Czy zanieczyszczenia powietrza prowadzą do tycia?

23.05.2016 11:53

Naukowcy z Kalifornii udowadniają, że BMI młodych osób narażonych na szkodliwe skutki biernego palenia oraz emisję spalin i zanieczyszczeń unoszących się nad ruchliwymi drogami, jest niemal dwa razy wyższe od reszty ich rówieśników, co może być jedną z przyczyn epidemii otyłości wśród nastolatków w ostatnich latach.

Czy zanieczyszczenia powietrza prowadzą do tycia?

fot. Zanieczyszczenia powietrza mogą być jedną z przyczyn otyłości

Choć żyjemy dłużej niż kiedykolwiek wcześniej, problemy z wagą ma większość z nas. Już co drugi mieszkaniec Unii Europejskiej na nadwagę lub jest otyły.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega, że z powodu otyłości umiera już 2,6 miliona ludzi rocznie. Najbardziej szokujące dane dotyczą jednak najmłodszych.

Szacuje się, że zmiany w organizmie spowodowane nadmiarowymi kilogramami mogą doprowadzić do tego, że przewidywana długość życia współczesnych maluchów będzie krótsza niż ich rodziców aż o 5 lat.

Polskie dzieci należą do najgrubszych w Europie. Choć jeszcze większe problemy z tyciem nastolatków ma Wielka Brytania, (a na świecie także m.in. USA, Meksyk i Indie) to niestety sytuacja w naszym kraju również nie nastraja optymistycznie.

Polacy tyją na potęgę. Mimo że jesteśmy coraz bardziej aktywni fizycznie, masowo uczestniczymy w maratonach (o czym boleśnie może się przekonać każdy, kto próbuje się poruszać po mieście, kiedy startują biegacze), dbamy o zdrową dietę i pijemy coraz mniej alkoholu (nawet podczas upałów), to jednak nadal przodujemy w niechlubnych statystykach nadwagi.

Polska A grubsza niż Polska B

Okazuje się, że najwięcej osób z nadwagą mieszka w zachodniej Polsce (woj. lubuskie, wielkopolskie, dolnośląskie i lubelskie). Najszczuplejsi są z kolei Polacy ze wschodniej części kraju (woj. podlaskie i lubelskie).

Źródło: Raport Bieżące statystyki otyłości i nadwagi w Polsce, II kwartał 2015

O zdrowie młodego pokolenia, najbardziej obciążonego szkodliwymi konsekwencjami nadwagi, próbuje dbać Ministerstwo Zdrowia wraz z Ministerstwem Edukacji Narodowej. Kwestia zmian w menu szkolnych stołówek budzi jednak sporo kontrowersji (jak w przypadku słynnych drożdżówek w szkolnych sklepikach). Zwiększona ilość zajęć sportowych i apelowanie do rodziców o zachęcanie dzieci w ich uczestniczeniu, też wcale nie sprawia, że młodzież staje się szczuplejsza.

Tyjemy przez zatrute powietrze?

Jak podaje Centers for Disease Control and Prevention (CDC) - amerykańska agencja rządowa kontrolująca zagrożenie epidemiologiczne na terenie Stanów Zjednoczonych - w ciągu ostatnich 30 lat wskaźniki otyłości wśród dzieci w USA wzrosły niemal dwukrotnie, a ilość otyłych nastolatków jest już tam niemal cztery razy większa niż w połowie lat osiemdziesiątych.

Do zaskakujących wniosków dotyczących przyczyn otyłości doszli naukowcy z Uniwersytetu Medycznego Południowej Kalifornii. Kierujący badaniami dotyczącymi wpływu zanieczyszczeń atmosferycznych na wskaźnik masy ciała prof. Rob McConnell przekonuje, że epidemia otyłych dzieci w wieku szkolnym, do jakiej doszło w ostatnich latach, ma związek ze wzrostem ilości oparów zanieczyszczeń drogowych z powodu coraz większej ilości samochodów i innych środków transportu. Niemały wpływ na tycie wśród dzieci ma także bierne palenie i wystawienie na szkodliwe działanie palonego w ich pobliżu tytoniu.

Badanie opublikowane na łamach Environmental Health Perspectives jest jednym z pierwszych, w którym przeanalizowano wpływ toksyn unoszących się ruchliwymi drogami oraz dymu papierosowego na stan zdrowia dzieci. Amerykańscy naukowcy przez osiem lat analizowali, co się dzieje z organizmami dzieci wystawionymi każdego dnia na działanie obu tych czynników.

W badaniu uczestniczyło ponad 3 tysiące dziesięciolatków z 12 społeczności (zróżnicowanych pod względem zamożności i stylu życia) na terenie stanu Kalifornia. Wzięto pod uwagę ich czas ekspozycji na opary spalin samochodowych, tlenków azotu, ozonu oraz pyłów unoszących się nad autostradami i ruchliwymi drogami, z których dzieci codziennie korzystały.

Po ośmiu latach, kiedy uczestnicy badania byli już osiemnastolatkami, naukowcom udało się udowodnić, że najwyższy wskaźnik BMI osiągnęły osoby, które były codziennie narażone na działanie zanieczyszczeń drogowych oraz bierne wdychanie dymu papierosowego, choć same nie były palaczami. Ich wskaźnik BMI był ponad dwukrotnie większy od pozostałych uczestników, którzy stykali się na co dzień tylko z jednym z tych czynników, lub nie mieli niemal w ogóle z nimi do czynienia.

Pyły zanieczyszczeń mogą podrażniać nasze płuca, powodując szereg dodatkowych reakcji w naszych ciałach, łącznie z zaburzeniami hormonalnymi wpływającymi na nasz apetyt.

fot. science photo library

Wskaźnik masy ciała dzieci, które każdego dnia korzystały z ruchliwych dróg, był statystycznie o 0.8 wyższy od tych, które były narażone wyłącznie na skutki biernego palenia.

Nastolatki, które od 10. roku życia były wystawione zarówno na działanie dymu papierosowego, jak i zanieczyszczeń komunikacyjnych, miały podwyższony poziom cholesterolu, nadciśnienie, problemy z kośćmi oraz zmiany towarzyszące cukrzycy typu 2.

Wizualizacja miejsc, w których występuje zwiększona ilość dwutlenku azotu na terenie Londynu

Wyniki badań doprowadziły do tego, że w Stanach Zjednoczonych coraz częściej zwraca się uwagę na to, że nie tylko dieta i aktywność fizyczna ma wpływ na naszą wagę. Przyczyną epidemii otyłości mogą być też zanieczyszczenia powietrza związane z większą ilością samochodów na naszych drogach.

Warto zwrócić uwagę na to, że w USA niemal wszyscy poruszają się własnymi środkami lokomocji. Samochodów jest tam więcej niż obywateli. Podobna sytuacja ma miejsce w innych krajach. Właściwie wszędzie na świecie ilość aut na drogach wzrasta, a nie maleje. Powietrze, którym oddychamy, ma coraz więcej toksyn. Nawet Azjaci, którzy nigdy nie należeli do otyłych, ważą coraz więcej.

Jeśli porównalibyśmy do tych wyników wskaźniki otyłości w Polsce, to okazałoby się, że mogą pokrywać się z ilością samochodów na drogach i emitowanych przez nie spalin. Czy po zachodniej części naszego kraju jeździ więcej aut niż po stronie wschodniej? Gdybyśmy się przyjrzeli bliżej tym parametrom, mogłoby się okazać, że w połączeniu z ekspozycją na działanie dymu papierosowego, stanowią istotną przyczynę nasilenia zjawiska otyłości wśród młodych w ostatnich latach.

Może zamiast restrykcji dotyczących drożdżówek w szkołach, lepiej zastanowić się nad wpływem, jaki mają na zdrowie naszych dzieci spaliny samochodowe i opary dymu papierosowego?

Pyły i spaliny unoszące się w zatrutym powietrzu mogą być równie szkodliwe, co zła dieta

Czy zauważyliście, że dzieci, których rodzice palą, a na dodatek narażone są na zwiększoną emisję spalin samochodowych i zanieczyszczeń komunikacyjnych, mają problem z nadwagą?

___

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π