Trzy razy stwierdzono u niego zgon. Obudził się w... kostnicy!

12.01.2018 22:07

Niezwykły przypadek katalepsji w hiszpańskiej Asturii. 29-letni więzień Gonzalo Montoya Jiménez zaczął chrapać przed... własną sekcją zwłok! Na jego ciele zdążono narysować już linie, według których miały zostać dokonane nacięcia skalpelem. Przyczyną niecodziennego zdarzenia mogło być przedawkowanie leków nasennych.

Trzy razy stwierdzono u niego zgon. Obudził się w... kostnicy!

fot. Everett Collection/East News

Mogłoby się wydawać, że takie przypadki zdarzają się tylko w szekspirowskich intrygach w stylu "Romea i Julii" czy "Makbeta", kiedy to bohaterowie w wyniku zażycia trucizny zapadają w tak głęboki sen, że wszystkim zdaje się, że są już martwi. Nawet we współczesnych czasach dochodzi jednak do sytuacji, które mrożą krew w żyłach równie skutecznie, co tragedie spisane przez angielskiego wieszcza.

Katalepsja więźnia, który chciał się otruć

Na północy Hiszpanii, w malowniczej Asturii w jednym z zakładów karnych doszło do niecodziennego zdarzenia.

29-letni Gonzalo Montoya Jiménez - skazany 3 lata wcześniej za kradzież złomu - został znaleziony martwy przez strażników w jego własnej celi. Według ich relacji był w pozycji siedzącej, ale nie dawał oznak życia. Jego zgon został orzeczony przez trzech lekarzy - jednego z nocnej zmiany, drugiego z porannego dyżuru (następnego dnia) i wreszcie przez specjalistę medycyny sądowej.

Patomorfologa, który miał przeprowadzić sekcję zwłok młodego mężczyzny, zaniepokoiły jednak dziwne dźwięki, które usłyszał w kostnicy. Mimo że na ciele więźnia były już wyznaczone linie, według których miały zostać dokonane nacięcia skalpelem, okazało się, że "nieboszczyk"... chrapie!

Wieczny sen przez... środki nasenne?

Rodzina Gonzalo Montoya Jiméneza nie kryje oburzenia z powodu zaistniałej sytuacji. Według nich władze zakładu karnego, w którym przebywał ich krewny, nie sprawowały wystarczającej kontroli nad lekami podawanymi więźniom.

Ojciec osadzonego wyznał, że 7 miesięcy temu jego syn próbował popełnić samobójstwo i powiesić się w celi. Cierpiał na stany lękowe. Podawano mu też leki przeciwpadaczkowe. Przedawkowanie środków nasennych mogło u niego doprowadzić do hipotermii i maskować objawy życiowe wprowadzając jego organizm w stan przypominający katalepsję oraz do charakterystycznego zesztywnienia mięśni.

Teraz rodzina niedoszłego nieboszczyka domaga się natychmiastowego zwolnienia go z więzienia. Ich zdaniem za makabryczne zdarzenie, do którego doszło, odpowiadają władze placówki, pozwalające osadzonym na niekontrolowany dostęp do farmaceutyków. Omen nomen ich krewny z powodu środków nasennych omal nie zapadł w sen wieczny...

źródło: The Telegraph

____

zdrowie.radiozet.pl/π