Nurkujesz? Uważaj na chorobę dekompresyjną! Jej skutki mogą być drastyczne

06.09.2017 16:17

Gwałtowna zmiana ciśnienia, na którą narażone są osoby nurkujące na dużych głębokościach lub piloci samolotów, może grozić poważnymi uszkodzeniami ciała. Przekonał się o tym na własnej skórze Alejandro Ramos Martínez - peruwiański nurek, który od 4 lat zmaga się ze skutkami zbyt szybkiego wynurzenia się z wody.

Nurkujesz? Uważaj na chorobę dekompresyjną! Jej skutki mogą być drastyczne

fot. skeeze, pixaby.com/CC0 Public Domain

Choroba dekompresyjna, zwana inaczej chorobą kesonową w ostatnich latach przybrała na sile. Coraz większa popularność sportów ekstremalnych, nurkowania i samodzielnego pilotowania pojazdów latających (motolotni, samolotów czy szybowców) sprawiła, że znacznie częściej niż w poprzednich latach dochodzi do nieszczęśliwych wypadków podczas uprawiania tego typu aktywności fizycznej. 

W tkankach i płynach ustrojowych organizmu, w trakcie zbyt gwałtownej zmiany ciśnienia dochodzi do desaturacji, przez którą w ciele zaczynają tworzyć się pęcherzyki gazu (zwykle azotu). To wina zjawiska fizycznego (prawa Henry'ego), odpowiedzialnego np. za tworzenie się bąbelków dwutlenku węgla podczas otwierania butelki z gazowanym napojem. Podobna reakcja może zachodzić także u ludzi (nasze ciała składają się prawie w 70 proc. z wody). Jeśli ciśnienie zmienia się zbyt szybko, z krwi wytrąca się obojętny gaz formujący się w pęcherzyki. Proces ten zaczyna się zazwyczaj od ok. pół godziny do 36 godzin po zbyt gwałtownym wynurzeniu z wody.

Choroba dekompresyjna (kesonowa) może przybierać różne typy i prowadzić do uszkodzeń kości i stawów lub dolegliwości skórnych bądź dużo poważniejszych dolegliwości o podłożu neurologicznym, problemów z sercem lub płucami.

Objawy choroby dekompresyjnej (kesonowej):

  • bóle kości i stawów (barkowego, łokciowego, biodrowego),
  • zmiany skórne, obrzęki,
  • swędząca wysypka na ramionach lub w obrębie klatki piersiowej,
  • problemy z oddychaniem (płytki oddech, obrzęk płuc),
  • napadowy kaszel,
  • osłabienie mięśni nóg,
  • zaburzenia mowy, widzenia lub słuchu,
  • problemy z prawidłowym przepływem krwi (mogą prowadzić nawet do wylewu),
  • uszkodzenia tkanek,
  • jałowa martwica kości (może ujawnić się nawet kilka tygodni np. po nurkowaniu).

Kto znajduje się w grupie najwyższego ryzyka choroby dekompresyjnej? Okazuje się, że im więcej tkanki tłuszczowej znajduje się na naszym ciele, tym większe prawdopodobieństwo pojawienia się pęcherzyków azotu pod skórą. Podobne ryzyko wiąże się też z wiekiem - u młodszych osób sprawniej funkcjonuje układ oddechowy i zwykle nie mają problemów z krążeniem, co znacząco obniża szansę na poważne skutki uboczne zbyt szybkiego wynurzania się z wody. Podczas nurkowania na dużych głębokościach warto robić co pewien czas przystanki, by ograniczyć negatywne skutki zmian ciśnienia. Nie powinno się też pić wcześniej alkoholu i lepiej zadbać o to, by być odpowiednio nawodnionym (odwodnienie działa niekorzystnie). Konieczny jest też odpowiedni skafander zapobiegający niepotrzebnej utracie ciepła.

Do czego może doprowadzić choroba dekompresyjna?

fot. Youtube.com/My Guidance

Peruwiański nurek Alejandro Ramos Martínez od 4 lat walczy ze skutkami choroby dekompresyjnej, która spowodowała, że jego ciało uległo drastycznej deformacji. Nieprawidłowa technika wynurzania się z głębin oceanu, w którym nurkował podczas połowu skorupiaków doprowadziła u niego do nietypowego nagromadzenia się azotu w górnych częściach jego ciała.

Taka ilość gazu, którego nie da się usunąć, sprawia mu ogromny ból. Na dodatek nurek zmaga się z urazem stawu biodrowego, przez który musi wszczepić specjalną protezę. Chodzenie utrudnia mu też 30 kg nadwagi. Mężczyzna po wypadku gwałtownie przytył, co znacznie zwiększa ryzyko komplikacji podczas operacji, które go czekają.

 (Chcesz oglądać filmik z polskimi napisami? Pamiętaj, żeby ustawić opcję tłumaczenia w ustawieniach!)

źródło: metro.co.uk

________

zdrowie.radiozet.pl/π