Polacy wolą leczyć zaćmę w Czechach. NFZ musi za to zwracać miliony

12.07.2017 12:51

Dzięki dyrektywie transgranicznej obywatele UE mogą leczyć się poza granicami ojczystego kraju. Polacy są tego coraz bardziej świadomi. W 2016 roku NFZ musiało zwrócić pacjentom aż o 75 proc. więcej pieniędzy niż zaledwie rok wcześniej. Sporą popularnością cieszą się zabiegi usuwania zaćmy w Czechach, z których coraz chętniej korzystają polscy seniorzy.

Polacy wolą leczyć zaćmę w Czechach. NFZ musi za to zwracać miliony

fot. mayns82, pixaby.com, CC0 Public Domain

Zaćma - jedna z najbardziej podstępnych chorób wzroku - to problem dotyczący co 50. osoby po pięćdziesiątym roku życia w Polsce. Bez specjalistycznej pomocy chorym grozi utrata wzroku.

Czeski sposób na polskie kolejki

Pacjenci, którzy chcą, by zoperowano ich za darmo, w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, zwykle czekają od ok. 2 do nawet 4 lat w kolejce na wolny termin. Prywatnie zabieg ten kosztuje w Polsce od ok. 1900 do nawet 4 tys. zł. W Czechach można go zaś wykonać za nieco mniej, bo za ok. tysiąc zł, a na dodatek można uzyskać za niego zwrot od NFZ. Czas oczekiwania wynosi - co najwyżej - kilka dni. Sam zabieg trwa zaś zwykle nie więcej niż kilkanaście minut i nie wymaga hospitalizacji.

Nic dziwnego więc, że coraz więcej obywateli decyduje się na odwiedzenie naszych południowych sąsiadów po to, by zadbać o własne zdrowie. Zorganizowane wyjazdy do Czech w celach medycznych stają się coraz popularniejsze - zwłaszcza wśród osób starszych, dla których konieczność oczekiwania przez kilka lat w kolejce po zabieg, często oznacza spory uszczerbek na zdrowiu.

Od października 2013 roku, kiedy weszła w życie unijna dyrektywa transgraniczna pozwalająca m.in. Polakom leczyć się poza granicami naszego kraju, z zabiegów usunięcia zaćmy skorzystało już ponad 5 tys. osób.

Do Czech po... zdrowe oczy!

Na rynku jak grzyby po deszczu zaczęły więc wyrastać firmy oferujące chorym organizację wyjazdów do Czech obejmujących m.in. pobyt w klinice, w której można zoperować oczy, miejsce w hotelu (gdzie można odpocząć po zabiegu), ubezpieczenie a nawet pomoc w ubieganiu się o zwrot kosztów leczenia od NFZ. Czechom coraz bardziej opłaca się zatrudniać polski personel w firmach świadczących tego typu usługi medyczne dla Polaków. Choć bariera językowa jest stosunkowo niewielka, to jednak jakość usług wzrasta, gdy klienci mogą być pod opieką rodaków.

W zeszłym roku NFZ musiało zwrócić Polakom w sumie ponad 17,5 mln za zabiegi, które wykonano za granicą. To aż o 75 proc. więcej niż w 2015 roku. Polscy okuliści nie są zadowoleni z takiej tendencji. Podkreślają, że przez "medyczną turystykę" muszą wykonywać coraz więcej interwencji związanych z nieprawidłowym wykonaniem zabiegów u zagranicznych specjalistów. Choć zgodnie z europejskimi standardami jakość usług okulistycznych w Polsce jest klasyfikowana wyżej niż w Czechach, to jednak nasi rodacy są coraz bardziej świadomi tego, że tuż za sąsiednią granicą mogą np. zoperować zaćmę dużo szybciej i taniej niż w kraju - a co istotne - uzyskać jeszcze za to zwrot z NFZ.

Polacy będą częściej leczyć zaćmę w Czechach niż w Polsce?

Do pogłębienia tego zjawiska przyczyni się pewnie też ustawa o tzw. sieci szpitali, która doprowadziła, że już od października tego roku wiele placówek świadczących usługi okulistyczne nie będzie miało gwarancji finansowania z budżetu państwa.

Według danych Fundacji Watch Health Care średni czas oczekiwania na zabieg usunięcia zaćmy w Polsce wynosi 22,4 mies. W kolejkach na specjalistyczną pomoc oczekuje ok. 40 tys. pacjentów. Do tej pory szacowano, że w Polsce wykonuje się ok. 160 tys. tego typu operacji. Masowe wyjazdy do Czech związane z leczeniem okulistycznym mogą przyczynić się do sporych zmian w tych statystykach.

Zagłosuj

Czy uważasz, że przez długie kolejki do lekarzy Polacy będą coraz częściej korzystać z leczenia za granicą?

____

zdrowie.radiozet.pl/π