RAPORT: BORELIOZA

01.06.2016 07:40

Inwazja kleszczy w ostatnich latach przybrała znacznie na sile. Jeszcze 10 lat temu było ich aż 10 razy mniej. Dlaczego nagle zostaliśmy osaczeni tak wielką ilością tych niebezpiecznych pajęczaków?

RAPORT: BORELIOZA

Wszystko wskazuje na to, że największy wpływ na plagę kleszczy miało względne ocieplenie klimatu. Zimy przez ostatnią dekadę stawały się coraz cieplejsze, a wzrost średniej temperatury w ciągu roku przyczynił się do tego, że okres ich aktywności z przełomu maja i czerwca oraz września i października wydłużył się od marca do listopada.

Kleszcze zapadają w letarg, kiedy na zewnątrz robi się chłodno (poniżej 4°C). Wbrew pozorom nie sprzyjają im też upały (powyżej 30°C). Wydaje się więc, że w umiarkowanym klimacie kleszcze mają idealne warunki do rozmnażania. Ciepłe zimy i łagodne okresy letnie pozwalają im na komfortowy rozwój.

Choć choroby przenoszone przez kleszcze były znane już od czasów wiktoriańskiej Anglii, to jednak od wieków traktowano je jako dolegliwości ludzi pracujących w polu lub żyjących na łonie natury w otoczeniu zwierząt. Skala epidemii boreliozy nigdy jednak nie była tak wielka, jak teraz. Jak się przed nią bronić?

Spory wpływ na statystyki zachorowalności na choroby przenoszone przez kleszcze ma wzrost świadomości pacjentów na temat niebezpieczeństw, jakie niesie potencjalny kontakt z tymi pajęczakami. Nie popadajmy jednak w samozachwyt nad swą wiedzą. Dlaczego?

Mimo że coraz lepiej zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne jest dokładne wyszorowanie ciała po wizycie na łonie natury, czy noszenie na otwartym terenie jasnych ubrań odstraszających czyhające na naszą krew żyjątka, to jednak nadal specjaliści są przekonani, że borelioza jest prawidłowo diagnozowana jedynie w co dziesiątym przypadku.

Czy sytuacja ta wynika z faktu, że to lekarze nie potrafią prawidłowo wykonać swojej pracy? Czy to pacjenci za późno zgłaszają się do specjalistów? Co ma wpływ na to, że choroby przenoszone przez małe pajęczaki prowadzą do tak wielu komplikacji?

Borelioza - jedna z najbardziej kontrowersyjnych chorób w historii medycyny

Występowanie boreliozy na świecie fot.wikimedia commons

Przyczyną sporej złożoności problemu z boreliozą jest Borrelia burgdorferi, czyli bakteria o kształcie krętka, przenoszona jest przez kleszcze z rodzaju Ixodes. Badania molekularne i genetyczne potwierdzają, że jest to jedna z najbardziej złożonych bakterii znanych dotąd człowiekowi. W określonych warunkach może być odporna na działanie antybiotyków, więc można ją uważać za swoistą superbakterię, której zachowanie nie jest jeszcze dogłębnie poznane.

(Przeczytaj: Czy superbakterie mogą zniszczyć świat?)

Bakteria ta jest polimorficzna i ma zdolność zmiany tożsamości strukturalnej. Potrzebuje zazwyczaj od 12 do 24 godzin, by się rozmnożyć. Ten stosunkowo powolny (jak na bakterie) podział pozwala na to, by skutecznie chronić się przed antybiotykami.

Choć w ostatnich latach dokonano spory postęp w dziedzinie chorób zakaźnych, w kwestii leczenia i diagnozy boreliozy nadal trwa naukowy spór ze względu na to, że nie istnieją jeszcze wystarczająco dokładne testy diagnozujące choroby odkleszczowe.

Borrelia Burgdorferi

Występujący w Europie kleszcz z gatunku Ixodes Ricinus uważany jest jest za pasożyta okresowego, a wirusy, które może rozsiewać, prowadzą m.in. do kleszczowego zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych. Okazuje się jednak, że borelioza występująca na naszym kontynencie wywoływana jest przez bakterie Borellia azfeli, garinii oraz burgordefi.

(Przeczytaj: Naukowcy odkryli nowy szczep bakterii powodujących boreliozę)

W odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych, gdzie borelioza uważana jest za najczęściej występującą na terenie całego kraju chorobę, co potwierdza nawet Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), europejskie statystyki nie przybierają takich rozmiarów.

Niestety większość pacjentów, którzy na nią cierpią, nie jest właściwie diagnozowanych, przez co szacuje się, że rzeczywisty zakres jej występowania może być nawet od 6 do 12 razy wyższy, niż wskazują oficjalne dane.

Dodatkowym problemem jest konflikt pomiędzy stowarzyszeniami medycznymi (IDSA i ILADS), które nie zgadzają się co do wytycznych, które obowiązują podczas leczenia choroby z Lyme.

Borelioza pod mikroskopem

Specjaliści nie potrafią dojść do porozumienia, czy lepiej leczyć zarażonych pacjentów stosując krótkoterminową antybiotykoterapię, czy uznać boreliozę za przewlekłe zakażenie, co zupełnie zmienia podejście do leczenia.

Część ekspertów uważa, że borelioza jest chorobą, którą trudno się zarazić, choć można ją łatwo wyleczyć, a pozostali są przekonani, że to ciężka choroba układowa wymagająca długotrwałego stosowania nawet kilku antybiotyków.

Medyczny spór przeniósł się już na drogę sądową, by ujednolicić postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne w przypadku boreliozy. Problem polega jednak na tym, że sporo wybitnych lekarzy bierze czynny udział w publikowaniu dowodów naukowych prezentowanych na łamach prestiżowych czasopism medycznych, których są redaktorami. Nie ma zatem mowy o szybkim rozwiązaniu trwającego konfliktu.

Choroba z Lyme

Borelioza nazywana jest często krętkowicą kleszczową lub chorobą z Lyme.

Choć od wieków medycyna notowała przypadki różnych dolegliwości, które mogły mieć związek z kleszczami, to jednak oficjalne rozpoznanie boreliozy nastąpiło dopiero w 1975 roku, kiedy zdiagnozowano ją wśród grupki dzieci mieszkających w pobliżu Lyme w Stanach Zjednoczonych.

Schorzenie to uważano za niesklasyfikowaną do tamtego momentu postać zapalenia stawów oraz towarzyszącą jej nietypową wysypkę.

Objawy boreliozy:

fot. Różne postacie tzw. rumienia wędrującego na ciele po ugryzieniu przez kleszcza zrealizowane w ramach kampanii Szczep kleszcz

PIERWOTNE (od 1 do 3 tygodni od zakażenia) rumień wędrujący

WTÓRNE (po kilku miesiącach) zapalenie stawów, zaburzenia neurologiczne i kardiologiczne

POSTAĆ PRZEWLEKŁA (powyżej kilku miesięcy od ataku kleszcza) objawy podobne do grypy, zaburzenia widzenia, mowy, orientacji w przestrzeni, zawroty głowy, paraliż mięśni twarzy

Jak prawidłowo usunąć kleszcza?

Nawet zwykły spacer po parku albo wizyta w lesie może skończyć się ukłuciem przez kleszcza. Powinno się je usuwać używając wąskich szczypczyków chwytając jak najbliżej skóry, a następnie przemyć to miejsce środkiem odkażającym. Lepiej, gdyby pomógł nam w tym doświadczony specjalista.

Kleszcze za pomocą śliny roznoszą patogeny. Są niezwykle płodne. Pospolite gatunki mogą składać nawet do 5 tysięcy jaj. Statystycznie od 3 do 15% występujących w Polsce kleszczy jest zarażonych kleszczowym zapaleniem mózgu.

Czym się różni borelioza od kleszczowego zapalenia mózgu?

Obie choroby mogą być przenoszone przez kleszcze, różnią je tylko to, że kleszczowe zapalenie mózgu jest powodowane przez flawiwirus chorobotwórczy należący do tej samej rodziny co wirusy żółtej gorączki, dengi czy zapalenia wątroby typu C. W Europie jest przenoszony przez kleszcze pospolite Ixodes ricinus.

Przed boreliozą nie da się też całkowicie ochronić. Zaszczepić można się tylko na kleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych, które jest śmiertelnie niebezpieczne i może prowadzić do nieodwracalnych zmian neurologicznych.

Choć francuscy naukowcy przekonują, że są już o krok od stworzenia skutecznej szczepionki na boreliozę, nadal pacjenci nie mają do niej dostępu. Praca specjalistów jest warta zachodu, ponieważ opracowywany preparat ma zabezpieczać także przed innymi chorobami przenoszonymi przez kleszcze (bartonelozą, babeszjozą i mykoplazmą).

Leczenie kleszczowego zapalenia mózgu odbywa się zazwyczaj w warunkach szpitalnych i trwa wiele tygodni, dlatego warto się na nie zaszczepić. Pacjenci, u których diagnozuje się powikłania neurologiczne wymagają wielomiesięcznej rehabilitacji i są zazwyczaj na dłuższy czas wyłączeni z życia zawodowego.

Naturalne sposoby na ochronę przed kleszczami

fot.freeimages.com

Co odstrasza kleszcze?

  •  mięta
  •  szałwia
  •  lawenda
  •  melisa lekarska
  •  geranium
  •  tymianek
  •  rozmaryn

Choć kleszcze są zupełnie ślepe, to jednak potrafią wyczuwać zapachy. Odstrasza je woń lawendy, szałwii, a także mięty. Warto dodać, że np. Niemcy od lat nie są przyzwyczajeni do oprysków przeciwko owadom i insektom. Wolą za to przeznaczyć środki finansowe, które musieliby wydać na kosztowne chemikalia na rośliny, których zapach odstrasza nawet kleszcze. Z tego powodu ich parki i skwery obfitują w różne odmiany intensywnie pachnących gatunków.

fot.pixaby.com

Sprawdź, czego jeszcze nie wiesz o kleszczach?

___

Redakcja Zdrowo Bardzo/π