Grzegorz Miecugow o chorobie, którą na chwilę udało się mu pokonać

28.08.2017 13:21

Diagnoza: rak płuc zawsze budzi przerażenie, nawet jeśli przez 33 lata pali się po 40 papierosów dziennie. Jak walkę z nowotworem wspominał wybitny dziennikarz, który zmarł w sobotę, kilka minut przed godz. 15, w jednym z warszawskich szpitali?

Grzegorz Miecugow o chorobie, którą na chwilę udało się mu pokonać

fot. archiwum Radia ZET/oracast/pixaby.com/CC0 Public Domian

Nigdy nie krył się z chorobą, która dosłownie wywróciła jego życie do góry nogami i niemal z dnia na dzień zmusiła do pokonania uzależnienia od palenia papierosów.

6 lat temu, na początku 2011 roku, Grzegorz Miecugow po raz pierwszy usłyszał, że "coś w nim siedzi". Okazało się, że permanentny kaszel, przy którym zaczęła pojawiać się krew, to sprawka guza na płucach. Wyniki tomografii nuklearnej były jednoznaczne. Podczas wywiadu udzielonemu przed laty magazynowi "Gala" dziennikarz opowiedział, jak zaczęły się jego problemy ze zdrowiem.

"Usłyszałem, że coś we mnie siedzi"

- Wróciłem z nart, miałem ciągle gorączkę. Skończyła mi się pewna przyjaźń, byłem dosyć kłótliwy, fatalnie się czułem, fatalny czas. I do tego permanentny kaszel. Więc poszedłem do lekarza. Dostałem antybiotyki, 10 dni wolnego. Minęły dwa tygodnie i to samo. Poszedłem do kolejnego lekarza. Pani doktor powiedziała, że zajmie się mną porządnie. Zrobiła mi serię badań – i wtedy po raz pierwszy usłyszałem, że coś we mnie siedzi. Kilka tygodni później wracałem z jakiegoś spotkania, to był piątek, i po raz pierwszy w życiu spanikowałem, bo przy kaszlu pojawiła się krew - wyjawił dziennikarz.

Nietypowa walka z uzależnieniem od papierosów

- Postanowiłem rzucić palenie. Sięgnąłem wtedy po „wunderwaffe”, które nazywa się Rosjanin cudotwórca. Miałem jego numer, bo kolega miał problemy alkoholowe. Był dwa razy u niego, zapłacił 1500 zł i przestał pić. Zadzwoniłem. Rosjanin pyta: ile palę, ja mówię: 40 papierosów dziennie. On na to: dużo. Pyta: od kiedy. Ja mówię: 33 lata. Długo. Kazał złączyć mi kciuk z palcem wskazującym, takie kółeczka robić, złączyć stopy podeszwami, głęboko oddychać.

Przestraszyła mnie ta teatralność. Potem położył mnie na kozetce. Zaczął stukać palcem w coś, mówić, że mam jedną nogę pustą, drugą nogę pustą, i mamrotał coś, a potem mówił: „Całkowita obojętność do papierosów”. To było tak operetkowe, że miałem ochotę parsknąć śmiechem. Zapłaciłem 400 zł. Pojechałem do pracy, powiedziałem o tym mojej załodze. Była godzina 11, a ja ciągle bez papierosa. To było dosyć nietypowe - mówił Miecugow.

Zrzut ekranu 2017-08-28 o 13.29.57
fot. Piotr Drabik, flickr.com, CC BY 2.0

Przedpokój piekła, czyli... tomografia nuklearna

Badania, którym poddał się dziennikarz, potwierdziły, że na jego płucach jest guz (wówczas niezłośliwy). To zmusiło go do tego, by ostatecznie zerwać z uzależnieniem od papierosów.

- Zrobiono mi tomografię nuklearną. To jest okropne przeżycie – siedzi się w takim pokoju, gdzie jest 20 nieszczęśników, niektórzy po chemioterapii. W moim pokoju leżała dziewczynka upośledzona umysłowo, której ktoś źle założył wenflon, i potwornie zawodziła... To było straszne, zwierzęce cierpienie tuż obok. Trafiłem do przedpokoju piekła... Potem był wynik: nie jest to rak złośliwy - opowiadał Miecugow.

Życie bez nikotyny

Podczas wywiadu w "Super Expressie" Miecugow wyjawił, że walka z nałogiem, była prostsza niż mu się zdawało:

- To było łatwiejsze, niż myślałem. Gdyby ktoś powiedział mi, że wytrzymam rok bez papierosa, tobym nie uwierzył. Gdy rzucałem palenie w latach 90., to jak widziałem kogoś palącego, to miałem poczucie straty. Teraz jest inaczej. I gdy widzę palącego, to mu współczuję - mówił dziennikarz.

- Zyskałem wolność. Kiedyś nie poleciałem do Stanów nie dlatego, że są wizy, tylko dlatego, że nie wyobrażałem sobie kilkunastu godzin lotu bez papierosa - opowiadał Miecugow.

Zaledwie rok po druzgocącej diagnozie i rzuceniu palenia wyniki badań były dla prowadzącego "Szkło Kontaktowe" pomyślne. Dzięki rzuceniu papierosów guz, którego wcześniej wykryto w jego płucach... zniknął! Dziennikarz zmienił styl życia, zaczął częściej spacerować i oddał się nowemu nałogowi - grze w Scrabble, w której był prawdziwym mistrzem i zawodowym zawodnikiem, zarejestrowanym w Polskiej Federacji Scrabble'a. Często brał udział w zawodach organizowanych przez Fundację Spełnionych Marzeń.

Choroba dała o sobie znać ponownie dopiero niedawno. Grzegorz Miecugow zmarł w sobotę o godzinie 14.55 w jednym z warszawskich szpitali. Miał 61 lat.

Przeczytaj: Nie żyje Grzegorz Miecugow. Miał 61 lat

Czy jesteś uzależniony od palenia papierosów? (TEST)

źródło: Gala/Super Express

___

zdrowie.radiozet.pl/π