NFZ wprowadza limity na leczenie stanów przedzawałowych. Kardiolodzy protestują

14.09.2017 13:53

- Boimy się, że pacjenci z chorobą wieńcową będą czekać na leczenie tak długo, aż dostaną zawału - twierdzi Polskie Towarzystwo Kardiologiczne w apelu przeciwko obowiązującym od października limitom na niektóre zabiegi kardiologiczne. Lekarze przekonują, że absurdalna decyzja NFZ powinna być cofnięta przez ministra zdrowia.

NFZ wprowadza limity na leczenie stanów przedzawałowych. Kardiolodzy protestują

fot. Value Stock Images/East News

Choć choroby serca są jedną z głównych przyczyn śmiertelności w Polsce, Narodowy Fundusz Zdrowia postanowił zaoszczędzić na pacjentach z tzw. niestabilną dusznicą bolesną, czyli - jak mawiają kardiolodzy - stanem przedzawałowym, wymagającym natychmiastowej pomocy lekarskiej.

Każdego roku aż 30 tys. Polaków poddawanych jest z tego powodu zabiegowi koronografii, dzięki któremu można ocenić drożność naczyń w obrębie mięśnia sercowego. Niestety już od października będzie on podlegać limitom.

Dusznica bolesna i... boleśnie bezduszna decyzja NFZ

Do tej pory dusznica bolesna nie podlegała tego typu obostrzeniom. Teraz lekarze nadal będą mieli obowiązek leczenia wszystkich pacjentów, u których zostanie stwierdzona ta przypadłość, ale będą oni musieli czekać na zabieg znacznie dłużej niż w przeszłości - ze względu na limity, które wprowadza NFZ.

Wydłużą się kolejki, ponieważ lekarze będą musieli się sporo nagłówkować, by udało się im domknąć w budżecie ustalonym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Co to oznacza?

Limity na stany przedzawałowe, czyli absurdy polskiej służby zdrowia

Lekarze będą zmuszeni korzystać z tańszych - i często mniej skutecznych - rozwiązań, nie będą tez mieli środków na inwestycje w nowe technologie, choć umieralność z powodu chorób serca jest w Polsce dużo wyższa niż w innych europejskich krajach. Stanowi też jedną z głównych przyczyn zgonów.

Polscy kardiolodzy już od dawna muszą się zmagać ze sporymi obniżkami finansowania podstawowych zabiegów ratujących życie pacjentów. W ciągu ostatnich 16 miesięcy doszło do zmniejszenia środków na ten cel aż o połowę.

Polska kardiologia może się cofnąć w rozwoju aż o... 20 lat!

100 tys. pacjentów z zawałem lub stanem przedzawałowym przyjmują co roku polscy kardiolodzy. Dzięki wielu nielimitowanym zabiegom dla osób z chorobami serca i układu krążenia w ciągu kilku ostatnich lat udało się ograniczyć śmiertelność z tego powodu z kilku do kilkunastu procent.

Zdaniem prof. Piotra Hoffmana - prezesa Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego - zmiany, które zaczną obowiązywać od października, mogą cofnąć polską kardiologię w rozwoju o co najmniej dwie dekady. Inni specjaliści potwierdzają, że decyzja NFZ może mieć istotny wpływ na pogorszenie statystyk śmiertelności z powodu zawałów w Polsce.

Jedna decyzja NFZ: 150-250 mln zł oszczędności

Skoro niemal wszyscy specjaliści są zgodni, że zaproponowana przez NFZ zmiana jest absurdalna i zagraża zdrowiu i życiu Polaków, to pozostaje pytanie... po co to wszystko? Jak zwykle - jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o... pieniądze!

Prof. Krystian Wita - kardiolog i wicedyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach w rozmowie z Gazetą Wyborczą ujawnił, że według jego szacunków dzięki wykreśleniu stanu przedzawałowego z listy kwalifikującej na nielimitowane leczenie - NFZ może zaoszczędzić od 150-200 mln zł rocznie.

Niestety - zdaniem lekarzy - najbardziej stracą na tym szpitale oraz pacjenci, którzy po prostu będą częściej umierać na zawał, ale ich szybsza śmierć najwyraźniej postrzegana jest przez urzędników jako odciążenie dla budżetu...

Zagłosuj

Czy Twoim zdaniem NFZ ma prawo wprowadzać limity na leczenie pacjentów w stanach przedzawałowych?

___

zdrowie.radiozet.pl/PTK/GW/π