Rakotwórczy pył gorszy niż terroryści? Skutki zamachów z 11 września

11.09.2017 12:47

16 lat temu świat wstrzymał oddech oglądając relację z wydarzeń, które miały miejsce w Nowym Jorku. Z perspektywy czasu okazuje się, że toksyczny pył unoszący się nad miastem mógł w konsekwencji zabić w sumie więcej osób niż zamachowcy z Al-kaidy.

Rakotwórczy pył gorszy niż terroryści? Skutki zamachów z 11 września

fot. YU-bin, flickr.com, Public Domain

58 rodzajów nowotworów - tyle różnych odmian raka udało się wyodrębnić władzom federalnym wśród osób przebywających w pobliżu World Trade Center bezpośrednio po zamachach, do których doszło 16 lat temu.

Oprócz chorób nowotworowych wśród osób przebywających na miejscu zamachu zdiagnozowano m.in. poważne dolegliwości układu oddechowego, astmę i różnego rodzaju anomalie płucne, do których przyczynił się toksyczny pył przenikający do organizmów ratowników, strażaków, policjantów, wolontariuszy i zwykłych mieszkańców poszukujących w gruzach śladów po swoich bliskich.

Strefa Zero, w której przez wiele miesięcy po upadku bliźniaczych wież unosiły się toksyczne drobiny złożone m.in. z azbestu, ołowiu z 50 tys. wysadzonych w powietrze komputerów oraz rtęci z niezliczonej liczby żarówek rozbitych podczas ataku, stała się jedną, wielką, ciemną chmurą szkodliwych pyłów, przyczyniających się do przedwczesnej śmierci wielu osób, nie tylko tych niosących pomoc ofiarom zamachu, ale i pozostałych nowojorczyków, którzy nie zdecydowali się wyprowadzić do innych miast.

Zabójczy pył przyczynił się do wielu śmiertelnych chorób

Choć terrorystom 11 września 2001 roku udało się zabić 2973 osoby, to jednak w długoletniej perspektywie zamach przyczynił się do przedwczesnej śmierci o wiele większej liczby ludzi. Tylko wśród strażaków, którzy pracowali w Strefie Zero, zdiagnozowano ponad 2,5 tys. zachorowań na nowotwory.

Ataki paniki, stany lękowe a także depresja - to tylko niektóre z objawów, klasyfikowanych jako syndrom stresu pourazowego, z jakim musieli zmierzyć się nowojorczycy.

Nie tylko ratownicy, ale i zwykli ludzie oddychający powietrzem nabrzmiałym od śmiercionośnego pyłu, skarżyli się m.in. na przewlekłe zapalenie zatok czy refluks żołądkowo-przełykowy, utrudniający normalne funkcjonowanie.

Oprócz dolegliwości fizycznych, dużo większym problemem okazały się problemy psychiczne i poradzenie sobie z traumą, jaką był dla wielu ludzi zamach. Mimo że wielu osobom zarzucano próbę wyłudzenia zasiłków chorobowych, to jednak dziś, po 16 latach od zamachu wiedza na temat konsekwencji długotrwałej ekspozycji na toksyczny pył jest dużo większa.

Na łamach prestiżowego The Journal of Allergy and Clinical Immunology międzynarodowemu zespołowi epidemiologów udało się udowodnić, że pyły zanieczyszczeń w połączeniu z wysoką temperaturą powietrza mogą stać się bezpośrednią przyczyną zapalenia opon mózgowych. Z kolei brytyjscy naukowcy wykazali, że nanocząsteczki magnetytu pochodzące m.in. ze spalin lub unoszących się w powietrzu pyłów, przyczyniają się do choroby Alzheimera

Strażacy skarżyli się, że ich pot ma fioletowy kolor...

Długofalowe skutki ataku z 11 września w największym stopniu dotyczyły osób, które najdłużej przebywały w "strefie śmierci". Oprócz chorób serca, nadciśnienia, zawałów i udarów, jakie w konsekwencji ekspozycji na szkodliwe pyły groziły ratownikom, niektórzy z nich skarżyli się na to, że... pocą się na fioletowo! Toksyny znajdujące się w zatrutym powietrzu doprowadziły do zmiany ich koloru potu. Strażacy, którym w ramach "odtrucia" zalecano korzystanie z sauny zauważali, że na ich skórze krople potu przybierają wyraźnie fioletowy odcień.

Niektóre choroby, spowodowane przez opary szkodliwych gazów i zanieczyszczeń nad Strefą Zero ujawniały się nawet po 10 latach od zamachów. Okazuje się więc, że to, czego nie dokonali terroryści, zrobił za nich... śmiercionośny pył!

11 września 2001 roku zmienił się świat - jak zamachy wpłynęły na nowojorczyków?

fot. archiwum/radiozet.pl

_______

zdrowie.radiozet.pl/π