Choroba bostońska atakuje: coraz więcej zarażonych maluchów

30.10.2017 18:54

Ze względu na charakterystyczne krostki często mylona jest z ospą - nawet przez doświadczonych specjalistów. Towarzyszącą jej gorączkę łatwo wziąć za grypę czy anginę. Choć najczęściej atakuje dzieci, zdarza się także wśród dorosłych. Jak rozpoznać "bostonkę"? Lekarze ostrzegają, że liczba zarażonych pacjentów wzrasta.

Choroba bostońska atakuje: coraz więcej zarażonych maluchów

fot. East News/Wikimedia Commons

Choroba bostońska: objawy

Rozprzestrzenia się błyskawicznie - drogą kropelkową. Wywołuje ją wirus coxsackie, który najczęściej atakuje dzieci poniżej 10. roku życia. To właśnie dlatego sieje postrach w żłobkach i przedszkolach - szczególnie jesienią. Pediatrzy ostrzegają, że w tym okresie obserwowana jest zwiększona zachorowalność na tę chorobę. Jej nazwa pochodzi od miejsca, w którym doszło do jednej z największych epidemii - Bostonu. Często określa się ją też mianem "zespołu dłoni, stóp i ust" - ze względu na charakterystyczną wysypkę pojawiającą się właśnie w tych trzech miejscach (lub w okolicach odbytu i genitaliów).

Jak rozpoznać chorobę bostońską?

Symptomem choroby są grudkowate krosty:

  • w wewnętrznej części jamy ustnej,
  • na podeszwach stóp,
  • wewnętrznych powierzchniach dłoni lub genitaliach.

Najpierw na skórze pojawia się wyraźne zaczerwienienie. Potem powstaje z niego grudkowate zgrubienie, z którego tworzy się niewielki pęcherzyk. "Bostonka" często mylona jest przez to z ospą, jednak jej wykwity wyglądają nieco inaczej - choć nawet doświadczonym specjalistom zdarza się popełnić błąd przy ocenie stanu zdrowia pacjentów.

Do prawidłowej diagnozy potrzebny jest pomiar temperatury. Chorobie bostońskiej towarzyszy zwykle wysoka gorączka - nawet do 39 stopni C. Przy ospie temperatura ciała jest niższa.

Jeśli choroba zaatakuje jamę ustną, zwykle podrażnia śluzówkę, co często utrudnia przyjmowanie pokarmów i napojów - zwłaszcza maluchom, które często stają się bardzo osłabione.

Charakterystyczne krostki m.in. na dłoniach i stopach są jednym z charakterystycznych objawów "bostonki". Choć choroba bostońska najczęściej atakuje dzieci, może pojawić się także u osób dorosłych. Najbardziej zagraża kobietom w ciąży, ze względu na to, że powodujący ją wirus coxsackie może prowadzić do poronień.
choroba bostońska
fot. Wikimedia Commons

Dla kogo choroba bostońska może być niebezpieczna?

Mimo że "bostonka" najczęściej atakuje dzieci, to zdarza się także osobom dorosłym. O ile w przypadku małych pacjentów konsekwencje dla zdrowia z powodu choroby nie wydają się szczególnie dotkliwe, to jednak najwięcej problemów mogą mieć z jej powodu kobiety w ciąży. Panie spodziewające się dziecka powinny uważać, by nie zarazić się chorobą bostońską, ponieważ mogą przez to poronić.

Jak zabezpieczyć się przed chorobą bostońską?

Choć nie istnieją preparaty, które mogą zmniejszyć naszą szansę na zarażenie wirusem coxsackie, wywołującym "bostonkę", to jednak - jak podkreślają specjaliści - niezwykle ważne jest dbanie o higienę osobistą i częste mycie rąk. Rodzice powinni pamiętać o tym, by często prać zabawki i dziecięce ubranka. Tylko w taki sposób można nieco ograniczyć szanse na rozprzestrzenienie się tego chorobotwórczego patogenu.

Jeśli zaś na naszej skórze (lub naszego dziecka) pojawiły się charakterystyczne krostki, należy bezwzględnie pozostać w domu do czasu aż znikną i smarować je środkami przepisanymi przez lekarza. Dopiero, kiedy plamki się zagoją, nie będziemy zarażać innych i rozprzestrzeniać wirusa "bostonki" na kolejne osoby.

________

zdrowie.radiozet.pl/π