Jak zamarza człowiek? Wyjątkowy projekt zwracający uwagę na bezdomnych

13.02.2017 14:44

Od początku listopada z powodu wychłodzenia organizmu w Polsce zmarło już 106 osób. Większość z nich to mężczyźni bez stałego miejsca zamieszkania. Dla wielu z nas bezdomni są "niewidzialni", dlatego Fundacja Kapucyńska postanowiła stworzyć pierwszą na świecie książkę, którą można przeczytać tylko na mrozie, by lepiej zrozumieć ich walkę o przetrwanie zimą.

Jak zamarza człowiek? Wyjątkowy projekt zwracający uwagę na bezdomnych

fot. Leroy Skaldtad, pixaby.com, CC0 Public Domain

Okładka z makulatury, kawałek tektury a w środku białe kartki. Mało kto zwróciłby uwagę na taką publikację - zwłaszcza, że w ciepłym pomieszczeniu nie sposób dostrzec w niej żadnej treści. Dopiero, kiedy wyjdziemy na zewnątrz, pod wpływem niskiej temperatury uaktywni się specjalna, termoaktywna farba, ujawniająca przejmujący zapis ciężkiego losu tych, których zwykle zdajemy się nie dostrzegać. 

Z trudnej sytuacji bezdomnych o tej porze roku doskonale zdają sobie jednak sprawę Bracia Kapucyni z warszawskiej ulicy Miodowej, którzy od lat prowadzą dla nich darmową jadłodajnię. W szlachetnej pomocy ubogim zakonników od lat wspiera m.in. Fundacja Kapucyńska. Jej wolontariusze wpadli na wyjątkowy pomysł akcji zwracającej uwagę na problem ludzi samotnych, opuszczonych przez bliskich, którzy nie mogą pozwolić sobie na życie w komfortowych warunkach.

Mariusz Pitera, współpracujący z osobami pomagającymi charytatywnie bezdomnym, przeanalizował twórczość literacką ludzi, którzy od lat tułają się bez celu po ulicach wielu polskich miast. Kiedy pokazał je cenionym krytykom, okazało się, że kilka autobiograficznych opisów rzeczywistości poruszyło nawet najbardziej surowych recenzentów. Wkrótce postanowiono wykorzystać pełne emocji teksty do niezwykłej publikacji, o jakiej świat jeszcze nie słyszał...

Widzialni - niewidzialni

Przeczytaj: Mróz nadal zabija. Kolejne ofiary wychłodzenia w Polsce

Zazwyczaj społeczeństwo ocenia bezdomnych bardzo stereotypowo. Myśli się o nich głównie jak o pijakach i złodziejach, którzy sami zasłużyli na swój los. Niestety prawda jest często dużo bardziej skomplikowana. Nie wszyscy z nich kradną lub są uzależnieni od alkoholu, czasem nie potrafią nawet odważyć się poprosić kogoś o pomoc a trudna sytuacja rodzinna czy zawodowa nie ułatwia im odzyskanie wiary w to, że kiedyś będą postrzegani tak jak inni, zwykli ludzie. 

Marek Sekretny, Prezes Fundacji Kapucyńskiej wyjaśnia:

"

Ludzie bezdomni są kategoryzowani według krzywdzących uprzedzeń. Zapominamy, że tak jak 

my mieli kiedyś pracę, domy, rodziny i przyjaciół, których stracili z różnych, nierzadko 

niezależnych od siebie powodów. Przez brak wrażliwości, nieustanny pośpiech, a nawet 

ignorancję otoczenia, utracili oni także nadzieję na to, że mogą zmienić swoje życie.

Liczymy, że nasza inicjatywa pomoże wpłynąć na postrzeganie bezdomnych

oddając im głos i pokazując ich zwykłą, ludzką wrażliwość.  "

Każdego dnia na dworcach czy przystankach mijają ich tysiące przechodniów, ale zwykle ich błagalny wzrok, w którym trudno dostrzec iskierkę nadziei na szczęśliwą odmianę losu, po prostu ginie w tłumie zabieganych ludzi spieszących się do pracy, rodziny i swoich spraw. Nocami bezdomni znikają z zasięgu naszego wzroku, kryją się tam, gdzie mogą przetrwać do następnego dnia.

Niestety śmierć z wychłodzenia następuje niezwykle szybko. Mózg wysyła do naczyń krwionośnych sygnał nakazujący im gwałtownie się kurczyć, by w ten sposób przyspieszyć pracę serca i usprawnić metabolizm.

Dreszcze prowadzą do szybkiego dotlenienia organizmu (ponieważ do pracy mięśni zużywany jest tlen) a człowiek zaczyna powoli tracić świadomość. Mózg broni się przed wychłodzeniem gwałtownie ograniczając pracę wszystkich organów, bez których może jeszcze funkcjonować. Powoli spada temperatura naszego ciała, serce zaczyna wolniej bić i ustają wszystkie procesy, które utrzymują nas przy życiu. 

Szybko możemy spodziewać się tego, co spotkało "Dziewczynkę z zapałkami" z baśni Andersena, choć z pewnością mało komu przyjdą do głowy takie porównania w stosunku do biedaków mijanych przez nas każdego dnia na ulicach - mimo że zimą zamarzają niemal w ten sam sposób.

Współczesna wersja "Ludzi bezdomnych"?

Do promocji książki, z której dochód zostanie przeznaczony na pomoc bezdomnym, włączyli się dziennikarze, publicyści i aktorzy - Radosław Pazura, który od lat wspiera Fundację Kapucyńską czy ceniony reportażysta Jacek Hugo-Bader, autor przejmującego reportażu pt. "Charlie w Warszawie" wieńczącego projekt "Niewidzialnych".

Takiej publikacji nie powstydziłby się pewnie nawet sam Stefan Żeromski, który w "Ludziach bezdomnych" starał się robić wszystko, by unaocznić problemy tej warstwy społecznej, której zwykle nie chcemy zauważać. Dzięki temu, że teraz mamy więcej środków wyrazu, możemy to robić jeszcze bardziej wyraźnie niż w przeszłości.

Każdy, kto chce zostać nowym "Doktorem Judymem" i wspaniałomyślnie pomóc bezdomnym, może wylicytować "Niewidzialnych" na stronie: zobaczniewidzialnych.pl

Termoaktywna farba użyta do wydrukowania tej wyjątkowej książki reaguje na mróz i chłód. W cieple dosłownie znika, dlatego żeby ją przeczytać trzeba być na zewnątrz i zmierzyć się z zimnem - tak jak bezdomni...

Zrzut ekranu 2017-02-13 o 13.55.26

Książka z autografami artystów wspierających akcję pomocy bezdomnym została umieszczona na jednej z internetowych aukcji. Jej wartość przekracza już ponad 500 zł.

Zrzut ekranu 2017-02-13 o 11.21.14
Zrzut ekranu 2017-02-13 o 13.55.04
Zagłosuj

Czy zwracasz uwagę na bezdomnych?

_______

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π