Tatuaże są rakotwórcze? Najgroźniejsze są te z czerwonym pigmentem!

02.08.2016 12:33

Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) ostrzega, że używane do robienia tatuaży tusze mogą zwierać toksyczne chemikalia przyczyniające się do alergii skórnych, bolesnych blizn oraz długotrwałych podrażnień, które w konsekwencji znacząco podwyższają ryzyko chorób nowotworowych.

Tatuaże są rakotwórcze? Najgroźniejsze są te z czerwonym pigmentem!

fot. Europejska Agencja Chemikaliów ostrzega, że tusz używany do robienia tatuaży może zawierać toksyczne chemikalia

Za najniebezpieczniejszy dla naszego zdrowia uznano pigment w kolorze czerwonym, ze względu na rakotwórczy siarczek rtęci sprzyjający poważnym zapaleniom skóry. Niestety pozostałe barwne tusze - m.in. zielony, niebieski i fioletowy - też nie są zdrowe. W żółtych barwnikach można znaleźć związki siarczynu kadmu, zielonym - kobalt, a w czarnym - pochodne ropy naftowej. Nawet w mało wyrafinowanych tatuażach wykonywanych wiele lat temu do tej pory spotyka się ołów, chrom, a także związki litu i miedzi.

Naukowcy uważają, że kolorowe tatuaże sprzyjają ziarniniakom, czyli rozwijającym się dosyć wolno martwiczym zmianom nowotworowym, często przypominającym podskórnego grzyba lub plackowate, płaskie rumienie, nierzadko silnie swędzące. Zazwyczaj jednym z pierwszych objawów tego rodzaju raka jest wysypka lub łuszcząca się powierzchnia skóry. Z czasem mogą się niej wytworzyć wykwity w formie chłoniaków, które mogą rozprzestrzeniać się do węzłów chłonnych oraz atakować narządy wewnętrzne - płuca, śledzionę, wątrobę, a nawet przewód pokarmowy.

Jak nam szkodzą ozdoby malowane na skórze?

henna
fot. Koshy Koshy, flickr.com, CC BY 2.0

Niestety nawet zmywalna henna - często wykonywana jako pamiątka wakacyjnego wyjazdu nad morze - też nie jest godna polecenia przez specjalistów. Niestety dla większości z nas myląca może być już sama nazwa nawiązująca do starohinduskiego zabiegu opartego na malowaniu na skórze orientalnych wzorów za pomocą roślinnych barwników, najczęściej w odcieniu pomarańczu lub lekkiego brązu.

PrzeczytajSanepid: Twoje dziecko robi tatuaż henną nad morzem? To niebezpieczne!

W przeciwieństwie do tradycyjnej henny rodem z Indii, dostępne powszechnie na bałtyckich deptakach i promenadach substancje (szczególnie te w kolorze czarnym lub tzw. neutralnym) zawierają toksyczne dla skóry chemikalia (m.in. parafenylenodiaminę zwaną "sztuczną henną", przed którą ostrzegają polskie stancje sanitarno-epidemiologiczne).

Niektóre substancje wchodzące w ich skład na terenie Unii Europejskiej może być nawet uznawane za nielegalne. Ich produkcja odbywa się jednak poza terenem EU, dlatego stosowne regulacje dotyczą tylko zasad, na jakich mogą być rozpowszechniane produkty importowane.

Tatuaż z tonerem

tat
fot. Will Keightley, flickr.com, CC By 2.0.

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku barwników używanych do tatuaży, na co narzekają sami właściciele europejskich salonów tatuaży. Najlepsze gabinety starają się sprowadzać je ze Stanów Zjednoczonych, ponieważ powszechnie uważa się, że rynek dotyczący tej branży jest tam najlepiej rozwinięty na świecie, a amerykańskie tusze spełniają restrykcyjne normy zawartości metali ciężkich i nie wykazują obecności rtęci. W barwnikach produkowanych na terenie Azji badania laboratoryjne nie raz wykazywały pozostałości... tonerów do drukarek komputerowych!

Ze względu na ceny większość docierających na nasz teren substancji to malowania tatuaży produkowanych jest w krajach azjatyckich - głównie w Chinach i Indiach. 

Unijne regulacje kontrolują studia oferujące klientom malowanie trwałych ozdób na skórze jedynie pod względem potencjalnego zagrożenia infekcjami w trakcie ich wykonywania, skład pigmentów używanych do tatuaży nie podlega jednak takim regulacjom, jak np. w USA - co budzi sprzeciw profesjonalistów, którzy chcieliby oferować swoim klientom usługi na najwyższym poziomie oraz naukowców. 

Zagłosuj

Co sądzisz na temat tatuaży?

Szwedzki dermatolog prof. prof. Jørgen Serup ze Szpitala Uniwersyteckiego Bispebjerg w Kopenhadze od lat ostrzega przed mikrocząsteczkami pochodzącymi z tuszy do tatuaży, które mogą przenikać przez skórę do limfy i krążyć w zasadzie po całym organizmie. 

Zwolennicy tatuowania ciała kolorowymi malunkami powołują się z kolei na badania dr Christophera Lynna z Uniwersytetu Alabamy, który w marcu 2016 roku udowodnił, że choć pojedynczy tatuaż wpływa negatywnie na nasz układ immunologiczny i sprzyja większej podatności na infekcje, to jednak każdy kolejny sprawia, że możemy efektywniej walczyć z atakiem drobnoustrojów chorobotwórczych.

Przeczytaj: Czy tatuaże wzmacniają odporność?

Badania Europejskiej Agencji Chemikaliów są prawdopodobnie pierwszym krokiem do zaostrzenia unijnych regulacji dotyczących tuszy do tatuaży. Prawdziwych konsekwencji zdrowotnych z powodu masowej mody na ozdabianie ciała możemy się spodziewać jednak dopiero w kolejnych latach, kiedy okaże się czy ich popularność przyczyniła się do wzrostu ilości zachorowań na raka wśród wytatuowanych pacjentów.

Zobaczcie, jak tatuaże ożywają za pomocą video mappingu!

___

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π