Charlie Gard z 10-procentową szansą na poprawę stanu zdrowia

14.07.2017 12:50

Connie Yates i Chris Gard - rodzice śmiertelnie chorego chłopca, którego lekarze chcą odłączyć od aparatury podtrzymującej życie, po burzliwej dyskusji z sędzią wyszli z rozprawy rozprawy dotyczącej dalszego losu ich syna. Jeden z amerykańskich lekarzy potwierdził, że maluch może być nadal leczony, choć szanse na poprawę są niewielkie.

Charlie Gard z 10-procentową szansą na poprawę stanu zdrowia

fot. East News

Sprawa Charliego Garda poruszyła tysiące ludzi na całym świecie - m.in. papieża Franciszka oraz prezydenta Trumpa. Emocje towarzyszące kolejnej rozprawie dotyczącej przyszłości nieuleczalnie chorego malucha sięgały zenitu.

Rosnąca główka Charliego dowodem na to, że chłopiec nadal się rozwija?

Adwokat rodziców Charliego próbował przekonać Sąd Najwyższy, że matka chłopca regularnie mierzyła wielkość jego czaszki a uzyskane przez nią wyniki nie zgadzają się z danymi zebranymi przez szpital, w którym obecnie przebywa 11-miesięczny maluch. To, że jego główka nadal rośnie, miałoby potwierdzać, że dziecko - mimo poważnej, nieuleczalnej choroby - rozwija się.

Matka Charliego dokonując w dniu rozprawy pomiaru jego główki zauważyła 2-cm różnicę w stosunku do obwodu zmierzonego przez personel medyczny. Lekarze mieli wcześniej twierdzić, ze w ciągu ostatnich 3 miesięcy nie dochodziło do żadnych zmian, które mogłyby wskazywać na to, że mózg chłopca w dalszym ciągu funkcjonuje. Sąd uznał taki sposób podważania wcześniej potwierdzonych informacji za absurd i nakazał niezależnym ekspertom przedstawić rzetelne dane na ten temat.

- To niedorzeczne, że dowody naukowe miałyby w tym przypadku być podważone przez nieumiejętność zmierzenia obwodu czaszki dziecka - grzmiał sąd.

Ojciec chorego nie kryjąc oburzenia przekonywał, że miał nadzieję na to, że wymiar sprawiedliwości będzie działać niezależnie. Adwokaci przekonywali zaś, że rodzice chłopca są zdania, że to oni - a nie sąd - powinni decydować o przyszłości swojego dziecka.

Sąd stwierdził, że rozumie jak bardzo rodzice chłopca są zdesperowani, dlatego w każdej chwili mają prawo do tego, by opuścić salę rozpraw.

Po kilkugodzinnej batalii para zdecydowała się wyjść z sali sądowej. Przed gmachem sądu zgromadziło się wielu ludzi poruszonych nietypową sprawą śmiertelnie chorego chłopca.

Zrzut ekranu 2017-07-14 o 12.42.29
fot. facebook.com/Charlie Gard #charliesfight

Terapia nukleozydowa szansą na poprawę stanu zdrowia Charliego

Jeden z amerykańskich lekarzy, którego tożsamości nie ujawniono, potwierdził z kolei przed sądem, że eksperymentalna terapia nowym środkiem może dać mu 10-procentową szansą na poprawę zdrowia. Specjalista zadeklarował też, że podejmie się oceny stanu chłopca w Wielkiej Brytanii, jeśli sąd odroczy proces.

Przypadek Charliego jest specyficzny ze względu na to, że tylko kilka osób na świecie cierpi na podobne schorzenie, dlatego leczenie jest niezwykle skomplikowane. Trudno ocenić, w jaki sposób dany organizm zareaguje na leczenie. Ekspert z USA podczas wideokonferencji zeznał przed sądem, że od kwietnia tego roku, kiedy odbywała się poprzednia rozprawa, pojawiły się nowe przesłanki świadczące o tym, że innowacyjna terapia za pomocą nowego środku opartego na preparacie z grupy nukleozydów może pomóc choremu chłopcu.

Chłopiec na razie nie zostanie odłączony od aparatury podtrzymującej jego życie. 

Zrzut ekranu 2017-07-14 o 12.45.18
fot. facebook.com/Charlie Gard #charliesfight

___

zdrowie.radiozet.pl/BBC/π