W suplementach diety są narkotyki? GIS reaguje na szokujący raport NIK

10.02.2017 16:11

Polska - kraj lekomanów - jest prawdziwym Eldorado dla producentów suplementów diety. Wartość rynku tego typu preparatów sprzedawanych bez recepty przekroczyła już 3,5 mld zł. Niestety ich skład pozostawia wiele do życzenia. Kontrolerzy NIK znaleźli w nich m.in. substancje psychoaktywne podobne do amfetaminy, bakterie kałowe a nawet środki działające jak... pigułki gwałtu!

W suplementach diety są narkotyki? GIS reaguje na szokujący raport NIK

fot. W suplementach diety są narkotyki! Szokujący raport NIK

Główny Inspektor Sanitarny w odpowiedzi na opublikowany w czwartek raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący krajowego rynku suplementów diety ogłosił, że system kontroli tego typu specyfików należy do bardziej restrykcyjnych w Europie, zaś uogólnione wnioski wysnuwane na podstawie wyników analiz biochemicznych mają posmak "taniej sensacji", zwłaszcza, że organy kontroli sprawdzają tysiące próbek. 

Co można znaleźć w suplementach diety?

Badania NIK wykazały, że w składzie wybranych próbek probiotyków obecne były:

  • chorobotwórcze bakterie kałowe,
  • nie wszystkie preparaty zawierały deklarowaną przez producentów ilość dobroczynnych kultur bakterii (nierzadko nie było ich prawie wcale),
  • substancje rakotwórcze,
  • składniki powodujące zakażenia dróg oddechowych
  • alergeny grzyby,
  • substancje psychoaktywne o działaniu narkotycznym, podobnym do amfetaminy 
  • środki działające jak pigułka gwałtu, dostępne w sprzedaży internetowej (z powodu których zostało nawet wszczęte śledztwo).

Według ekspertów NIK polskie przepisy dotyczące suplementów diety pozwalają na to, że zanim stosowne służby przebadają nowy środek może minąć nawet 7 lat. Producenci suplementów mogą sprzedawać swoje produkty już od chwili zgłoszenia ich do inspekcji sanitarnej. W Głównym Inspektoracie brakuje zaś inspektorów czuwających nad tym, by nowe preparaty nie zagrażały bezpieczeństwu konsumentów. Mimo że na polski rynek trafia około pół tysiąca suplementów diety miesięcznie, to ich weryfikacją zajmuje się zaledwie 7 pracowników.

Pigułkowe szaleństwo

Polacy traktują suplementy diety na równi z witaminami lub lekami. Ich zakup nie wymaga jednak recepty od lekarza, co jest sporym ułatwieniem dla konsumentów.

Większość najbardziej popularnych środków jest skutecznie reklamowana w mediach, dlatego ludziom wydaje się, że są bezpieczne a nawet zdrowe. Statystycznie każdego roku kupujemy około 6 opakowań suplementów diety, na które wydajemy około 100 zł.

Pod tym względem jesteśmy w europejskiej czołówce. W sumie sprzedaje się u nas około 190 mln opakowań tego typu środków.

Urzędnicy przekonują, że zwiększeniu bezpieczeństwa w sprawie składu podobnych preparatów mogłyby pomóc opłaty nakładane na producentów nowych suplementów diety.

źródło: NIK o dopuszczaniu do obrotu suplementów diety
Zagłosuj

Czy Twoim zdaniem Polacy spożywają za dużo suplementów diety?

Zagłosuj

Czy uważasz, że na producentów suplementów diety powinny zostać nałożone dodatkowe opłaty?

____

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π