W Białogardzie zmarła lekarka, która pracowała przez 4 doby z rzędu

10.08.2016 16:59

Pochodząca z Łodzi 44-letnia anestezjolog została znaleziona martwa w Szpitalu Powiatowym w Białogardzie, w którym od 4 dni była na dyżurze. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo, a zachodniopomorski oddział NFZ przeprowadza kontrolę placówki.

W Białogardzie zmarła lekarka, która pracowała przez 4 doby z rzędu

fot. Białogard: śmierć pani anestezjolog po dyżurze trwającym 4 doby

Lekarka nie była etatowym pracownikiem szpitala. Prowadziła jednoosobową działalność gospodarczą i sama wyznaczała sobie godziny pracy.

Witold Jajszczok, rzecznik prasowy zarządzającej białogardzkim szpitalem spółki Centrum Dializa w Sosnowcu twierdzi, że:

"

Sugestia, że pracowała przez 96 godzin i że mogło być to przyczyną jej śmierci,

jest nieprawdziwa. W dniu zdarzenia pani doktor pracowała 3 godziny, w niedzielę 4.

Sugerowanie, że człowiek pracujący 3 godziny dzienne i pozostający w dość komfortowych

warunkach podczas dyżuru zmarł z przepracowania, jest nie na miejscu. "

Rzecznik jednocześnie potwierdził, że pani anestezjolog rzeczywiście pracowała od 4 dni z rzędu, było to jednak zgodne z zawartą wcześniej umową i przepisami prawa. Z kolei Małgorzata Koszur - rzecznik prasowa zachodniopomorskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia przekonuje, że:

"

W związku z brakami kadrowymi, a także zamknięciem 1 sierpnia br. oddziału

anestezjologii oraz intensywnej opieki medycznej placówka w Białogardzie jest pod stałą

kontrolą. Z powodu zgonu lekarza w środę w trybie doraźnym do szpitala udał się zespół

specjalistów, aby na miejscu sprawdzić, czy jest zapewnione całodobowe świadczenie

anestezjologiczne w zakresie położnictwa, a także prowadzenia zabiegów

na chirurgii ogólnej i ginekologii. "

Polscy lekarze umierają z przepracowania

kobieta
fot. flickr.com

Samorząd lekarski wydał w środę komunikat, że jest "wstrząśnięty" śmiercią lekarki z Białogardu, która wedle medialnych doniesień pracowała nieprzerwanie przez wiele godzin.

Ministerstwo Zdrowia nadal wyjaśnia przyczyny śmierci pani anestezjolog, ustosunkuje się do sprawy po zapoznaniu się ze szczegółami dotyczącymi tej sytuacji.

Prezes Naczelnej rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz zaapelował do dyrektorów szpitali "o właściwą i odpowiedzialną organizację czasu pracy wszystkich lekarzy, również tych pozostających na kontraktach".
Według przedstawionego w czerwcu raportu Najwyższej Izby Kontroli, szpitale publiczne coraz częściej zlecają zewnętrznym wykonawcom zarówno swoje podstawowe zadania (czyli udzielanie świadczeń medycznych), jak i usługi niemedyczne (np. sprzątanie i żywienie pacjentów).

Prawo do (wiecznego) odpoczynku

Kontrole wykazały, że największe negatywne skutki korzystania z usług zewnętrznych dotyczą zastępowania pracy etatowej umowami cywilnoprawnymi, co - jak ocenił NIK - szczególnie zwiększa ryzyko wykonywania zadań przez personel medyczny bez odpowiedniego odpoczynku.

Izba zwracała także uwagę na metody unikania stosowania norm czasu pracy: np. szpitale korzystają z personelu medycznego udostępnianego przez zewnętrznych usługodawców, następnie pracownicy placówki zawierają umowy z tym zewnętrznym usługodawcą i udzielają świadczeń w szpitalu naprzemiennie - w ramach stosunku pracy i jako personel zewnętrzny, co skutecznie pozwala obchodzić przepisy o czasie pracy.

Zdaniem NIK konieczne jest podjęcie pilnych działań legislacyjnych, które ograniczą zakres, w jakim usługi zewnętrzne mogą zastępować pracę personelu medycznego. Izba postuluje także wprowadzenie jednolitych przepisów o prawie personelu medycznego do odpoczynku oraz uniemożliwiających obchodzenie norm czasu pracy. Wskazano także m.in. na potrzebę zmian przepisów o prowadzeniu konkursów ofert na świadczenia zdrowotne.

___

Redakcja Zdrowo Bardzo/π (PAP)