertka MEN: Dzieci z in vitro cierpią na tzw. zespół ocaleńca

W skrócie

Kim są "Mrozaki" i co im dolega - wyjaśnia ekspertka Ministerstwa Edukacji Narodowej - prof. Urszula Dudziak, która podczas seminarium w Bydgoszczy podzieliła się swoimi kontrowersyjnymi poglądami.

"Mrozaki" - tak o dzieciach z in vitro mówi doradca Ministerstwa Edukacji Narodowej, kobieta, matka, wierząca i praktykująca katoliczka.

Nie pierwszy raz prof. Dudziak z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego szokuje słowami, które używa do opisu swojej wersji rzeczywistości. 

W przeszłości głośno było o jej ultrakonserwatywnych poglądach na temat antykoncepcji, kwestii związanych z seksualnością i zachodzeniem w ciążę. Co dokładnie ma na myśli specjalistka od wychowywania do życia w rodzinie mówiąc o maluchach, które przyszły na świat dzięki in vitro?

"

- Dziecko zamiast ciepła i miłości rodziców zastaje szklane probówki i zimne lodówki.

O takich dzieciach mówi się "Mrozaki" - mówi ekspertka MEN. "

Osoby, które urodziły się poprzez in vitro mogą według prof. Dudziak cierpieć na tzw. zespół ocaleńca, który skłania do... uprawiania ekstremalnych sportów! Na czym polega ta "choroba"?

"

- Dziecko się dowiaduje, że jego rodzice zabili jego siostrę czy brata. I wtedy

pojawia się pytanie: dlaczego ja żyję? I ten człowiek próbuje udowodnić, że

zasługuje na życie, a czasami balansuje na granicy życia i śmierci

np. wybiera ekstremalne sporty - wyjaśnia prof. Dudziak. "

Dylematy w sprawie in vitro, czyli historia "Mrozaków"

Prof. Urszula Dudziak wypowiedziała powyższe słowa podczas debaty "Dylematy w sprawie in vitro" zorganizowanej przez Forum Ochrony Życia. Spotkanie odbyło się pod koniec marca w Bydgoszczy i miało związek z decyzją lokalnych władz, które planują dofinansowanie programu wspomagania zapłodnienia leczenia pozaustrojowego w latach 2017-2020 dla mieszkańców borykających się z problemem bezpłodności.

Zdaniem ekspertki MEN sama procedura in vitro prowadzi do instrumentalizacji mężczyzn, od których pobiera się nasienie a kobiety sprowadza do roli klaczy zarodowej poddawanej sztucznej inseminacji. Przedmiotowe traktowanie dotyczy też ich potomstwa.

- O takich dzieciach mówi się "Mrozaki" - przekonuje prof. Dudziak wyjaśniając, że "zamiast ciepła, miłości rodziców zastają szklane probówki, zimne lodówki".

- Jaki jest los tych "Mrozaków" - pyta retorycznie doradczyni Ministerstwa Edukacji Narodowej? - Kto z tu obecnych chciałby być "Mrozakiem" czekającym na konkretną decyzję, co z nim zrobią? Czy zutylizują, czy wszczepią komuś za jakiś czas, czy pozwolą mu żyć... - zawiesza głos prof. Dudziak.

- Tu jest też patologizacja postawy macierzyńskiej, bo taka matka nie chroni wszystkich dzieci, ale naraża je na śmierć, na rozmaite zaburzenia - wyjaśnia "ekspertka".

- Czy wolno Ci podejść do drugiego człowieka jak do przedmiotu, którym Ty manipulujesz w dowolny sposób, żeby spełniać swoje fantazje? - oburza się Urszula Dudziak oskarżając kobiety decydujące się na in vitro o to, że świadomie godzą się na śmierć wielu embrionów tylko po to, by za wszelką cenę mieć dziecko.

Zespół ocaleńca

Opisując dolegliwość, na którą mają cierpieć dzieci z in vitro, prof. Dudziak powołuje się na kanadyjskiego psychiatrę Filipa Nay'a, popularnego w kręgach katolickich "ekspertów". 

Przeczytaj"Ocaleniec". Zespół osoby ocalonej od aborcji

Tzw. "zespół ocaleńca" ma dolegać osobom, wobec których próbowano dokonać aborcji. Według doradczyni MEN to samo dzieje się z dziećmi, które dowiedzą się, że przyszły na świat dzięki in vitro. Podświadomie do końca życia mają się one zadręczać myślą o braciach i siostrach, którym nie udało się szczęśliwie dożyć momentu urodzin. Wspomnienie rodzeństwa (czytaj: zarodków), które poświęcono tylko po to, by kto inny mógł się narodzić, ma być traumatycznym doświadczeniem piętnującym "Mrozaki" i utrudniającym im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.

Zagłosuj

Czy porównanie dzieci z in vitro do "Mrozaków" jest według Ciebie etyczne?

"Niemy krzyk dzieci uciekających przed łyżeczką ginekologiczną, która chce się wbić w jego ciałko na strzępy go rozerwać" i inne "rewelacje" prof. Urszuli Dudziak

Porównanie dzieci z in vitro do "Mrozaków" pojawia się ok. 19 minuty nagrania.

Zagłosuj

Czy osoba porównująca dzieci z in vitro do "Mrozaków" powinna współpracować z Ministerstwem Edukacji Narodowej?

________

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π